REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Aston Martin pokazał wyniki, a Alonso zachwycił na torze F1. Akcje producenta aut mocno do góry

2023-03-07 14:57
publikacja
2023-03-07 14:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Notowany na giełdzie Aston Martin pokazał na początku miesiąca wyniki finansowe za 2022 r. i ogromną stratę będącą m.in. wynikiem drogiego dolara. Akcje spółki od tego czasu jednak pną się do góry, bo sprzedaż rośnie, a prognozy dla firmy wydają się optymistyczne. W dodatku Fernando Alonso poprowadził bolid Aston Martina do pierwszego podium od 2021 r. podczas wyścigu formuły 1.

Aston Martin pokazał wyniki, a Alonso zachwycił na torze F1. Akcje producenta aut mocno do góry
Aston Martin pokazał wyniki, a Alonso zachwycił na torze F1. Akcje producenta aut mocno do góry
fot. Thomas Fuessle / imago sport / Forum /

Aston Martin to producent luksusowych samochodów sportowych notowany na giełdzie w Londynie jako Aston Martin Lagonda Global Holdings. Tylko od początku roku cena jego akcji podrożała o 94 proc. do ponad 300 pensów z ok. 155 pensów płaconych na początku stycznia. W marcu akcje podrożały już o 50 proc., a w bieżącym tygodniu - o 25 proc.

tradingeconomics.com

O Aston Martinie jest ostatnio głośno z dwóch powodów. Po pierwsze spółka podała na początku marca wyniki finansowe za 2022 r. Po drugie startujący w najwyższej serii wyścigowej Aston Martin Aramco Cognizant Formula One Team zdobył pierwsze od czerwca 2021 r. (GP Azerbejdżanu) podium w wyścigu za sprawą trzeciego miejsca Fernando Alonso i to na inaugurację sezonu F1 podczas GP Bahrajnu. 

Trzeba zaznczyć, że zespół w Formule 1 jest wyodrębniony od firmy Aston Martin Lagonda. Jest jednak własnością Lawrence Stroll, który jest również największym udziałowcem giełdowej spółki. Sukcesy sportowego zespołu są wykorzytywane marketingowo przez producenta cywilnych aut. 

Wyniki finansowe są na razie w tyle za tymi sportowymi. Co prawda koncern pokazał, że przychody wzrosły o 26 proc. w ciągu roku do 1,38 mld GBP, a zysk brutto wzrósł o 31 proc. rok do roku do 450,7 mln GBP, jednak spółce ciąży ogromne zadłużenie. Firma zwiększyła straty przed opodatkowaniem rok do roku do 495 mln GBP w 2022 r. z 213,8 ​​mln GBP odnotowanych w 2021 r.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazano w raporcie, istotny wpływ miała rewaluacja niektórych długów denominowanych w dolarach amerykańskich. Dług urósł wraz z tym, jak GBP znacznie osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego w ciągu roku.

Rosnące przychody, sprzedaż samochodów oraz prognozy zachęciły jednak inwestorów do inwestycji w legendarnego producenta samochodów, z których korzystał James Bond. Firma spodziewa się, że wolumen sprzedaży wzrośnie do 7 000 sztuk w 2023 r., a skorygowany zysk EBITDA wzrośnie o około 20 proc. W 2022 r. Aston Martin zaraportował sprzedaż 6 412 szt. wyprodukowanych samochodów, z czego ponad połowa dotyczyła linii Aston Martin DBX opisującej gamę SUV-ów.

„W 2023 r. spodziewamy się znacznego wzrostu rentowności w porównaniu z 2022 r., przede wszystkim dzięki wzrostowi wolumenów i wyższej marży brutto zarówno w pojazdach podstawowych, jak i specjalnych” – oświadczyła spółka.

Aston Martin zgłosił także lepsze, niż oczekiwano wyniki produkcji supersamochodów Valkyrie. Pojazdy o wartości 2,5 miliona funtów mają te same wysokiej klasy specyfikacje, co samochód torowy Formuły 1. Firma dostarczyła 80 swoich Walkirii w zeszłym roku w porównaniu z 10 w 2021 roku.

„W ciągu ostatnich trzech lat konsekwentnie odwoływałem się do naszego celu, jakim jest osiągnięcie około 2 miliardów funtów przychodów i 500 milionów funtów skorygowanej EBITDA do 2024/25. […] Jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tych celów finansowych” – powiedział główny udziałowiec Lawrence Stroll oraz ojciec Lance’a Strolla, zajmującego drugi fotel kierowcy teamu F1.

Pochodzący z Kanady miliarder (właściciel m.in. marek Pepe Jeans Tommy Hilfiger) Lance Stroll zaangażował się w Aston Martina w 2020 r., kupując za ok. 182 mln funtów 16,7 proc. akcji spółki. W zeszłym roku pozyskano od inwestorów ok. 653 milionów funtów, aby pomóc wzmocnić bilans Astona Martina. Część pieniędzy przeznaczono na obniżenie zadłużenia o 14 procent do 765,5 mln funtów.

Sam Stroll zwiększył swoje zaangażowanie do 27,9 proc. w akcjonariacie. Poza tym pozyskano kapitał m.in. od narodowego funduszu majątkowego Arabii Saudyjskiej, który posiada obecnie 18,7 proc. udziałów. Kolejnym dużym akcjonariuszem jest Mercedes z udziałem 9,7 proc. oraz chiński Geely, który posiada 7,6 proc. udziałów w firmie.

„Nasz portfel zamówień nigdy nie był silniejszy. […] Przyszłość jest fantastyczna przez nasze samochody, podstawy biznesu są niezwykle silne. A popyt nigdy nie był większy”— powiedział w zeszłym miesiącu Lawrence Stroll w CNBC.

Jednak analitycy banku inwestycyjnego Jefferiesa tonują nastroje. Już po wynikach napisali, że droga producenta luksusowych samochodów do spłaty zadłużenia jest nadal kręta.

„Biorąc pod uwagę ryzyko rynkowe i egzekucyjne, szukalibyśmy bardziej atrakcyjnych akcji do wejścia” – napisali w komentarzu, cytowani na portalu proactiveinvestors.

Analitycy Jefferiesa określili cenę docelową akcji Aston Martina na 160 pensów, ale cena na giełdzie w Londynie przebiła we wtorek już 300 pensów.

Michał Kubicki

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki