Analiza tygodniowa OFE i TFI
TFI - Wpływ funduszy inwestycyjnych na koniunkturę giełdową
Do tej pory więcej uwagi poświęcałem funduszom emerytalnym. Dziś dla odmiany więcej na temat funduszy inwestycyjnych.
Bardzo często inwestorzy giełdowi zastanawiają się nad tym, co w danej chwili robią inni inwestorzy. Czyż nie każdy chciałby znać poczynania wszystkich pozostałych uczestników gry? A jeśli nie wszystkich, to przynajmniej tych największych, z największym zasobem gotówki lub akcji. Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że kilka grubych ryb szykuje się do mocnego kupowania akcji, to spróbowalibyśmy ich ubiec. Gdyby zaś się okazało, że rekiny finansjery mają zamiar sprzedawać duże pakiety akcji, zrobilibyśmy to przed nimi.
Problem w tym, iż o faktach takich dowiadujemy się (jeśli w ogóle) już po całym zdarzeniu, czasami zaś z plotek z niewiadomego źródła. Co prawda fundusze inwestycyjne podają co pół roku swoje raporty, w których ujawniają skład swych portfeli inwestycyjnych, lecz informacja ta jest po pierwsze podawana tylko dwa razy w roku, a po drugie z dużym poślizgiem czasowym. Przykładowo o tym jakie akcje posiadał na koniec ubiegłego roku najstarszy fundusz inwestycyjny na naszym rynku (Pioneer 1) dowiedzieliśmy się w maju roku 2001. W czasie gdy opublikowane zostały te informacje, skład portfela tego funduszu mógł być już zupełnie inny.
Istnieje jednak sposób by przynajmniej w przybliżeniu określić, czy dany fundusz w jakimś okresie czasu raczej powiększał udział akcji w portfelu na rzecz papierów skarbowych, czy też na odwrót, czyli zmniejszał wagę akcji w portfelu. Metoda ta nie jest oczywiście metodą doskonałą i cały czas może być modyfikowana. Nie będę teraz zdradzać wszystkich tajemnic związanych ze sposobem wyliczania tak zmieniającego się w czasie składu portfela inwestycyjnego, lecz odsyłam do artykułów naukowych na ten temat opublikowanych przeze mnie w piśmie "Bank i Kredyt" oraz "Przegląd Statystyczny"
Jak pewnie już wszyscy się domyślają metoda ta jest oparta na prostych narzędziach statystycznych. Wyniki uzyskane tą metodą nie pokazują dokładnych wartości, lecz są tylko szacunkowym przybliżeniem. Najwięcej treści niesie ze sobą nie konkretna liczba, lecz tendencja układania się tych liczb w czasie. Dlatego też do wizualizacji całej analizy, do wyciągania wniosków z niej płynących używać należy wykresów.
Spójrzmy na wykres1, na którym zobrazowałem zmieniający się udział akcji w portfelu Pioneer 1 (największy pod względem aktywów fundusz inwestycyjny). Nie ulega wątpliwości iż obecnie w funduszu tym udział akcji (wyliczony jako średnia z 60 dni sesyjnych, czyli ponad 2 miesięcy notowań) oscyluje w przedziale 50%-63%. Reszta, czyli 50%-37% to udział pozostałych składników portfela inwestycyjnego (głównie obligacje i bony skarbowe). W chwili obecnej, gdy na rynku funduszy inwestycyjnych jest więcej, a na dodatek ogromny wpływ mają fundusze emerytalne, nie jest już tak łatwo wpływać jednemu funduszowi na koniunkturę giełdową. Ale w latach 1993-1995, kiedy Pioneer 1 nie miał praktycznie żadnego innego konkurenta posiadającego tak znacznego kapitału do dyspozycji, mógł on sam jeden wywoływać długotrwałe fale bessy lub hossy. Wystarczy spojrzeć na początkową część wykresu. W okresie tym Pioneer rozpoczął gwałtowne opróżnianie portfela z akcji na kilka miesięcy przed osiągnięciem przez indeks WIG swego maksimum. Podobnie zachował się kilkanaście miesięcy później, gdy zaczął szybko odbudowywać swój portfel akcji na parę miesięcy przed dnem bessy.
Tak było kiedyś. Teraz aby móc przewidzieć takie zmiany na giełdzie, trzeba na bieżąco śledzić poczynania kilkunastu funduszy emerytalnych i inwestycyjnych jednocześnie. Sprawa się komplikuje, ale idea nadal pozostaje ta sama. Proponuję jeszcze spojrzeć na wykres2, na którym przedstawiłem podobne informacje co na wykresie 1, tyle że tym razem dla drugiego dużego funduszu, jakim jest DWS 3 (akcyjny). Fundusz ten (a raczej zarządzający tym funduszem) zasłynął wielokrotnie z dobrego "timingu", czyli wyczuwania istotnych punktów zwrotnych na rynku akcji i aktywnego wykorzystywania tych zdarzeń do osiągania dodatkowych korzyści z gry spekulacyjnej. Co prawda zmienił się zarządzający aktywami, ale dobrze opracowane strategie działają nawet po jego odejściu. Jak widzimy od paru miesięcy udział akcji w portfelu tego funduszy systematycznie rośnie. Ja nie wiem, czy i tym razem fundusz DWS przewidział zbliżający się koniec bessy, ale warto wiedzieć, że ludzie tam pracujący od kilku miesięcy napełniają portfel akcjami.
OFE - Wysycha źródełko o nazwie ZUS.
Do tej pory więcej uwagi poświęcałem funduszom emerytalnym. Dziś dla odmiany nie napiszę za wiele na temat tych funduszy. Ale myślę, że sam tytuł już wiele nam mówi. No ale wysłuchajcie co mam do powiedzenia.
No i niestety po dobrym miesiącu sierpniu, kiedy to po raz pierwszy od pięciu miesięcy ze strony ZUS napłynęły większe pieniądze do kas funduszy emerytalnych, wrzesień zapowiada się na jeden z najgorszych w ostatnim roku. Przez jedenaście dni roboczych września (od 3 do 17 września) w sumie fundusze otrzymały niecałe 146 milionów złotych. Przykładowo przez pierwszych osiem dni roboczych sierpnia było to ponad 225 milionów, a w lipcu ponad 174 milionów. Właściwie trudno jeszcze jednoznacznie wyrokować, gdyż początek września charakteryzuje się bardzo nierównomiernym rozkładem wartości dziennych przelewów z ZUS. 6 września mieliśmy do czynienia z największym dziennym zastrzykiem gotówki w tym miesiącu - prawie 89 milionów, który to dzień kontrastuje z 5, 11, 14 oraz 17 września, w których na konto OFE wpłynęło po około 400 tysięcy złotych. Szkoda, że w dniach kiedy na rynku przydałaby się gotówka w mocnych rękach, aby skupić akcje sprzedawane przez spanikowanych drobnych i średnich inwestorów, fundusze emerytalne otrzymały takie grosze od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Z drugiej strony patrząc na rysującą się formację odwróconej głowy z ramionami na indeksie WIG, zadaję sobie pytanie "Czy los tak właśnie chciał, by zamach na Manhattanie spowodował dorysowanie na wykresach prawego ramienia tej formacji? O tym, że inna grupa dużych inwestorów, jakimi są fundusze inwestycyjne, od kilkunastu tygodni znacząco zwiększa zaangażowanie w akcje pisałem już w innym komentarzu. Gdyby teraz w przyszłym tygodniu nadeszło większe wsparcie ze strony funduszy emerytalnych, to falę korygującą bessę mielibyśmy niemal pewną. Nie mówię oczywiście o początku hossy. O nie!. Ale po tak długotrwałych spadkach należy się jakieś odreagowanie choćby z powodów czysto higienicznych. Tak... wszystko mogłoby tak wyglądać pod warunkiem, że nie powtórzą się tego typu zamachy terrorystyczne, z którymi mieliśmy do czynienia we wtorek ubiegłego tygodnia. Obawiam się jednak, że to może nie być koniec. Ale to już zupełnie inna historia.
Jacek Maliszewski



































































