Od automatyzacji nie ma odwrotu
- Automatyzacja procesów technologiczno-produkcyjnych wynika ze stale rosnących wymagań rynku w stosunku do produktów - mówi Witold Kwaśniak, prezes zarządu HK Zakład Automatyzacji. - To z kolei wymusza rozwój procesów technologicznych, natomiast ich automatyzacja w dzisiejszych czasach jest jednym z najistotniejszych środków osiągania tych celów. Wobec tego problem automatyzacji produkcji w warunkach gospodarki rynkowej należy postrzegać nie jako cel sam w sobie, ale jako środek realizacji zadań produkcyjnych, które wynikają z potrzeb konkurencyjności produktów na rynku. Takie podejście jest również warunkiem koniecznym, aczkolwiek niewystarczającym udanych wdrożeń systemów automatyki, a tym samym - szybkich zwrotów ponoszonych nakładów.
Zdaniem W. Kwaśniaka korzyści z automatyzacji procesów produkcyjnych należy widzieć w kilku kategoriach. W aspekcie produktu zapewnia się wysoką i powtarzalną jakość, z kolei w aspekcie procesu osiąga się wysoką wydajność i efektywność produkcji.Wreszcie z punktu widzenia utrzymania wyposażenia technicznego - zabezpiecza się wysoką niezawodność i dyspozycyjność produkcyjną maszyn i linii przy zmniejszonych bezpośrednich nakładach obsługi technologiczno - operatorskiej oraz usług utrzymania ruchu, serwisów i remontów. Dobrym przykładem jest Huta Katowice, w której procesy technologiczno-produkcyjne na poziomie automatyki podstawowej są zautomatyzowane na dobrym europejskim poziomie. Dotyczy szczególnie linii ciągłego odlewania stali, konwertorów, wielkich pieców. Znaczny postęp widać też na walcowniach.
Opel Polska wykorzystuje kilka systemów sterowania produkcji, stosowanych we wszystkich fabrykach General Motors. Jednym z nich jest Globalny System Gospodarki Materiałowej, który kontroluje zamawianie i dystrybucję materiału produkcyjnego do wszystkich fabryk na świecie. Integracja zarządzania materiałem na tak wysokim poziomie daje znaczące oszczędności poprzez optymalizację stanów magazynowych w poszczególnych fabrykach oraz agregację zamówień do dostawców. - System ten jest ściśle zintegrowany z systemem kontroli produkcji, który nadzoruje cały proces produkcji samochodu - mówi Artur Nowak, kierownik działu systemów w Opel Polska. - Po skierowaniu zamówienia do fabryki, system zamawia z odpowiednim wyprzedzeniem materiał do produkcji auta. Potem kontroluje cały jej proces, nadając numer VIN w dziale karoserii, przekazując do lakierni informację, na jaki kolor ma być pomalowane auto, by wreszcie w dziale montażu głównego wydrukować tzw. manifest - czyli specjalny arkusz, zawierający pełną informację o opcjach samochodu, na podstawie którego operatorzy montują odpowiednie części. Gdy samochód wjeżdża na linię montażową, system kontroli produkcji wysyła elektronicznie zapotrzebowanie na części do dostawcy (np. zderzaki) informując go w jakiej sekwencji kolorów montowane są auta. Tak samo wysyła je dostawca, dzięki czemu dostarczone w krótkim czasie części po kolei trafiają do aut, bez straty w postaci zbędnego składowania, jak również obawy ich uszkodzenia.
Więcej plusów niż minusów
Także Wojciech Kmiecik, dyrektor ds. marketingu i PR firmy Astor Sp. z o.o. uważa, że automatyzacja i sterowanie procesami produkcyjnymi przynoszą firmom wiele korzyści. Systemy automatyki doskonale sprawdzają się w branży wodno-kanalizacyjnej np. stacjach oczyszczania wody, oczyszczalniach ścieków.
- Przedsiębiorstwa wodociągowe muszą stale zabezpieczać instalacje np. przed zanieczyszczeniami - mówi W. Kmiecik. - Systemy automatyzacji działają na zasadzie wczesnego ostrzegania. Taka informacja pozwala wyeliminować ewentualne zagrożenie. Praca każdego urządzenia jest pod ścisłą kontrolą, ponieważ cały proces jest monitorowany. Służby remontowe czy serwisowe nie muszą zatem ciągle wyjeżdżać i sprawdzać, czy nic się nie stało. Robią to jedynie w przypadku awarii.
Systemy automatyzacji z powodzeniem stosuje przemysł motoryzacyjny. Na świecie coraz więcej firm wykorzystuje roboty przemysłowe w procesach technologicznych. Roboty mogą być stosowane np. przy montowaniu samochodów. Od tego roku firma Astor dystrybuować będzie roboty przemysłowe firmy Fanuc Robotics.
- Nasze roboty mogą być stosowane w miejscach, w których praca jest utrudniona lub niemożliwa np. ze względu na warunki szkodliwe - mówi dyr. Kmiecik. - Ważne jest jednak to, że te roboty nie muszą eliminować pracowników, bo przecież to oni kierować będą pracą robotów.
Zdaniem W. Kmiecika systemy automatyki pozwalają w znaczącym stopniu usprawnić proces produkcyjny. Dzięki temu dana linia technologiczna może pracować lepiej i wydajniej. System automatyzacji umożliwia szczegółową analizę procesu technologicznego i dotarcie do źródeł strat i błędów jakościowych.
- Zazwyczaj firmy wiedzą, że mają straty, ale nie potrafią dociec, skąd się one biorą - dodaje Kmiecik. - Systemy automatyzacji pozwalają na ich wykrycie.
Z opinią tą zgadza się Artur Nowak. Coraz częściej stosowaną metodą eliminacji błędów jakościowych jest automatyzacja procesu montażowego w sposób uniemożliwiający błąd tzw. error proofing. - Załóżmy, że montując przewody hamulca operator musi dokręcić pięć śrub z odpowiednim momentem obrotowym - mówi Nowak. - System error proofing steruje automatycznie kluczem, kontrolując wynik dokręcania oraz ich liczbę, która może się zmieniać w zależności od montowanego właśnie modelu samochodu. Dzięki temu rozwiązaniu całkowicie zostaje wyeliminowany błąd pracownika, polegający np. na pominięciu dokręcenia lub wykonania go z nieodpowiednimi parametrami. Jeśli operator popełni błąd, system natychmiast zatrzymuje linie uniemożliwiając produkcję auta z defektem jakościowym.
To nie wydatek, ale inwestycja
Systemy automatyki nie należą do najtańszych, to fakt. Dużym firmom łatwiej jest wygospodarować fundusze na systemy sterowania, wizualizacji czy systemy informatyczne, podczas gdy w budżecie mniejszych firm będzie to znaczny wydatek.
Jak podkreśla W. Kmiecik głównymi odbiorcami usług są oddziały zagranicznych koncernów, dla których stosowanie systemów automatyki czy sterowania jest już standardem. Drugą grupę stanowią polskie firmy lub spółki z udziałem kapitału zagranicznego, które zaczynają dostrzegać korzyści płynące z wprowadzenia procesów automatyzacji i sterowania. Jednak w wielu firmach nadal chętniej wprowadza się tzw. miękkie systemy np. księgowe czy zarządzania personelem.
Zdaniem W. Kwaśniaka dla takich spółek jak HK Zakład Automatyzacji niejako wyzwaniem jest taka organizacja i zarządzanie usługami utrzymania ruchu, serwisów, remontów, modernizacji i inwestycji w dziedzinach zintegrowanych systemów automatyzacji produkcji, aby zapewnić maximum jakości i minimum kosztów produkcji, a tym samym wzrost konkurencyjności klientów, m.in. tak dużego klienta jak Huta Katowice.
Jest to problem dużej wagi nie tylko u nas, ale i w krajach Unii Europejskiej, gdzie tą dziedziną bardzo aktywnie zajmuje się np. European Plant Engineering Committee przy Steel Institut VDEh. Oczywiście automatyzacja produkcji to również skutki w sferze pracowniczej. Zmniejszają się potrzeby obsad technologiczno-operatorskich i służb ruchowo-remontowych, ale zwiększają się potrzeby na wysokokwalifikowanych pracowników w sferze projektowania, programowania, wdrażania, serwisów, logistyki.
- Automatyzacja jest zatem nie tyle czynnikiem zmniejszającym zatrudnienie, ale zmieniającym strukturę zatrudnienia w kierunku bardzo zaawansowanych technologii - podkreśla W. Kwaśniak. - Również z tego punktu widzenia automatyzację należy postrzegać jako czynnik rozwoju.
Renata Dudała



























































