REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

800+ podzieliło Polaków. Największe poparcie ma wśród seniorów i najsłabiej wykształconych

2023-07-04 16:47
publikacja
2023-07-04 16:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Pomysł podwyższenia 500+ do wysokości 800 zł popiera 50 proc. badanych a 46 proc. jest mu przeciwnych - wynika z badania CBOS. Najwięcej przeciwników podniesienia świadczenia jest wśród najmłodszych osób w wieku 18–24 lat. Poparcie dla propozycji najczęściej deklarują osoby starsze 65 plus.

800+ podzieliło Polaków. Największe poparcie ma wśród seniorów i najsłabiej wykształconych
800+ podzieliło Polaków. Największe poparcie ma wśród seniorów i najsłabiej wykształconych
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

CBOS zapytał Polaków o ocenę polityki prorodzinnej rządu oraz o opinie na temat podwyższenia świadczenia z 500 zł do 800 zł na każde dziecko od stycznia 2024 roku.

Z opublikowanego w poniedziałek raportu wynika, że zadowolenie z działań rządu skierowanych do rodzin wyraża ogółem 46 proc. badanych. Co dziewiąta osoba (11 proc.) postrzega politykę prorodzinną państwa bardzo dobrze, a ponad jedna trzecia – dobrze (35 proc.). Kolejne 36 proc. ocenia ją dostatecznie, a 14 proc. uważa, że jest ona niedostateczna. Mniej, niż co dwudziesty respondent, nie ma zdania na ten temat (4 proc.).

Autorzy raportu zwracają uwagę, że percepcja polityki prorodzinnej państwa jest w ostatnim czasie stabilna. W porównaniu z ubiegłorocznym badaniem odnotowano niemal tyle samo ocen bardzo dobrych lub dobrych.

Jak podał CBOS, pomysł podwyższenia świadczenia 500+ do wysokości 800 zł dzieli Polaków: 50 proc. pytanych popiera tę propozycję, a 46 proc. jest jej przeciwnych. Pozostałe 4 proc. nie ma zdania na ten temat.

Wakacje na giełdzie

Jak zauważają autorzy badania, wśród respondentów, którzy opowiadają się za waloryzacją świadczenia, częściej pada odpowiedź "Raczej popieram" (27 proc.) niż "Zdecydowanie popieram" (23 proc.), podczas gdy w gronie osób niepopierających tej propozycji znacznie więcej jest zdecydowanych (27 proc.) niż umiarkowanych przeciwników (19 proc.).

Poparcie dla podwyżki świadczenia wychowawczego częściej, niż pozostali, deklarują najstarsi badani (67 proc. wśród osób w wieku 65 lat i więcej), najsłabiej wykształceni (67 proc. wśród respondentów z wyksztalceniem podstawowym i 68 proc. - zasadniczym zawodowym), emeryci (64 proc.) i renciści (82 proc.). Dodatkowo wysokie poparcie dla podniesienia świadczenia do 800 zł odnotowano w gronie osób zajmujących się domem (66 proc.) i posiadających najniższe dochody w przeliczeniu na członka gospodarstwa domowego (69 proc. wśród ankietowanych o dochodach do 1499 zł).

W raporcie wskazano, że stosunek do waloryzacji obecnego świadczenia znacząco różnicują poglądy polityczne i zaangażowanie religijne Polaków. Im częstszy udział w praktykach religijnych, tym zdecydowanie większe poparcie dla podwyżki świadczenia, a wraz ze spadkiem częstości praktyk wyraźnie rośnie liczba przeciwników podwyżki. Badani o poglądach prawicowych w większości są za podniesieniem do 800 zł wsparcia finansowego dla rodzin (69 proc.), podczas gdy osoby identyfikujące się z lewicą i politycznym centrum częściej nie popierają tego pomysłu (odpowiednio: 63 proc. i 55 proc.).

Najwięcej przeciwników podniesienia świadczenia jest wśród najmłodszych Polaków (69 proc. w grupie wiekowej 18–24 lata), osób z wykształceniem wyższym, kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem, pracujących na własny rachunek, a także uczniów i studentów.

Przekonanie, że świadczenie wychowawcze w wysokości 800 zł byłoby za wysokie, najczęściej wyrażają ankietowani w wieku 18–24 lata (51 proc.), uczniowie i studenci (60 proc.) oraz badani w ogóle nieuczestniczący w praktykach religijnych (44 proc.). W nieco mniejszej części pogląd ten podzielają: osoby pracujące na własny rachunek (42 proc.), średni personel, technicy (42 proc.) oraz respondenci identyfikujący się z lewicą (41 proc.). Zaś opinie, że 800 zł na każde dziecko jest kwotą za małą, wyrażają zwłaszcza osoby zajmujące się domem (21 proc.), pracownicy usług (24 proc.) i badani biorący udział w praktykach religijnych 1-2 razy w miesiącu (21 proc.).

W raporcie zaznaczono, że wpływ na postrzeganie wysokości świadczenia wychowawczego mają dochody pytanych. Osoby, których dochód w przeliczeniu na członka gospodarstwa domowego nie przekracza 1999 zł, relatywnie częściej uważają kwotę 800 zł za zbyt niską. Wraz ze wzrostem dochodów respondentów spada przekonanie, że byłaby to odpowiednia wysokość, a coraz częściej padają głosy, że jest ona za duża. W grupie badanych, których dochody per capita wynoszą co najmniej 4000 zł, większy jest odsetek osób uważających, że 800 zł to za dużo (37 proc.), niż że to odpowiednia kwota (35 proc.)

Na pytanie, czy kwota 800 zł na każde dziecko jest za mała, odpowiednia czy za duża, prawie połowa dorosłych Polaków odpowiedziała, że to właściwa wysokość świadczenia (45 proc.). Mniej, niż co trzeci badany (29 proc.) uznał, że jest ona za duża, a 15 proc. było zdania, że jest za niska. Więcej, niż co dziesiąta osoba nie potrafiła odnieść się do tej kwestii (11 proc.).

Jak zwracają uwagę autorzy badania, osoby, które popierają waloryzację świadczenia wychowawczego, w zdecydowanej większości uważają, że 800 zł jest odpowiednią kwotą (75 proc.). Mniej, niż co piąta osoba w tej grupie (19 proc.) jest zdania, że to za mało, a bardzo nieliczni uważają, że za dużo (3 proc.).

Z kolei wśród badanych, którzy są przeciwni podwyżce świadczenia 500 plus, prawie dwie trzecie (62 proc.) twierdzi, że 800 zł to za wysokie świadczenie. W drugiej kolejności w tej grupie pada odpowiedź "Trudno powiedzieć" (16 proc.), a mniejszy jest udział osób uważających, że byłaby to odpowiednia wysokość świadczenia (13 proc.) lub jest ona za mała (10 proc.).

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w ramach procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Badanie zrealizowano w dniach od 5 do 18 czerwca 2023 roku na próbie liczącej 1054 osoby (w tym: 59,3 proc. metodą CAPI, 25,8 proc. – CATI i 14,9 proc. – CAWI).

Autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ mir/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
po_co
Jeżeli już poruszamy temat pomocy socjalnej to można było zrozumieć taki ruch w latach '90, kiedy tuż po transformacji w Polsce naprawdę trudno się żyło, a średnia krajowa wynosiła mniej niż kwota proponowanego zasiłku.
W takiej sytuacji kiedy bezrobocie wacha się pomiędzy 15 a 25%, można uzasadnić próby reperowania budżetu
Jeżeli już poruszamy temat pomocy socjalnej to można było zrozumieć taki ruch w latach '90, kiedy tuż po transformacji w Polsce naprawdę trudno się żyło, a średnia krajowa wynosiła mniej niż kwota proponowanego zasiłku.
W takiej sytuacji kiedy bezrobocie wacha się pomiędzy 15 a 25%, można uzasadnić próby reperowania budżetu nawet za cenę zaciągania wieloletnich pożyczek - nie oznacza to, że jest to działanie rozsądne i jedyne właściwe ale można podać racjonalne argumenty które je uzasadniają.

W roku 2023 istnienie jakichkolwiek zasiłków czy to 500/800+ czy zasiłków mieszkaniowych, węglowych, gazowych itd. jest po prostu irracjonalne.

Bezrobocie na rynku pracy osiąga wieloletnie minima i wynosi około 5%, a to oznacza że gospodarka aż prosi się o nowych pracowników. Jeżeli ktoś jest w trudnej sytuacji finansowej to dziś istnieją najlepsze warunki w historii III Rzeczpospolitej Polskiej do tego aby podjąć pracę.

Za moment odezwą się ludzie z regionów gdzie bezrobocie przekracza 10% i zaczną pisać jak to jest im ciężko - na własne życzenie.
Polska to mały kraj, przejechanie go wzdłuż i wszerz zajmuje mniej niż pół dnia, a to oznacza że można podjąć pracę w dowolnym miejscu w Polsce i być tego samego dnia z powrotem w domu.

Jeżeli ktoś nie ma pracy albo ta którą wykonuje jest źle płatna, to dziś 5 lipca 2023 może w każdej chwili znaleźć nową, lepiej płatną posadę - czasem pod nosem, a czasem w innym województwie ale ma taką możliwość.

Dlatego też państwo nie powinno oferować żadnej pomocy, w zamian tego powinno gromadzić fundusze i zmniejszać zadłużenie kraju po to aby za kilka lat, gdy nadejdzie kolejny kryzys, posiadało środki do jego zwalczania.
Proste, skuteczne, każdy kto w ten sposób zarządza domowym budżetem nigdy nie obawiał się żadnego z poprzednich kryzysów więc dlaczego nie zastosować takiej reguły na skalę całego kraju?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
marok
W tym badaniu widać niesamowitą zawiść . Osobniki, które odebrałyby nawet lizaka dziecku, gdyby mogły.
Co ciekawe to wyborcy oPOzycji , czyli lewica .
jas2
"Poparcie dla podwyżki świadczenia wychowawczego częściej, niż pozostali, deklarują najstarsi badani (67 proc. wśród osób w wieku 65 lat i więcej), najsłabiej wykształceni (67 proc. wśród respondentów z wyksztalceniem podstawowym i 68 proc. - zasadniczym zawodowym), emeryci (64 proc.) i renciści (82 proc.)."

To są
"Poparcie dla podwyżki świadczenia wychowawczego częściej, niż pozostali, deklarują najstarsi badani (67 proc. wśród osób w wieku 65 lat i więcej), najsłabiej wykształceni (67 proc. wśród respondentów z wyksztalceniem podstawowym i 68 proc. - zasadniczym zawodowym), emeryci (64 proc.) i renciści (82 proc.)."

To są te same osoby. Babcie i dziadkowie nie mają wyższego wykształcenia bo po wojnie musieli za****ć a nie balować na studiach.
Są też obecnie na rencie lub emeryturze.
To są te same doświadczone osoby, o dużej mądrości i znajomości realiów życia.
Przeżyli różne systemy i wiedzą, że najważniejsza jest rodzina i dzieci.
enthe
To są osoby, które pobierają wysokie emerytury finansowane z podatków młodych niewspółmierne do ich wynagrodzenia w PRL w wysokości 30$ miesięcznie.
omen10
jas2-u od kiedy pieniądze robią dobrą robotę w rodzinie. Pamiętaj że pieniądze dzielą ludzi a nie jednoczą. tak samo i zwiększeniu dzietności, od kiedy dobrobyt przekłada się na więcej dzieci. Już za komuny uczyli w szkołach na geografii że kraje biedne mają dużą dzietność , a tam gdzie dużo kasy to statystycznie rodzice mają dzieci jas2-u od kiedy pieniądze robią dobrą robotę w rodzinie. Pamiętaj że pieniądze dzielą ludzi a nie jednoczą. tak samo i zwiększeniu dzietności, od kiedy dobrobyt przekłada się na więcej dzieci. Już za komuny uczyli w szkołach na geografii że kraje biedne mają dużą dzietność , a tam gdzie dużo kasy to statystycznie rodzice mają dzieci bo nikt nie ma czasu na zajmowanie się nimi jak w koło tyle atrakcji w formie restauracji, wycieczek, nowych aut itd.itp.... . Sam osobiście miałem sytuacje gdzie wprowadzenie 500+ przypieczętowało mój rozwód. Pamiętaj że stare trwałe związki opierały się na zależności obydwóch osób. A teraz matka może mieć wszystko w dupie, pić, zajmować się sobą, rozwieść się i państwo ją utrzyma! I tak szczerze dzieci nic z tego nie mają bo te pieniądze które trafiają do nich wcale się nie zmieniają. Zwiększa się tylko zamożność rodziców którzy mają nowe cele. Zastanów się czemu ludzie którzy nie mają dzieci są za a ci którzy mają lub mogą mieć są przeciw.
jas2 odpowiada omen10
"jas2-u od kiedy pieniądze robią dobrą robotę w rodzinie."

Pieniądze umożliwiają przeżycie rodzinom z dziećmi.
Dziećmi trzeba się opiekować, więc jedno z rodziców nie może pracować.
aszkenazyjski
Ci profesorzy i doktoranci, ze nie wspomnme o mgr ,nie znają polskiej gramatyki.

Vide, Bronek mgr, ( w bulu i nadzieji) ,Master of sience , nazywany profesorem
( w Bydgoszczu).

Posluchajcie i poczytajcie teksty pismaków z GW i innych
mediów .
jan_karter
Napisał geniusz, który tak skaleczył interpunkcję i gramatykę, że oczy krwawią. Pislamski klasyk :D

Powiązane: 800 zł na dziecko

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki