Wśród opublikowanych akt dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina brakuje dokumentów z przesłuchań kobiety, która oskarżyła Donalda Trumpa o napaść seksualną, kiedy miała 13 lat - podało we wtorek radio NPR. Demokraci w Kongresie zapowiedzieli śledztwo w sprawie


Rozgłośnia doszła do takich wniosków po analizie opublikowanych przez resort sprawiedliwości akt dotyczących sprawy zmarłego w 2019 r. przestępcy seksualnego i finansisty.
50 brakujących stron w aktach FBI
NPR opiera się m.in. na materiałach, w których wymieniono sporządzone dokumenty i działania śledcze podjęte przez FBI w sprawie partnerki Epsteina, Ghislaine Maxwell. Z materiałów tych wynika, że kobietę oskarżającą Trumpa o napaść seksualną gdy była nastolatką, FBI przesłuchała czterokrotnie. W opublikowanych dokumentach znalazły się jednak tylko notatki z pierwszego przesłuchania, w których nie ma wzmianek o obecnym prezydencie. Oznaczenia stron dokumentów sugerują, że w opublikowanej transzy brakuje 50 stron.
Na podstawie zgłoszeń przekazywanych na infolinię uruchomioną w związku ze śledztwem, FBI sporządziła też listę oskarżeń dotyczących prominentnych osób. Zgodnie z nią Epstein miał przedstawić kobietę obecnemu prezydentowi USA w 1983 r., gdy miała 13 lat. Trump miał ją następnie zmusić do seksu oralnego, a kiedy go ugryzła, miał uderzyć ją w głowę i wyrzucić.
Wszystkie inne zgłoszenia w sprawie prezydenta USA przekazane przez infolinię FBI uznało za niewiarygodne, ale w tej sprawie poleciło przesłuchać kobietę - podkreśliło NPR.
Mar-a-Lago i „znikające” raporty
Rewelacje rozgłośni potwierdził wiceszef komisji ds. nadzoru Izby Reprezentantów Robert Garcia z Partii Demokratycznej. W wydanym oświadczeniu powiedział, że po zbadaniu nieokrojonych spisów dowodów „wydaje się, że DOJ nielegalnie wstrzymała publikację przesłuchań FBI z ofiarą, która oskarżyła prezydenta Trumpa o potworne zbrodnie”.
Dodał, że Demokraci badali podejście FBI do sprawy od tygodni i zapowiedział, że rozpoczną własne, równoległe dochodzenie w tej kwestii.
„Zgodnie z (...) ustawą o przejrzystości akt Epsteina, dokumenty te muszą zostać natychmiast udostępnione Kongresowi i opinii publicznej w Ameryce. Zatajanie bezpośrednich dowodów potencjalnej napaści ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych jest najpoważniejszym przestępstwem w tym procesie tuszowania sprawy przez Biały Dom” - oznajmił polityk Partii Demokratycznej.
NPR przypomniała, że ministerstwo sprawiedliwości pierwotnie opublikowało też inne materiały ze śledztwa przeciwko Maxwell, potencjalnie obciążające Trumpa. Według tamtych dokumentów w 2019 r. inna kobieta powiedziała śledczym podczas przesłuchania, że kiedy miała 13 lat, Epstein zabrał ją do klubu Trumpa Mar-a-Lago na Florydzie i przedstawił ją obecnemu prezydentowi.
„Epstein powiedział Trumpowi: »ta jest dobra, co?«” - czytamy w raporcie z przesłuchania. Kobieta zeznała, że obaj zareagowali śmiechem. Szczątkowe wzmianki o tym spotkaniu znalazły się też w zeznaniach innych świadków. Według NPR dokument z przesłuchania został najpierw usunięty z archiwum ministerstwa sprawiedliwości po publikacji, a potem został ponownie opublikowany 19 lutego. Według resortu przyczyną było zgłoszenie ze strony prawników ofiary.

Odpowiedź Białego Domu: Zrobiliśmy więcej dla ofiar niz inni
Poproszona o komentarz rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson powtórzyła wcześniejsze deklaracje Trumpa, że prezydent został całkowicie oczyszczony z wszelkich zarzutów dotyczących jego znajomości z Epsteinem i zrobił „więcej dla ofiar Epsteina niż ktokolwiek przed nim”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ akl/ piu/





























































