Środki z emisji akcji s. D Action planuje wykorzystać głównie na rozwój w Niemczech, który ma spowodować przyspieszenie wzrostu całej grupy. Spółka szacuje, że dzięki zajęciu istotnej pozycji w Niemczech może dołączyć do piątki największych dystrybutorów IT w Europie. Jeśli emisja dojdzie do skutku Action nie wypłaci dywidendy za 2013 r.
"Pieniądze które chcemy pozyskać z emisji posłużą nam głównie na rozwój działalności na rynku niemieckim. W mojej ocenie teraz jest ostatni czas, żeby wykorzystać szanse na przyspieszenie rozwoju na tamtym rynku, a tym samym na znaczące przyspieszenie wzrostu całej grupy. Widzę szansę, żeby zająć tam istotną pozycję, a tym samym dołączyć do piątki największych dystrybutorów IT w Europie" - powiedział w wywiadzie dla PAP prezes Action Piotr Bieliński.
"Potencjał na dalszy rozwój w Polsce jest już ograniczony, dlatego aby nadal rosnąć musimy szukać nowych rynków" - dodał.
Action w środę po sesji poinformował, że na 18 marca zwołał NWZ, które ma podjąć uchwałę ws. emisji w ramach subskrypcji prywatnej do 1,46 mln akcji s. D z wyłączeniem prawa poboru. Obecnie kapitał zakładowy Action dzieli się na 16,61 mln akcji. Według kursu ze środowego zamknięcia wartość emisji wyniosłaby blisko 70 mln zł.

Środki z emisji trafią głównie na kapitał obrotowy. W ocenie Bielińskiego Action w ciągu kliku lat może uzyskać w Niemczech obroty podobne jak w Polsce.
"Nie potrzebujemy budować magazynu w Niemczech - wszystkie środki z emisji trafią na kapitał obrotowy, gdyż jest tam problem z ubezpieczycielami, który powoduje, że nie rośniemy tam tak szybko jak byśmy chcieli" - powiedział.
"Moim zdaniem w perspektywie kilku lat jesteśmy w stanie uzyskać tam obroty, jakie generujemy w Polsce" - dodał.
Poinformował, że od kwietnia Action będzie w stanie z Polski obsłużyć rynek niemiecki w ciągu 48 godzin.
Prezes Action poinformował też, że spółka konsultowała pomysł emisji z największymi akcjonariuszami i wypowiedzieli się oni o nim pozytywnie.
"Wyrazili też chęć wzięcia udziału w emisji. Zdecydowaliśmy się na emisję bez prawa poboru, gdyż jest to szybszy wariant, niż z prawem poboru, a zależy nam, żeby to zrobić szybko" - powiedział.
Action obecnie prowadzi rozbudowę centrum logistycznego, która ma się zakończyć do końca lipca. Szacowane nakłady inwestycyjne na rozbudowę zaplanowane na 2014 r. to 20-25 mln zł.
"Nowa infrastruktura, którą będziemy mieli w sierpniu w Polsce plus potencjał rynku niemieckiego sprawią, że będziemy mieli możliwość podwojenia naszych obrotów" - powiedział Bieliński.
Action wcześniej sygnalizował, że może wypłacić około 2 zł dywidendy z zysku za 2013 r. Jeśli pomysł przyspieszania rozwoju w Niemczech i emisji na ten cel dojdzie do skutku, to dystrybutor IT nie podzieli się zyskiem za miniony rok.
"Pomysł przyspieszenia wzrostu w Niemczech i emisji zrodził się bardzo niedawno. Jeśli emisja dojdzie do skutku, to nie będzie dywidendy za 2013 r." - powiedział Bieliński.
"Wypłacaliśmy co rok dywidendę i z nawiązką oddaliśmy akcjonariuszom to co pozyskaliśmy z emisji. Teraz potrzebujemy zatrzymać środki i pozyskać nowe, żeby stać się o wiele większym graczem. Jeśli emisja z jakiegoś powodu nie doszłaby do skutku, to ten plan będzie nieaktualny i wrócimy do planu wypłaty dywidendy. Generujemy solidne przepływy gotówki i stać nas na to, żeby budować magazyn i wypłacić część zysku" - dodał.
Prezes podtrzymał, że prognoza spółki za 2013 r. jest aktualna. Poinformował, że szacunki na 2014 r. zostaną przedstawione w kwietniu.
"Wówczas będziemy już wiedzieli, czy emisja doszła do skutku. Pozyskanie środków z emisji oczywiście wpłynie na prognozę, gdyż wówczas Devil będzie mógł zrobić w tym roku kilkadziesiąt mln euro więcej przychodów od zakładanych obecnie 138 mln euro na ten rok" - powiedział.
Grzegorz Suteniec (PAP)
gsu/ asa/





























































