Dywidendy ze spółek znajdujących się w portfelach OFE powinny w przyszłości zasilać dochody budżetu państwa, zamiast trafiać do prywatnych kieszeni, co zakłada proponowany program wicepremiera Mateusza Morawieckiego - uważa Grażyna Ancyparowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej.
Ancyparowicz ocenia, że sam pomysł, żeby część środków po planowanej likwidacji OFE trafiła do Polskiego Funduszu Rozwoju, a część do Funduszu Rezerwy Demograficznej, jest dobry, ale jest ona przeciwna zakładanemu później przekazaniu aktywów OFE z PFR do prywatnych funduszy inwestycyjnych, które miałyby inwestować środki klientów na przyszłą ich emeryturę.
Członkini RPP wskazuje, że główną część obecnych portfeli OFE stanowią największe polskie banki i najważniejsze polskie przedsiębiorstwa, wchodzące w skład indeksu WIG20, które przy odpowiednim zarządzaniu mogłyby przynosić co roku wysokie dywidendy.
"Nie bardzo rozumiem koncepcję, która mówi, że owszem likwidujemy OFE, ale akcje tych przedsiębiorstw mają być ponownie przekazane w jakieś prywatne ręce. To jest w takim razie OFE bis. Uważam, że powinniśmy przejąć ten portfel, przekierować akcje częściowo na PFR, częściowo na Fundusz Rezerwy Demograficznej, ale czerpać z tego tytułu dywidendy" - powiedziała Ancyparowicz w poniedziałek wieczorem w TVP1.
"Szacowałam, że gdyby zarządzać tymi dużymi spółkami, to można by zyskać do budżetu od 15 do 20 mld zł, a wtedy mamy prawie w całości sfinansowany program 500+" - dodała.

Jej zdaniem - przy obecnie zakładanych rozwiązaniach - do budżetu trafi co prawda 3-5 mld zł, ale z punktu widzenia wydatków budżetowych nie są to gigantyczne pieniądze. Reszta, w postaci dochodów z dywidend, miałaby - według niej - zasilić prywatne kieszenie.
"Plan jest taki, że PFR ma to później przekazać do jakichś prywatnych spółek. Ja byłam na kilkunastu spotkaniach, gdzie była mowa na temat planowanego przez wicepremiera Morawieckiego systemu emerytalnego i widziałam, jak tam zacierają ręce wszyscy ci, którzy teraz rządzą OFE, bo oni są przekonani, że pod inną nazwą z powrotem te aktywa przejmą" - powiedziała Grażyna Ancyparowicz.
"Dywidendy będą zasilały prywatne kieszenie, a nie dochody budżetu państwa. Nie bardzo rozumiem, dlaczego te pieniądze miałyby być kierowane do prywatnego sektora, skoro są to przedsiębiorstwa i banki, które powinny być gwarantem bezpieczeństwa socjalnego i ekonomicznego" - dodała.
Pod koniec grudnia Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów przyjął rekomendację przekazania 25 proc. środków zgromadzonych w OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej oraz pozostałych 75 proc. do zarządzania przez fundusze inwestycyjne, które powstaną z przekształcenia obecnych OFE.
W pierwotnym projekcie, do którego dotarła PAP w listopadzie, w rozwiązaniach dotyczących Otwartych Funduszy Emerytalnych, resort pracy zaproponował, by rozważyć przekazanie środków pozostających jeszcze w OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD) "a kwoty środków wynikających z wysokości aktywów zgromadzonych na rachunkach w OFE zapisać na subkontach w ZUS". Później jednak resorty rozwoju i finansów wyjaśniły, że pozostaje w mocy propozycja, by pozostające w OFE środki w 25 proc. trafiły na FRD, a 75 proc. do obecnego tzw. III filara ubezpieczeń - na indywidualne konta emerytalne.
pr/































































