REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykanie rozpoczynają sezon raportów kwartalnych

Krzysztof Kolany2011-07-11 13:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-07-11 13:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W poniedziałek Alcoa tradycyjnie rozpocznie sezon publikacji wyników kwartalnych w USA. Prognozy analityków z Wall Street są dość optymistyczne, ale dla inwestorów bardziej od wypracowanych zysków liczyć się będą prognozy na drugie półrocze.

Niektórzy twierdzą, że słaby drugi kwartał został już uwzględniony w cenach. Istotnie, wiosną indeks S&P500 odchorował zdrową korektę, od kwietniowego szczytu do czerwcowego dna oddając 7,7%. Oprócz kryzysu w strefie euro i spowolnienia gospodarczego w Chinach inwestorów najbardziej martwił stan gospodarki amerykańskiej. Dane makro sugerowały, że drugi kwartał był równie słaby co pierwszy, w którym PKB Stanów Zjednoczonych był realnie o 0,5% wyższy niż kwartał wcześniej. Bez uwzględnienia wpływu rosnących zapasów dynamika wzrostu wyniosłaby ledwie 0,15% kdk.

Czy drugi kwartał rzeczywiście był słaby?


Wyhamowanie wzrostu w największej gospodarce świata nie mogło nie odbić się na wynikach amerykańskich korporacji. Według danych zebranych przez agencję Bloomberg analitycy spodziewają się, że zysk na akcję dla indeksu S&P 500 wzrósł „tylko” o 13% po tym, jak w pierwszym kwartale zwiększył się o 18%, a w całym 2010 roku aż o 37%. Gdyby szacunki ekspertów z Wall Street zostały potwierdzone, byłaby to najsłabsza dynamika wskaźnika EPS od początku postrecesyjnej hossy.

Wartość indeksu S&P 500 (w punktach, prawa oś) i kwartalny zysk na akcję (lewa oś). Źródło: dane Standard & Poor’s. Opracowanie: Bankier.pl

Bardziej optymistycznie wyglądają prognozy zagregowane przez agencję Standard & Poor’s, które zakładają wzrost EPS do poziomu 24,19 USD. Oznaczałoby to wynik o 23% wyższy niż przed rokiem oraz o 13% wyższy niż w pierwszym kwartale. Największy udział w tej poprawie wyników miał sektor naftowy, któremu sprzyjała najdroższa od trzech lat ropa. Przykładowo: koncern Exxon Mobile miał zwiększyć zyski o 50% i wypracować dla swoich akcjonariuszy 11,3 mld dolarów netto. Kalifornijski Chevron podobno poprawił wyniki o 32%, zarabiając 7,1 mld USD na czysto.

Sezon publikacji tradycyjnie rozpocznie największy amerykański producent aluminium. Według analityków Alcoa ma pokazać 34 centy zysku na akcję. To o 160% więcej niż rok temu, ale wciąż mniej niż rekordowe 47 centów dwa lata temu. Giełdowi eksperci liczą też na dobre wyniki w spółkach przemysłowych, technologicznych i w sektorze medycznym. Słabiej miały wypaść firmy finansowe, telekomunikacyjne, spółki użyteczności publicznej oraz koncerny uzależnione od wydatków konsumentów.

Liczyć się będą marże i prognozy


To, co w drugim kwartale podbiło wyniki amerykańskich spółek – czyli droga ropa i wysokie ceny surowców – w drugim półroczu może jednak przynieść same nieszczęścia. Drożejące paliwa i panosząca się inflacja zmusiły amerykańskich konsumentów do ograniczenia pozostałych wydatków, a w przedsiębiorstwa uderza wzrost kosztów produkcji. Taka sytuacja może wręcz doprowadzić do nawrotu globalnej recesji i zakończyć hossę na rynkach akcji.

Dlatego też w raportach spółek inwestorów będą interesować dwie kwestie: marże oraz prognozy na drugie półrocze. Przy bardzo powolnym wzroście zatrudnienia w USA (i rosnącej stopie bezrobocia) oraz realnym spadku wynagrodzeń amerykańskim korporacjom bardzo trudno będzie zwiększać sprzedaż na rodzimym rynku. Nadzieją pozostają kraje rozwijające się i dlatego analitycy finansowi spodziewają się wzrostu marż. To jedyny czynnik pozwalający obecnie zwiększać zyski giełdowym spółkom. Będzie to także test na to, jakie są możliwości korporacji w przerzucaniu rosnących kosztów na barki konsumentów.

Prognozy rządzą giełdami


Drugim kluczowym czynnikiem będą prognozy spółek na trzeci i czwarty kwartał. Analitycy spodziewają się, że rok 2011 będzie nadzwyczaj udany dla amerykańskich spółek. Szacunki te zakładają, że EPS dla indeksu S&P 500 sięgnie 94,21 USD. Najwięksi optymiści mówią nawet o przekroczeniu psychologicznej bariery stu dolarów na bazie zysków operacyjnych. Jeszcze lepsze wyniki prognozowane są na rok 2012.

To właśnie na tych – moim zdaniem bardzo optymistycznych i mało realnych prognozach - oparte są bieżące wyceny amerykańskich akcji. Bazując na tych szacunkach indeks S&P 500 jest wyceniany na 14,3-krotność tegorocznych zysków netto (13,7 w przypadku zysku operacyjnego). Wycena oparta na danych historycznych wskazuje na C/Z rzędu 16,3.

Trudno więc argumentować, że amerykańskie duże spółki są wyceniane zbyt nisko. Przy bieżącej relacji ceny do zysku premia za ryzyko względem rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich jest bardzo niska i wynosi zaledwie 3,4 punktu procentowego. Prognozowana stopa dywidendy na poziomie niespełna 2% pozostaje niższa od historycznych standardów.

Źródło: Bankier.pl

Nawet przy obecnych prognozach amerykańskie akcje nie wyglądają tanio. Rozczarowanie wynikami za drugi kwartał lub prognozami na drugie półrocze najprawdopodobniej wywoła gwałtowny proces dostosowania rynkowej wyceny akcji. Przy tak wyśrubowanych oczekiwaniach przestrzeń dla pozytywnych niespodzianek pozostaje niewielka.

Taka kombinacja nie pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Choć w perspektywie kilku tygodni lub miesięcy możliwe są nowe rekordy postrecesyjnej hossy, to jej fundamenty wyglądają na coraz bardziej zmurszałe. Ich erozja może przyspieszyć za sprawą nieuchronnego wzrostu rynkowych stóp procentowych, wyższej inflacji, kryzysu nadmiernego zadłużenia państw rozwiniętych oraz narastającej nierównowagi gospodarczej w Chinach. Dlatego też ewentualne nowe szczyty giełdowych indeksów powinny stanowić dobrą okazję do ewakuacji kapitału z rynków akcji.

Krzysztof Kolany
Główny Analityk Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki