Na rynku spekuluje się, że już wkrótce koncerny motoryzacyjne będą musiały uzupełnić zapasy metalu, po tym jak sprzedaż nowych pojazdów w Stanach Zjednoczonych ustabilizowała się, a europejskie koncerny nie mają problemów ze zbytem dzięki rządowym dopłatom.
Jednakże jak na razie są to czyste spekulacje, a realny popyt na aluminium jeszcze nie został odnotowany w magazynach. W składach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali jeszcze wczoraj zalegało rekordowe 4,55 mln ton metalu – czterokrotnie więcej niż rok temu. Dzisiaj stan zapasów spadł jednak o 4,5 tys. ton.
Poza tym niektórzy analitycy sądzą, że niecały metal zmagazynowany w składach londyńskiej giełdy jest wystawiony na sprzedaż. Specjaliści z Barclays Capital szacują, że aż dwa miliony ton stanowi zabezpieczenie dla transakcji finansowych.
Tymczasem o godzinie 13:40 za tonę aluminium płacono w Londynie 1.818$, czyli o 1,7% więcej niż na zamknięciu poniedziałkowych notowań. Miedź drożała o 0,8%, osiągając cenę 5.590$ za tonę. Przed południem kurs czerwonego metalu idealnie wyrównał tegoroczne maksimum na wysokości 5.625$.
Źródło: Bloomberg.


























































