Słabsze pod względem przychodów półrocze w wykonaniu GPW to przede wszystkim "zasługa" rynku akcji. Ich rola w finansach spółki spada i wiele wskazuje na to, że trend ten może się utrzymać.


W środę, po publikacji wyników za I półrocze, akcje GPW drożeją o 5 proc. Radość inwestorów ma związek przede wszystkim z rekordowym zyskiem netto, jaki pokazała spółka. W II kwartale sięgnął on aż 79,1 mln zł, podczas gdy do tej pory najlepszym wynikiem było 47 mln zł osiągnięte w III kwartale 2017 roku. I choć spory wkład w rekord ma zdarzenie jednorazowe (sprzedaż udziałów w Aquis Exchange za 32,2 mln zł), to i tak na poziomie netto GPW zaprezentowała się bardzo solidnie i pobiła o 2,5 proc. oczekiwania analityków.
Warto jednak wejrzeć nieco głębiej w wyniki spółki, tam bowiem od kilku lat następuje pewna przemiana. W I półroczu przychody spółki spadły o 6 mln zł do poziomu 172,6 mln zł. Podstawowym problemem spółki był rynek finansowy. Dotychczas główne źródło przychodów w I półroczu 2018 roku wygenerowało rok do roku aż 11,5 mln zł mniej. Aż o 10,2 mln zł spadły przychody z obsługi obrotu samymi akcjami. W żadnej innej kategorii GPW nie zanotowała aż tak ogromnego spadku, drugie pod tym względem przychody z obrotu instrumentami dłużnymi spadły o 1,1 mln zł.
GPW tłumaczy, że spadek ma związek z faktem, że rok 2017 był świetnym pod względem obrotów, podczas gdy 2018 już takim nie jest. Nie sposób nie zgodzić się z faktem, że przychody z obrotu powiązane są z obrotem - jest to logiczne i widoczne w danych. Warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na wysokie obroty w I półroczu 2017 roku, ale i względnie słabe w I półroczu 2018 roku. W ciągu ostatnich sześciu lat gorsze od ostatniego pierwsze półrocze pod względem obrotów zanotowaliśmy tylko raz, w 2016 roku.
Dodatkowo przyszłość wcale nie rysuje się w różowych barwach. Od dwóch lat ubywa spółek na GPW i większy wzrost obrotów mógłby w zasadzie wywołać jedynie większy ruch w górę na indeksach (tak było w 2017 roku). Efekt takiego wzrostu nie byłby jednak zapewne długotrwały (co pokazało następujące po 2017 roku spowolnienie). W długim terminie pozostaje liczyć na korzystne zmiany w systemie emerytalnym, do tych póki co jednak daleko.

Rynek towarowy coraz silniejszy
Jednocześnie w przychodach GPW urosła zupełnie inna mocna pozycja. To rynek towarowy. Jeszcze w I półroczu 2012 roku wygenerował on tylko 23 mln zł, co stanowiło 18 proc. przychodów całej grupy. Dla porównania rynek finansowy przyniósł wówczas 108,3 mln zł (81 proc. całości), a z tytułu samego tylko obrotu akcjami GPW wygenerowała wówczas 52,8 mln zł (39 proc. całości). Od tego czasu przychody z rynku towarowego jednak rok w rok regularnie rosły, by w I półroczu 2018 roku osiągnąć poziom 75 mln zł. Wprawdzie GPW wciąż więcej zarabia na rynku finansowym (96,6 mln zł), jednak same przychody generowane z obrotu akcjami (47,8 mln zł) są już wyraźnie niższe od przychodów z rynku towarowego.
W I półroczu 2018 roku najważniejszymi pozycjami budującymi przychody z rynku towarowego były przychody z obsługi obrotu na rynku towarowym (37,4 mln zł). Składają się na nie trzy podstawowe kategorie: obrót gazem - 4,2 mln zł, obrót energią elektryczną - 7,4 mln zł oraz obrót prawami majątkowymi (czyli handel świadectwami związanym z produkcją energii z OZE i kogeneracji) - 20,1 mln. Szczególnie dynamiczny wzrost GPW notuje w obrocie energią elektryczną. Przychody z tej pozycji były w I półroczu 2018 roku o 94,5 proc. wyższe niż przed rokiem.
Istnieje szansa, że w najbliższym czasie obroty energią elektryczną będą jeszcze większe. Wczoraj minister Tchórzewski poinformował, że chciałby, żeby giełdowe obligo wynosiło 100 proc. Oznaczałoby to, że 100 proc. energii elektrycznej (z wyłączeniem kogeneracji i OZE) musiałoby przejść przez rynek. Dla porównania obecnie obligo wynosi 30 proc. Piotr Zawistowski, prezes TGE, spółki z grupy GPW prowadzącej rynek towarowy, powiedział wprawdzie, że jeszcze nie analizowano wpływu takiej zmiany na samą giełdę, jednak przyznał też, że zaskoczenie związane z propozycją jest pozytywne. Najprawdopodobniej pozytywnego przełożenia można byłoby też spodziewać się w przychodach grupy.
Rynek towarowy więc rok w rok rośnie i jest szansa, że otrzyma kolejny dopalacz w postaci skokowego wzrostu obliga giełdowego. Tymczasem przychody z obrotu akcjami pozostają w stagnacji (ostatnimi czasy nawet spadają), nie rośnie także cały rynek finansowy (oprócz akcji składają się na niego obligacje i instrumenty pochodne). Na naszych oczach dokonuje się więc pewna rewolucja: kojarzona przede wszystkim z rynkiem finansowym GPW w coraz większym stopniu zależy od rynku towarowego. W kategorii przychodów jest on dla niej już ważniejszy niż przychody z obrotu akcjami, a jeżeli trend się utrzyma, to niebawem stanie się i ważniejszy od rynku finansowego. Dzięki drugiej nodze posucha na głównym rynku nie odbija się aż tak negatywnie na wynikach GPW, jakby mogła gdyby nie TGE. Choć akcjonariusze GPW z takiego zabezpieczenia mogą się tylko cieszyć, warto jednak by dobre wyniki GPW nie przysłoniły faktu, że rynek akcyjny niestety się cofa.






























































