„PKN zbroi się przed burzą” - alarmuje Rzeczpospolita. Czołowa polska opiniotwórcza gazeta pisze o zagrożeniach: Orlen może być przejęty, państwo straci nad nim kontrolę… , państwo “chce przeciwdziałać próbie wrogiego przejęcia”.
To, że Orlen to „łakomy i stosunkowo tani kąsek” słyszymy od dawna. Jednak realnej próby jego przejęcia nie zanotowaliśmy. Pisze się tylko o tym w prasie, nadaje takie materiały telewizja, ale to wszystko są wirtualne zagrożenia.
Zagrożenia takie są rozdymane w publikacjach, a źródłami ich są „osoby związane z branżą paliwową”, czyli NIKT. Ale budowanie atmosfery zagrożenia jest faktem. Całkowicie nieracjonalnej, grającej na emocjach i wirtualnych konstrukcjach.
Bo jeśli jest zagrożenie, to… trzeba się bronić. Jak? „Zwiększyć przejrzystość i uszczelnić dotychczasowe zapisy” - mhm. Sprzeczność sama w sobie - „przejrzystość” i „uszczelnienie” to dwie całkowicie odmienne rzeczy. Albo chcemy, by sytuacja własnościowa, przepisy i regulacje były przejrzyste, czyli transparentne, dające wgląd i zapobiegające manipulacjom. Albo chcemy zblokować dostęp do akcji do informacji czy zapobiec udziałowi kogoś w akcjonariacie Orlenu. To są dwie sprzeczne rzeczy.
Bardziej konkretnymi informacjami są przytoczone pogłoski o projektach zmiany statutu. Ich cel? Mają „uniemożliwić kumulowanie głosów na walnych zgromadzeniach przez powiązane ze sobą podmioty w nieco szerszy sposób, niż zakłada to obowiązujące obecnie prawo o publicznym obrocie”. No tak, obrona Częstochowy. Nie oddamy naszych rodowych sreber…
Ciąg dalszy na blogu Andrzeja Szczęśniaka. Zapraszamy!




























































