Jeden z mniejszych szwajcarskich banków postanowił przerzucić ujemne stopy procentowe na wszystkich klientów detalicznych. To pierwszy taki przypadek we współczesnej bankowości – dotąd banki wolały podnosić opłaty zamiast naliczać klientom ujemne odsetki.


Alternative Bank Schweiz rozesłał listy do klientów informując ich, że od 1 stycznia 2016 roku wprowadza ujemne oprocentowanie wkładów bankowych. Posiadacze rachunków z saldem poniżej 100.000 franków „otrzymają” oprocentowanie w wysokości -0,125%, a stawka dla zasobniejszych klientów wyniesie -0,75%. Czyli tyle, ile Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) liczy sobie za przechowanie depozytów.
Wprowadzenie ujemnych stóp także dla klientów detalicznych na Alternative Bank Schweiz (ABS) wymusiła styczniowa decyzja SNB, który zrywając z polityką obrony minimalnego kursu euro (1,20 euro za franka) wprowadził zaporową – jak się przynajmniej wtedy wydawało - docelową stopę Libor 3M CHF w przedziale od -1,25% do -0,25% i obniżył stopę depozytową do -0,75%. Ujemne stopy wprowadziły także banki centralne Danii i Szwecji, co z kolei było odpowiedzią na wprowadzenie ujemnej stopy depozytowej przez Europejski Bank Centralny.
Przeczytaj także
„Ta decyzja o ujemnych stopach kosztowała nas sporo pieniędzy – z grubsza był to ekwiwalent całego naszego ubiegłorocznego zysku” - powiedział agencji AFP Martin Rohner, prezes Alternative Bank Schweiz. ABS jest niewielkim bankiem z sumą bilansową rzędu 1,6 mld franków i 90 pracownikami obsługującymi ok. 33 tys. klientów.
Jest to jednak bank specyficzny, wywodzący swój rodowód z ruchów lewicowych i ekologicznych, stawiający sobie za cel prowadzenie „etycznej” i „odpowiedzialnej” bankowości. Alternative Bank Schweiz został założony w roku 1990 przez kilka organizacji, związków i stowarzyszeń, w tym m.in. Greenpeace i WWF. Z czasem ABS porzucił część kolektywistycznych ideałów przekształcając się w niewielki bank komercyjny wyspecjalizowany w finansowaniu projektów środowiskowych mających wspierać „zrównoważony rozwój”.

Rok temu Deutsche Skatbank jako pierwszy bank w Unii Europejskiej wprowadził ujemne oprocentowanie depozytów. Ale stawką -0,25% zostały objęte depozyty przekraczające 500 tys. euro i tylko wówczas, gdy saldo na rachunkach klientów w ciągu miesiąca przekroczy 3 mln euro.
Trudno nie dostrzec złośliwości losu, że to właśnie taki bank jako pierwszy zdecydował się przerzucić bezpośrednie koszty szaleństwa bankierów centralnych na wszystkich klientów detalicznych. W ślad za nim już bez żadnych skrupułów mogą pójść wielkie holdingi bankowe nastawione na maksymalizowanie zysków. Już kilka tygodni wcześniej Credit Suisse i UBS zdecydowały się przenieść część kosztów ujemnych stóp procentowych na klientów korporacyjnych.
„Uznaliśmy, że zastosowanie ujemnych stóp jest bardziej przejrzystym i uczciwszym rozwiązaniem dla naszych klientów niż podnoszenie opłat (…) Część naszych klientów była zaskoczona, ale po rozmowie telefonicznej z nami zrozumieli nasze posunięcie” - tłumaczył prezes Rohner. Według szefa ABS większość klientów zaakceptowała ujemne oprocentowanie depozytów. Jednak deponenci innych europejskich banków mogą nie być tacy wyrozumiali.






























































