Każdemu zdarzyło się zamówić przesyłkę, którą dostarczyć miała Poczta Polska, ale zamiast pukającego do drzwi listonosza, doczekaliśmy się awizo w skrzynce pocztowej, mimo że cały dzień spędziliśmy w domu i wiemy, że nikt nie próbował jej doręczyć osobiście.
Gazeta.pl opisała sytuację, z którą spotkała się jedna z mieszkanek stolicy. Będąc w placówce pocztowej na warszawskim Ursynowie, przeczytała ogłoszenie "Uprzejmie informujemy, że przesyłki listowe zwykłe gabaryt B (większe niż otwór wrzutowy oddawczej skrzynki pocztowej) będą podlegać AWIZACJI BEZ PRÓBY DORĘCZENIA (zgodnie z art. 37 ust. 2 punkt 1b ustawy Prawo Pocztowe)."
Jak się okazuje, nie jest to ewenement. Rzeczniczka Poczty Polskiej potwierdziła, że takie informacje spotkamy w każdej placówce pocztowej w kraju. Artykuł prawny wymieniony w ogłoszeniu mówi: "Przesyłka pocztowa, jeżeli nie jest nadana na poste restante, może być także wydana ze skutkiem doręczenia: w placówce pocztowej, jeżeli podczas próby doręczenia przesyłki pocztowej adresat był nieobecny pod adresem wskazanym na przesyłce, przekazie pocztowym lub w umowie o świadczenie usługi pocztowej albo doręczenie za pomocą oddawczej skrzynki pocztowej nie jest możliwe".
Przeczytaj także
I mimo że nadal wiele osób takie sytuacje dziwią, nie są niczym nowym ani niezgodnym z prawem, bowiem przepisy te obowiązują już od 2012 r., a ogłoszenia w placówkach służą jedynie przypomnieniu.
Niestety coraz większym problemem staje się także niedoręczanie awizo lub po otrzymaniu takiego, okazuje się, że naszej paczki na poczcie po prostu nie ma. Władze placówek tłumaczą to między innymi tym, że po prostu nie ma komu pracować. Albo listonosz z danego rejonu poszedł na urlop/przeszedł na emeryturę i nie ma nikogo, kto mógłby go w tym momencie zastąpić.
Poczta prosi w takich sytuacjach o składanie reklamacji, na podstawie której prowadzone jest postępowanie reklamacyjne.
DU































































