Największym wyzwaniem dla Aplisensu obecnie jest znalezienie alternatywy dla sprzedaży na Bliskim Wschodzie. Mimo zawirowań na rynkach, grupa chciałaby zrealizować założenia przyjęte na 2026 r. - poinformowali przedstawiciele spółki podczas wideokonferencji.
"Pozytywne są rynki UE, nie jest źle na rynku krajowym i na to patrzymy z lekkim optymizmem. Słabo jest na rynkach WNP i (...) w kolejnych kwartałach sprzedaż tam może pokazać głębsze spadki. Dużą niepewnością są pozostałe rynki" - powiedział prezes Adam Żurawski.
"Bliski Wschód na pewno ucierpi. Na ile uda nam się odrobić to na innych rynkach - trudno powiedzieć. Najbardziej optymistycznie patrzymy na Azję Południowo-Wschodnią, rynek hinduski (...). Powoli zaczyna się odradzać sytuacja w USA" - dodał.
Sprzedaż eksportowa grupy wyniosła w I kwartale 2026 roku 21,1 mln zł i odpowiadała za 59,9 proc. skonsolidowanych przychodów. Rynek krajowy pozostał największym obszarem sprzedaży, z przychodami na poziomie 14,2 mln zł i udziałem 40,1 proc. w sprzedaży grupy.
Na rynku krajowym sprzedaż spadła o blisko 4 proc., ale jak ocenił prezes - zakładane na cały rok lekkie wzrosty na tym rynku są możliwe.

Sprzedaż na rynkach Unii Europejskiej wzrosła o 17,1 proc. rok do roku, do 10,2 mln zł, a udział tego obszaru w przychodach zwiększył się do 29,1 proc.
"Zakładaliśmy niższe wzrosty w całym roku (na rynkach UE - przyp. PAP), ale jeden kwartał to za wcześnie by uogólniać (...). Warto zwrócić uwagę na spółkę niemiecką, która sobie poradziła i odwraca tendencję spadkową" - powiedział prezes.
Przychody na rynkach pozostałych wyniosły 6,3 mln zł i były zbliżone do poziomu sprzed roku. Rynki WNP odpowiadały za 4,5 mln zł sprzedaży, co oznacza spadek o blisko 18 proc. rdr.
"Na rynkach pozostałych zakładaliśmy dość duże wzrosty, ale wojna która wybuchła miała już negatywny wpływ na sprzedaż. Spore tematy zostały zatrzymane i mamy nadzieję, że sprzedaż się przesunie na kolejne miesiące, ale może być anulowana" - powiedział Żurawski.
Dodał, że rynki Bliskiego Wschodu to największe wyzwanie na najbliższe kwartały.
"Mamy pojedyncze zamówienia, które nie są realizowane i prawdopodobieństwo, że zostaną anulowane jest relatywnie duże, ale trudno powiedzieć jak duże. Bardziej istotna jest perspektywa nowych potencjalnych zamówień (...). Zakładamy, że częściowo uda się przekierować zamówienia na inne rynki" - powiedział prezes.
"W strategii patrzyliśmy na ten rok z większym optymizmem, w szczególności nie zakładaliśmy tego, co się wydarzyło na Bliskim Wschodzie. Chcielibyśmy zrealizować założenia na 2026 r. mimo ubytków, które się pojawiły z Bliskiego Wschodu i to jest największe wyzwanie, by znaleźć alternatywę" - dodał.
W strategii Aplisens zakładał w 2026 r. wzrost przychodów o 2,7 proc. Na krajowym rynku oczekiwano dynamiki +3,5 proc., na rynkach UE +1,9 proc., w krajach pozaeuropejskich +12,5 proc., a WNP -7,3 proc.
Grupa optymalizuje koszty, czego wpływ powinien być lepiej widoczny w marżach w kolejnych okresach.
"Obserwujemy spadek kosztów związanych z zatrudnieniem, co powinno przekładać się na lepsze marże w kolejnych okresach. Pierwszy kwartał był za krótki, by było to widoczne" - oceniła dyrektor finansowa Agnieszka Machnikowska-Żółtek.
Grupa Aplisens dostarcza rozwiązania w zakresie przemysłowej aparatury kontrolno-pomiarowej. Produkuje urządzenia do pomiaru ciśnienia, różnicy ciśnień, poziomu oraz temperatury dla różnych gałęzi przemysłu. (PAP Biznes)
doa/ asa/



























































