Przy Thermomiksie jest to jedno z najbardziej popularnych urządzeń w kuchni - mowa o airfryerze. Unia Europejska bierze te gadżety kuchenne pod lupę ze względu na substancje zawarte w powłokach nieprzywierających (PFAS). Bruksela wprowadza bowiem nowe ograniczenia odnośnie do nich już w tym roku.


Niby zdrowsze, ale czy na pewno? Airfryery pozwalają przygotować obiad przy minimalnej ilości tłuszczu, a jednocześnie smakują prawie jak prosto z patelni - czyli chrupiąca skórka i miękki środek. Dzieje się to dzięki potężnej grzałce i wentylatorze, która wymusza cyrkulacje gorącego powietrza. Co za tym idzie, zapach przygotowywanego jedzenia nie rozchodzi się po całym domu. Do tego jest gotowy do pracy natychmiast w przeciwieństwie do piekarnika, którego nagrzanie do odpowiedniej temperatury zajmuje średnio kwadrans.
Na niezwykłą popularność airfryera złożył się także fakt, że stał się "bohaterem odgrzewanych dań" i dzięki zainstalowanym programom zdaje się odporny nawet na wyczyny największych kuchennych laików.
Unia Europejska uderza w materiały PFAS
Unia Europejska zaczyna się jednak z uwagą przyglądać cechom powłok nieprzywieranych, które są w tych urządzeniach stosowane - jak informuje "Obserwator Polski". Otóż okazuje się, że przy drobnym uszkodzeniu czy w bardzo wysokich temperaturach mogą one uwalniać substancje niepożądane. Już od października 2026 roku wejdą w życie przepisy, które nakażą ograniczanie użycia podobnych materiałów. Nie jest to więc bezpośredni zakaz produkcji i sprzedaży airfyrerów.
Powłoki PFAS mogą zostać zastąpione np. ceramicznymi przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich pożądanych w tych urządzeniach cech.

opr. aw































































