Izrael oraz organizacje żydowskie w USA są zaniepokojone polityką Arabii Saudyjskiej w ostatnim czasie – napisał we wtorek portal Newsmax. Mówi się o zwrocie Rijadu ku wrogom Izraela. Szef saudyjskiej dyplomacji zapewnił w poniedziałek, że Rijad jest po stronie sojuszników USA na Bliskim Wschodzie.


Niepokój izraelskich władz, ale też – jak podkreślił Newsmax – organizacji żydowskich w USA i zwolenników Izraela budzi „odejście Arabii Saudyjskiej od umiarkowania na rzecz sił powiązanych z islamistami i Bractwem Muzułmańskim”.
Podkreślono, że w przeciwieństwie do m.in. Bahrajnu, Maroka i Zjednoczonych Emiratów Arabskich Arabia Saudyjska jeszcze nie podpisała Porozumień Abrahamowych z 2020 roku, które normalizują stosunki dyplomatyczne między Izraelem i państwami arabskimi oraz muzułmańskimi. W ocenie bliskich Izraelowi obserwatorów ostatnie wydarzenia wskazują, że jest mało prawdopodobne, by Rijad miał w najbliższej przyszłości przystąpić do nich.
Newsmax cytuje artykuł byłego wiceministra obrony Izraela Efraima Sneha, który w dzienniku „Jerusalem Post” ostrzegł, że zmiana polityki Arabii Saudyjskiej oznacza zarazem „niebezpieczną zmianę w regionalnym układzie sił”.
Saudyjskie ataki na Jemen
Jako najbardziej jaskrawy przykład nowej linii w dyplomacji Rijadu Sneh wymienił saudyjskie ataki na pozycje wspieranej przez Zjednoczone Emiraty Arabskie Południowej Rady Tymczasowej w Jemenie. W ocenie byłego izraelskiego ministra było to zdarzenie „bez precedensu w relacjach między dwoma członkami Rady Współpracy Zatoki Perskiej”.

Ponadto w opinii Sneha w ostatnich miesiącach Rijad coraz wyraźniej dystansuje się od bardziej umiarkowanych państw arabskich, jak Egipt, Jordania i ZEA, a jednocześnie zbliża do – jak to ujął izraelski polityk – osi Turcja-Katar. Według niego sojusz Ankary z Dauhą „jest ideologicznie powiązany z Bractwem Muzułmańskim, a jednym z jego sojuszników jest palestyński Hamas”.
Cytowany przez Newsmax izraelski polityk wyraził obawę, że ewentualne zacieśnienie współpracy Arabii Saudyjskiej z Turcją i Katarem podziała zniechęcająco na te państwa arabskie i muzułmańskie, które rozważają przystąpienie do Porozumień Abrahamowych.
Rijad jeszcze do niedawna był czołowym przeciwnikiem Teheranu
Sneh dodał, że władze Izraela oraz ich sojusznicy dostrzegają też zmianę w stosunkach Arabii Saudyjskiej z Iranem. Podkreślił, że Rijad, który jeszcze do niedawna był czołowym w regionie przeciwnikiem Teheranu, w ostatnim okresie „złagodził stanowisko i wezwał Izrael oraz USA do unikania konfrontacji militarnej z Iranem”.
W ocenie izraelskiego polityka zmiana w saudyjskiej dyplomacji może negatywnie wpłynąć na realizację podpisanej w ubiegłym roku umowy z USA na zakup przez Arabię Saudyjską 48 samolotów F-35 za 5,3 mld dolarów. Sneh podkreślił, że kontrakt musi zatwierdzić Kongres, „a to trudne zadanie, biorąc pod uwagę obecną postawę Arabii Saudyjskiej”.
Obawom wyrażonym przez Sneha, które podzielają przychylne Izraelowi środowiska w USA, przeczy poniedziałkowa deklaracja saudyjskiego ministra spraw zagranicznych Faisala bin Farhana Al Sauda, który podczas wizyty w Warszawie zapewnił, że relacje Arabii Saudyjskiej ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi mają kluczowe znaczenie dla stabilności regionu, a władzom w Rijadzie „zależy na silnych i pozytywnych więziach”.(PAP)
piu/ fit/






























































