Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w maju 2020 r. obniżył się o blisko 3 punkty w stosunku do poprzedniego miesiąca i był to największy jednorazowy spadek od 20 lat - podało w piątek Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.
"Do spadku wskaźnika w największym stopniu przyczyniły się oczekiwania przedsiębiorców na temat kształtowania się cen na oferowane przez nich wyroby" - napisała Maria Drozdowicz z BIEC. Dodała, że przyjęły one wartość ujemną, co oznacza przewagę firm prognozujących obniżki cen nad odsetkiem firm przewidujących ich wzrost.
"Największe spadki cen przewidywane są w branży odzieżowej oraz w firmach produkujących trwałe dobra konsumpcyjne" - stwierdziła. Wedle Drozdowicz przewidywania te znajdują swe potwierdzenie w miesięcznej dynamice cen producentów, która od trzech miesięcy wyraźnie maleje.
"Deflacyjnym tendencjom sprzyjają również spadające ceny niemal wszystkich surowców na światowych rynkach" - powiedziała.
Zdaniem Drozdowicz odmienne nastroje panują wśród konsumentów, gdzie od dwóch miesięcy nasilają się obawy o przyspieszony wzrost cen. "Odsetek osób uważających, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas wyraża ponad 55 proc. respondentów, a na początku roku odsetek ten wynosił około 10 proc." - oceniła. (PAP)

pgo/ je/































































