REKLAMA

Sejm podjął decyzję ws. ustawy o 770 mld zł z Funduszu Odbudowy dla Polski

2021-05-04 17:00, akt.2021-05-04 21:27
publikacja
2021-05-04 17:00
aktualizacja
2021-05-04 21:27
Sejm podjął decyzję ws. ustawy o 770 mld zł z Funduszu Odbudowy dla Polski
Sejm podjął decyzję ws. ustawy o 770 mld zł z Funduszu Odbudowy dla Polski
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu.

Większość posłów klubu PiS, Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL, a także wszyscy posłowie koła Polska2050 zagłosowali za ustawą wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu, a Konfederacja opowiedziała się przeciw.

Z sejmowego zestawienia wynika, że spośród 231 posłów klubu PiS biorących udział w głosowaniu - 211 opowiedziało się za ratyfikacją. Wśród nich znalazł się należący do Solidarnej Polski Warchoł Marcin, który kandyduje na prezydenta Rzeszowa. Przeciwnych było 20 posłów klubu, w tym 17 posłów reprezentujących Solidarną Polskę (należąca do SP Kurowska Maria nie wzięła udziału w głosowaniu), która od samego początku zapowiadała, że będzie przeciwna.

Szef SP, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przed głosowaniem wskazywał, że jego ugrupowanie jest przeciwko wszelkim decyzjom, które niosą za sobą zagrożenie i ryzyko dla Polski przenoszenia kompetencji państwa polskiego na rzecz Brukseli, na rzecz Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego.

Ponadto przeciwnych było troje posłów należących do PiS: Małgorzata Janowska, Anna Siarkowska, Sławomir Zawiślak.

Za opowiedziało się też 46 z 47 posłów Lewicy. Za zagłosowało też 22 posłów klubu Koalicja Polska- PSL (jeden wstrzymał się od głosu) oraz całe, liczące 5 posłów, koło Polska2050 . Wśród 4 posłów koła Kukiz'15 - dwóch posłów było za ratyfikacją, jeden był przeciwny i jeden wstrzymał się od głosu. Za opowiedziało się też trzech posłów niezrzeszonych, 1 poseł niezrzeszony był przeciw.

Spośród posłów Koalicji Obywatelskiej 127 wstrzymało się od głosu; jeden - Franciszek Sterczewski - opowiedział się za ratyfikacją, 2 nie wzięło udziału w głosowaniu. Od głosu wstrzymało się też trzech posłów koła Polskie Sprawy.

Przeciw wyrażeniu zgody na ratyfikację opowiedzieli się wszyscy posłowie Konfederacji - 11 osób.

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro. Na tę kwotę składa się 23,9 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pożyczek.

Każde państwo członkowskie musi przygotować i przesłać do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W poniedziałek po południu dokumenty związane z KPO zostały oficjalnie złożone przez Polskę w Komisji Europejskiej. 

Premier: Dziękuję wszystkim, którzy wznieśli się ponad partyjne kalkulacje

Dziękuję tym wszystkim, którzy wznieśli się ponad swoje partyjne kalkulacje; to głosowanie na pewno było przełomowe. Ciężka praca Polaków będzie wsparta dzięki najróżniejszym inwestycjom infrastrukturalnym - powiedział po głosowaniu ws. ratyfikacji decyzji o zasobach EU premier Mateusz Morawiecki.

"Dziękuję tym wszystkim, którzy wznieśli się ponad swoje partyjne kalkulacje. Było wiele emocji dzisiaj w Sejmie, ale widzieliśmy, że znalazły się też kluby, posłowie, którzy zagłosowali za Polską" - powiedział w Sejmie po głosowaniu premier Mateusz Morawiecki.

Jak podkreślił, "to są środki, które należą do Polaków. Ciężka praca Polaków będzie wsparta dzięki najróżniejszym inwestycjom infrastrukturalnym, ale nie tylko" - dodał.

"To głosowanie na pewno było przełomowe; ja odbieram je jako bardzo pozytywne, ponieważ okazało się, że jest bardzo duża większość w naszym parlamencie, która jest świadoma tego, że trzeba wspólnie prowadzić działania dla dobra całej naszej ojczyzny. Dzisiaj wygrała z całą pewnością Polska" - podsumował premier.

Sejm odrzucił poprawki klubów PO i PSL do projektu ustawy

Sejm odrzucił poprawki klubów PO i PSL do projektu ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Jedna z poprawek KO dotyczyła gwarancji 40 proc. środków dla samorządów. PSL chciało zapisania w preambule ustawy, że środki z Funduszu Odbudowy będą wydatkowane na sprawiedliwych zasadach.

Po II czytaniu odbyła się przerwa, a po niej izba przystąpiła - po przyjęciu wniosku o nieodsyłanie projektu do komisji i przejście do III czytania, do głosowań. Najpierw głosowanych było 10 poprawek złożonych podczas debaty przez kluby KO i PSL. Wszystkie zostały odrzucone.

W imieniu klubu KO poprawki złożył lider PO Borys Budka. Zapowiedział, że jeśli nie zyskają poparcia, klub Koalicji Obywatelskiej wstrzyma się od głosu w sprawie ratyfikacji.

Budka przypomniał, że podczas pierwszego czytania na forum sejmowych komisji KO zgłosiła szereg poprawek do projektu ustawy ratyfikacyjnej, których jednak nie poparło ani PiS, ani część opozycji. "Nawet gwarancji 40 proc. środków dla samorządów (w KPO- PAP)" - dodał Budka.

Koalicja Obywatelska postanowiła jednak ponowić swe poprawki podczas debaty plenarnej w Sejmie. "Zgłaszamy szereg poprawek w drugim czytaniu i jednocześnie deklaruję, że nie będziemy popierać tego rządu. Wstrzymamy się jeżeli te poprawki nie zostaną przyjęte. Ale jest szansa, by dzięki tym poprawkom zagwarantować uczciwy Plan Odbudowy, zagwarantować fundusze dla samorządów, komitet monitorujący, ale przede wszystkim zagwarantować transparentność i sprawiedliwość tych środków" - podkreślił Budka.

Również lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz domagał się przyjęcia poprawek swego ugrupowania do projektu ustawy ratyfikacyjnej. Jedna z nich dotyczy, jak mówił, preambuły, w której należy zapisać - podkreślił Kosiniak-Kamysz - że władze RP zobowiązują się, że środki z Funduszu Odbudowy będą wydatkowane na zasadach sprawiedliwych, transparentnych, opartych na zasadach demokratycznego państwa prawa, będą uwzględniać potrzeby wszystkich wspólnot lokalnych".

Jak mówił, "kto za tymi poprawkami nie zagłosuje, "ten będzie chciał coś chachmęcić". Domagał się też m.in. zapisu, że NIK będzie corocznie kontrolował wydatkowanie środków z Funduszu Odbudowy.

Premier: Powiedzmy głośne "tak" dla rozwoju Polski

Głosowanie poprzedziła debata, w której głos zajęły wszystkie kluby sejmowe. Do głosowania za projektem przekonywał premier Mateusz Morawiecki.

Dziś powiedzmy głośne "tak" dla rozwoju Polski, głośne "tak" dla rozkwitu Polski dzięki środkom unijnym; to duża szansa na szybkie wyjście z pandemii Covid-19 - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas debaty sejmowej nad projektem ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE.

W Sejmie trwa we wtorek drugie czytanie projektu ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie kraje członkowskie UE jest potrzebna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.

Szef rządu mówił, że 17 lat temu Polska przystąpiła do Unii Europejskiej i dzisiaj trzeba przypomnieć o tym jak bardzo mocno tamta decyzja oparta była o szeroki konsensus społeczny.

"Zbliża się nasza 18. rocznica wejścia do Unii Europejskiej, ale ten egzamin z dojrzałości, ta dojrzałość można powiedzieć, właściwie będzie przetestowana już dzisiaj" - powiedział.

Jak mówił, podczas głosowania nad ustawą w sprawie wyrażanie zgody na ratyfikację "będziemy mogli wyrazić swoje mocne +za+ uczestnictwem Polski w Unii Europejskiej, +za+ wykorzystywaniem środków, które są nam przekazywane do dyspozycji, bądź wyrazić wobec tego sprzeciw".

Morawiecki dodał, że już po pierwszych latach transformacji środowiska wywodzące się z NSZZ Solidarność, w szczególności - mówił - z Porozumienie Centrum bardzo mocno wskazywały na to, że UE i NATO to jest nasz kierunek rozwoju i kierunek geopolityki, który musi być przez wszystkie siły polityczne szanowany. Zaznaczył, że te cele bardzo szybko zostały uznane przez wszystkie kluby parlamentarne i przez prawie wszystkie partie. "To były cele, które nas przez wiele lat, dziesięcioleci łączyły" - podkreślił.

"Dziś zatem powiedzmy raz jeszcze głośne +tak+ dla rozwoju Polski, głośne +tak+ dla rozkwitu Polski dzięki środkom unijnym. To duża szansa na szybkie wyjście z pandemii, szybkie wyjście z Covid-19" - oświadczył Morawiecki.

Nie wolno nam zmarnować drugiego Planu Marshalla

Chodzi o około 770 mld zł dla polskich rolników, polskich rodzin, szkół i szpitali; nie wolno nam zmarnować takiej szansy, nie wolno nam zmarnować drugiego Planu Marshalla - apelował we wtorek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Premier podkreślił, że głosowanie w sprawie projektu ustawy ratyfikującej decyzję Rady o zasobach własnych dotyczy "przyjęcia bądź nie środków unijnych na polski rozwój na najbliższą dekadę". "Ta decyzja jest jedną z najważniejszych decyzji na najbliższe dziesięć, dwadzieścia lat" - podkreślił Morawiecki.

Według niego, jeżeli doszłoby do odrzucenia ustawy, to "wielu zadawałoby retoryczne i trochę ironiczne pytanie: nie pozwolili Polacy, żeby pokonała ich pandemia, nie pozwolili, żeby kryzys gospodarczy dotknął ich tak, jak inne kraje w Europie, ale sami siebie postanowili pokrzywdzić poprzez brak przyjęcia tak wielkich środków netto".

"To około 770 mld zł dla polskich rolników, polskich rodzin, szkół i szpitali. Nie wolno nam zmarnować takiej szansy, nie wolno nam zmarnować drugiego Planu Marshalla" - apelował szef rządu.

Jak dodał, "nie wolno igrać taką szansą, bo ona rzeczywiście jest bezprecedensowa". "Przez brak przyjęcia tej ustawy ucieszylibyśmy przede wszystkich tych - jak nazwaliśmy (kraje) skąpców - którzy nie chcieli przekazywać tych środków dla krajów Europy Środkowej" - zaznaczył Morawiecki.

"Odłóżmy swary, ustawa ws ratyfikacji to ustawa o polskiej racji stanu"

Apeluję do wszystkich sił politycznych: odłóżmy swary, kłótnie, odłóżmy tę logikę "oko za oko, ząb za ząb"; przystąpmy do tego głosowania z poczuciem pełnej odpowiedzialności za los Polski, ponieważ jest to ustawa o polskiej racji stanu - oświadczył we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Podczas wystąpienia w Sejmie premier podkreślił, że ustawa ta ma na celu zatwierdzenie możliwości korzystania ze środków unijnych. Zwrócił uwagę, że kształt wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-2027 wraz z Funduszem Odbudowy po pandemii COVID-19, był negocjowany przez kilka lat, a "ostatnie kilkanaście miesięcy to bardzo burzliwy okres".

"I warto sobie zadać takie pytanie: kto był najbardziej przeciwny tym środkom dla UE, dla Polski. Otóż najbardziej przeciwni byli zachodni politycy i zachodni ekonomiści, którzy nie chcieli przekazywać netto środków dla Polski i dla krajów Europy Środkowej" - stwierdził Morawiecki.

Dodał, że "rzeczywiście z ich perspektywy jest to transfer netto na rzecz krajów Europy Środkowej". "Dlatego my z całą mocą i ze wsparciem krajów Grupy Wyszehradzkiej i innych państw Europy Środkowej kładliśmy nacisk na to, że te środki są niezbędne dla krajów mniej rozwiniętych na szybkie wyjście z COVID-19 i na to, żeby z powrotem ta część Europy stała się lokomotywą rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej" - podkreślał szef rządu.

Zaznaczył ponadto, że po zatwierdzeniu kształtu wieloletnich ram finansowych UE i Funduszu Odbudowy rozpoczęły się konsultacje w Polsce, które miały miejsce na wielu forach, m.in. w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, Rady Dialogu Społecznego, spotkań z przedsiębiorcami, również rolnikami. "To wszystko były wielodniowe dyskusje dotyczące poszczególnych zapisów Krajowego Planu Odbudowy" - zaznaczył Morawiecki. W ramach KPO rozdysponowane mają być środki przypadające Polsce w ramach Funduszu Odbudowy.

Przekonywał przy tym, że Fundusz Odbudowy to nie są "abstrakcyjne środki europejskie". "To są środki, które mają pomóc polskim szpitalom, polskim szkołom - może szpitalom, w których leczy się ktoś bliski z państwa rodziny, może szkołom, w których uczy się któreś z państwa dzieci. Mają pomóc Polakom w otrzymaniu najlepszej infrastruktury: drogowej, kolejowej, internetowej, energetycznej. To są środki, które będą odgrywały ogromną rolę w awansie cywilizacyjnym Polski" - mówił Morawiecki.

"Apeluję do wszystkich sił politycznych: odłóżmy swary, kłótnie, odłóżmy tę logikę +oko za oko, ząb za ząb+. Apeluję do wszystkich klubów politycznych: przystąpmy do tego głosowania z poczuciem pełnej odpowiedzialności za los Polski, ponieważ ta ustawa, za którą stoją te środki unijne, jest ustawą o polskiej racji stanu" - powiedział premier.

Premier zaapelował o głosowanie za przyjęciem projektu ustawy

W czasie wystąpienia Morawiecki nawiązywał do poniedziałkowej 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i wskazywał, że dokument ten połączył Polaków ponad podziałami. "I także dzisiaj powinniśmy odłożyć do lamusa wszystkie partykularyzmy partyjne, kalkulacje polityczne niektórych polityków - małostkowe, niepotrzebne. Odłóżmy je na bok" - apelował.

Szef rządu podkreślał, że powinniśmy skupić się na jedności i zgodzie "w kierunku jak najszybszego wyjścia z pandemii". "Jak najszybszego rozwoju Polski. Przekazaniu środków dla polskich rodzin, polskich pracowników służby zdrowia, pracowników edukacji. Dla Polaków na infrastrukturę w bardzo wielu obszarach" - wymieniał.

Morawiecki ocenił, że jest to moment "arcyważny, fundamentalny". "I w takim momencie fundamentalnym nie ma miejsca na kłótnie. Nie ma i nie powinno być miejsca na małostkowe kalkulacje polityczne takie czy inne. Dzisiaj przede wszystkim liczy się Polska, liczy się interes Polski" - podkreślił.

"To jest przełomowy moment i w takim momencie apeluję do całej Wysokiej Izby o głosowanie za przyjęciem tej ustawy" - wezwał premier.

"Przezwyciężmy podziały, chodzi o polską rację stanu"

"Dzisiaj, przezwyciężmy te nasze podziały, niech to głosowanie będzie głosowaniem ponad podziałami, ponad podziałami politycznymi, bo nie chodzi o tę, czy inną rację polityczną, czy rację partii politycznej, chodzi o polską rację stanu, zagłosujmy za polską racją stanu" – powiedział szef rządu.

Wskazał, że planowane środki łatwo ująć w podziale na powiaty, gminy i miasta. "Można zadać pytanie, czy np. mieszkańcy Wielkopolski nie potrzebują 70 mld zł w najbliższych kilku latach na rozwój dróg, infrastruktury i wiele innych celów? Oczywiście potrzebują" – mówił szef rządu.

"Czy mieszkańcy Gdańska nie zasługują na ponad 9 mld zł w kolejnych kilku latach, z tych wynegocjowanych przez nas programów? Oczywiście potrzebują ich i zasługują na nie" –kontynuował.

"Albo mieszkańcy Warszawy. Ponad 30 mld zł. Albo mieszkańcy powiatu gorlickiego. Dwa miliardy zł przez kilka lat. Mieszkańcy powiatu będzińskiego. Ponad 3 mld zł" – wyliczał premier.

"Szanowni państwo, nie odrzucajcie tych środków dla mieszkańców naszych powiatów i naszych gmin" – apelował do posłów.

Premier podkreślał, że "to wielkie dzieło nie może być przedmiotem hazardu, nie może być przedmiotem różnych sztuczek, kuglowania czy partykularyzmów politycznych".

"Samorządy będą miały do wykorzystania ogromne kwoty"

Premier Mateusz Morawiecki wynegocjował znakomite warunki; to olbrzymie środki dla Polski, w tym ponad 250 mld zł dla samorządów - podkreślił podczas wtorkowej debaty nad projektem dot. ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE poseł PiS Henryk Kowalczyk

"Premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki wynegocjował znakomite warunki finansowej nowej perspektywy budżetowej na lata 2021-2037, dodatkowo wzbogaconą o Fundusz Odbudowy. Razem to prawie 770 mld zł" - podkreślał Kowalczyk. "To największe w historii naszego członkostwa w Unii środki dla Polski" - wskazał poseł PiS.

Jak podkreślił, w ramach Krajowego Planu Odbudowy "też są ogromne kwoty do wykorzystania". "Ponad 250 mld złotych, z czego blisko 110 w formie dotacji" - dodał.

"Głosując przeciw, chcielibyście państwo powiedzieć, że nie będzie dofinansowania do dróg, ścieżek rowerowych, nowych szkół, przedszkoli, żłobków, boisk, kanalizacji" - wyliczał Kowalczyk, zwracając się do parlamentarzystów zamierzających głosować przeciw ratyfikacji.

Poseł PiS odwołał się również do dawnych analogicznych głosowań nad ratyfikacją zasobów unijnych w 2008 roku, kiedy Sejm jednogłośnie przyjął ratyfikację, oraz w 2015, kiedy na 438 posłów głosujących "za" - jak mówił - nie padł ani jeden głos "przeciw". "Byliśmy konstruktywną i odpowiedzialna opozycją" - ocenił Kowalczyk.

Morawiecki dziękuje Lewicy i PSL

Chciałem podziękować wszystkim, którzy w procesie konsultacji nad projektem ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, skierowali swoje merytoryczne uwagi. Chciałem podziękować klubowi Lewicy, bo przekazała nam najbardziej kompleksowy dokument - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Premier powiedział podczas wtorkowej debaty sejmowej nad projektem ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, że te środki mają służyć temu, abyśmy "jak najszybciej, jak najlepiej mogli rozwinąć naszą gospodarkę i żebyśmy mogli doścignąć tych najlepszych".

"Dlatego w tym procesie konsultacji, dyskusji chciałbym też podziękować wszystkim, którzy skierowali swoje merytoryczne uwagi" - zaznaczył Morawiecki.

Jak podkreślił premier, chciałby m.in. podziękować Lewicy, bo "przekazała nam najbardziej kompleksowy dokument, długi 80-stronnicowy, merytoryczny dokument". "Dlatego weszliśmy w dialog bardzo konkretny. I chciałbym powiedzieć, że ten rzeczowy, merytoryczny dialog z Lewicą zaowocował włączeniem do Programu Odbudowy kilku ważnych postulatów. Te postulaty znalazły się w takim kształcie, w jakim uzgodniliśmy, w Krajowym Programie Odbudowy i przesłane zostały wczoraj do Komisji Europejskiej. Dotrzymujemy słowa" - mówił.

"Chciałem też podziękować za inspirację posłom PSL. Za interpelacje, za różne problemy, które zostały podnoszone, bo z tych refleksji również skorzystaliśmy. One też spowodowały, że ten program jest też dziś bogatszy" - zaznaczył Morawiecki.

Jednocześnie premier podziękował wszystkim innym - niewymienionym w przemówieniu - "za dodatkowe propozycje, za refleksje związane z Programem Odbudowy i wykorzystaniem środków unijnych". "To był dla nas bardzo intensywny okres paru miesięcy dialogu i to dialogu, z którego bardzo obficie skorzystaliśmy, również w bardzo szerokich konsultacjach społecznych" - podsumował szef rządu.

"Ryzyko uwspólnotowienia długu jest abstrakcyjne"

Znakomita większość państw UE, podobnie jak Polska, nie życzy sobie uwspólnotowienia długu, dlatego takie ryzyko jest całkowicie abstrakcyjne; takiego ryzyka po prostu nie ma - mówił minister ds. UE Konrad Szymański podczas debaty w Sejmie nt. ratyfikacji decyzji o zasobach własnych Unii.

Podczas drugiego czytania projektu Szymański odpowiadając na pytania posłów zaznaczył, że chce odnieść się do uwag "wypowiadanych czasem w bardzo dramatycznym tonie, choć nie zawsze poważnym, które odnoszą się do kwestii suwerenności, europejskiego opodatkowania, uwspólnotowienia długu".

"Powiem szczerze, że gdyby oceny, które padły na tej sali z ust prawicowej opozycji, miały cokolwiek wspólnego z prawdą, to sam bym protestował, ponieważ nie jestem zwolennikiem Europy federalnej, ponieważ nie uważam, aby dla Europy dobrym rozwiązaniem było uwspólnotowienie długu, ponieważ nie uważam, aby rozwijanie kompetencji fiskalnych UE było właściwą odpowiedzią na problemy, które mamy przed sobą" - oświadczył minister.

"Ale tak nie jest. Dlatego mogę z czystym sumieniem zachęcać państwa kolejny raz, aby tę misterną konstrukcję, tę bezpieczną dla polskich finansów publicznych konstrukcję poprzeć" - podkreślił Szymański.

Zaznaczył, że rząd i premier Mateusz Morawiecki zagwarantował nie tylko "olbrzymi zastrzyk pieniędzy dla polskiej gospodarki", ale "również gwarancje prawno-instytucjonalne dla bezpieczeństwa finansów publicznych Polski".

Przekonywał, że Polska nie jest w kwestii uwspólnotowienia długu osamotniona, bo w UE jest bardzo niewiele państw, "które na serio życzyłyby sobie uwspólnotowienia długu". "Znakomita większość państw, podobnie jak Polska nie życzy sobie uwspólnotowienia długu, dlatego takie ryzyko jest całkowicie abstrakcyjne; takiego ryzyka po prostu nie ma" - zapewnił Szymański.

"Nie ma mowy o uwspólnotowieniu długu (...). Możecie państwo o tym przeczytać w samej decyzji Rady, o której dzisiaj tutaj mowa; możecie państwo o tym przeczytać w konkluzjach ustalonych w lipcu i grudniu; możecie w końcu państwo o tym przeczytać w bardzo obszernej oficjalnej analizie służb prawnych Rady Unii Europejskiej, w której czytamy, że odpowiedzialność fiskalna państw członkowskich pozostaje indywidualna i nie jest solidarna" - mówił minister ds. UE.

Podkreślił, że nawet w wypadku mało prawdopodobnego bankructwa któregoś z państw UE, jego zobowiązania pozostają zobowiązaniami tego państwa i nikt ani Unia, ani inne państwo członkowskie tych zobowiązań przejąć nie może. "Nie jest to kwestia decyzji politycznej, ale jest to kwestia ograniczeń natury prawnej" - zapewnił Szymański.

Przekonywał, że rząd zadbał też o to, by "odrzucić opodatkowanie europejskie oparte o przychody z systemu emisji CO2". "Odrzuciliśmy to zgadzając się w ramach kompromisu na to, co potocznie nazywane jest podatkiem od nieprzetworzonego plastiku. Podkreślam tylko potocznie, bo przecież żaden polski przedsiębiorca nie zapłaci żadnego jednego euro do jakiegoś wyimaginowanego europejskiego skarbu. Mamy tutaj do czynienia jedynie z wyliczeniem malutkiej cząstki polskiej składki w oparciu o statystykę nieprzetworzonego plastiku" - mówił Szymański.

Dodał, że premier "zadbał też o to, by wyliczenie tej składki było znacząco niższe niż proponował to Parlament Europejski".

Szymański powiedział ponadto, że "nie ma decyzji w sprawie podatku od transakcji finansowych, nie ma decyzji o podatku dotyczącym gospodarki cyfrowej". Zaznaczył, że Polska uczestniczy w dyskusji o tych kwestiach aktywnie od wielu lat.

Kosiniak-Kamysz: Sejm powinien ustalić, jaką większością będzie przyjmowana ustawa

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał we wtorek, że Sejm powinien ustalić, jaką większością będzie przyjmowana ustawa ws. ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE. Dysponujemy sześcioma opiniami prawnymi, które wyraźnie mówią o zwykłej większości - odpowiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

"Decyzja pana premiera o podpisaniu się pod Funduszem Odbudowy w ubiegłym roku to jedna z najważniejszych decyzji od czasów Traktatu Lizbońskiego. I zanim przejdziemy do przyjmowania lub odrzucania tego Funduszu, do głosowania nad nim, Sejm powinien ustalić, jaką większością będzie przyjmowany Fundusz Odbudowy" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Jak mówił, jego formacja dysponuje opiniami mówiącymi o tym, że ta decyzja wymaga większości 2/3 głosów w Sejmie. "Ponieważ jest przekazanie kompetencji państwa członkowskiego na rzecz instytucji europejskich w zakresie podatków, wypuszczania wspólnych obligacji, jest przekazanie kompetencji konstytucyjnych ministra finansów" - wskazywał lider PSL. "W takim wypadku od momentu Traktatu Lizbońskiego nie mieliśmy takiej sytuacji, wymagana jest większość 2/3 głosów" - powiedział.

Polityk zgłosił również wniosek formalny o przerwę oraz poprosił marszałek Sejmu Elżbietę Witek o uzupełnienie porządku obrad i przedstawienie uchwały, że Sejm będzie przyjmował Fundusz Odbudowy większością 2/3 głosów.

W odpowiedzi na wystąpienie polityka, Witek powiedziała: "Panie pośle, ja już to tłumaczyłam, ale powtórzę to jeszcze raz. Artykuł 90 ust. 1 (Konstytucji - PAP) mówi o przekazaniu uprawnień, suwerenności Komisji. Nie mamy z tym do czynienia i państwo doskonale o tym wiecie".

"Państwo polskie, rząd polski może zaciągać samodzielne zobowiązania. Dysponujemy sześcioma opiniami prawnymi, nie tylko Biura Analiz Sejmowych, ale także opiniami zewnętrznymi, które wyraźnie mówią o zwykłej większości. W związku z tym nie poddam tego wniosku pod głosowanie, bo musiałabym w premedytacją złamać konstytucję" - tłumaczyła Witek.

"To, o czym pan poseł mówi, dotyczy rzeczywiście wyboru przez Sejm sposobu głosowania - albo 2/3 albo referendum - ale tylko w przypadku, którego dotyczy artykuł 90 ust. 1, nie tego" - powiedziała marszałek Sejmu.

Szef klubu KO Cezary Tomczyk (KO) złożył wniosek o odroczenie obrad aż do wprowadzenia projektu uchwały o wyrażeniu zgody na ratyfikację większością 2/3 głosów.

Cytował art. 90 ust. 4 konstytucji: "uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów".

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odparła, że art 90 ust. 4 konstytucji mówiący o podejmowaniu decyzji większości 2/3 jest nierozerwalnie związany z ust. 1. tego artykułu, czyli, że większość 2/3 jest konieczna, gdyby następowało "przekazanie suwerenności" w danej sprawie Komisji Europejskiej.

Art. 90 ust. 1 brzmi: "Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach".

W tej kwestii zabrał głos Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS, który zgłosił wniosek przeciwny. "Dwa miesiące trwały konsultacje. Kluby parlamentarne uczestniczyły w rozmowach a PO nie była w stanie się zdecydować jak będzie głosować. Teraz przewodniczący (Tomczyk - PAP) wychodzi i opowiada bajki, że nie było możliwości konsultacji. Mieliście możliwość nie skorzystaliście" - powiedział Terlecki.

W głosowaniu wniosek Tomczyka został odrzucony.

Poseł Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja) oświadczył z kolei, że "chciałby złożyć wniosek o to, by rozpatrzyć, czy wniosek pani marszałek jest słuszny, czy niesłuszny". "Przy okazji chciałbym zauważyć, że gdyby jakiś poseł czy senator Pierwszej Rzeczypospolitej wziął od Prusaków czy Rosjan worek złota za coś tam, za jakieś głosowanie i rozdał ten worek między biednych, w dalszym ciągu byłby tak samo sprzedawczykiem" - powiedział, dodając, że "mówi to do posłów Lewicy".

Przewodnicząca koła parlamentarnego Polska 2050 Hanna Gill-Piątek złożyła wniosek formalny o przerwę w obradach, zwołanie Konwentu Seniorów i wprowadzenie do porządku obrad informacji premiera o obecnym kształcie Krajowego Planu Odbudowy.

"My od rana na komisji dyskutowaliśmy o tym, jaka jest zawartość tego planu, dowiedzieliśmy się, że to, co zostało wysłane do Komisji (Europejskiej - PAP) de facto jest jakąś roboczą wersją z piątku" - wskazywała posłanka.

Marszałek Sejmu poinformowała, że nie zwoła Konwentu Seniorów. "Pan premier (Mateusz Morawiecki) jest na sali, będzie za chwileczkę możliwość zabrania głosu przez wszystkie kluby i będzie wystąpienie pana premiera" - argumentowała.

Posłowie odrzucili następnie w głosowaniu wniosek o przerwę w obradach. W głosowaniu udział wzięło 454 posłów; "za" opowiedziało się 217 posłów, "przeciw" - 235; 2 posłów wstrzymało się od głosu.

"Nieprawdziwy zarzut o oddaniu przez Polskę kompetencji Brukseli"

Premier odniósł się do nieprawdziwego - jak mówił - zarzutu o oddaniu przez Polskę kompetencji Brukseli.

"Dotychczasowy budżet UE to około 1 proc. PKB i w takiej mniej więcej wysokości jest on kontynuowany. Krajowy Program Odbudowy, europejski program odbudowy to około 0,7-0,75 proc. PKB. Publiczne wydatki większości państw sektora finansów publicznych to 40 proc. do 45 proc. PKB, a więc mówimy o rzędzie wielkości daleko mniejszym. Ponad rząd wielkości mniej niż to, co wcześniej było uważane za środki unijne" - powiedział.

Morawiecki podkreślił, że tu nie ma tutaj mowy o uwspólnotowieniu długu. "Jest natomiast mechanizm grantowy oraz mechanizm pożyczkowy, jeżeli z niego skorzystamy - na razie mamy projekty na 5 do 10 mld, który ma być wykorzystany do 2026 roku, a spłaty mają się zakończyć w 2058 roku" - wyjaśnił.

Postawił pytanie, "czy nie warto jest skorzystać z wielkich środków teraz, gdy gospodarka globalna została tak fundamentalnie poszkodowana przez COVID-19, żeby wyjść z tego kryzysu jak najszybciej?".

"Oczywiście, że warto i dlatego nie ma uwspólnotowienia długu Włoch czy Francji” – zapewnił.

Dodał, że chciałby, by Polska była jak najszybciej na poziomie rozwoju Francji czy Włoch i środki z KPO temu służą - „żebyśmy jak najszybciej, jak najlepiej mogli rozwinąć naszą gospodarkę i żebyśmy mogli doścignąć do tych najlepszych".

Budka: Składamy szereg poprawek do projektu ustawy ratyfikacyjnej

Lider PO Borys Budka złożył - w imieniu klubu KO - szereg poprawek do projektu ustawy ratyfikacyjnej związanej z wdrożeniem unijnego Funduszu Odbudowy. Zapowiedział, że jeśli nie zyskają poparcia, klub Koalicji Obywatelskiej wstrzyma się od głosu w sprawie ratyfikacji.

W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej głos zabrał lider PO Borys Budka. Na wstępie nawiązał do wtorkowego wystąpienia w Sejmie premiera Mateusza Morawieckiego, które - jak mówił - pełne było krytyki pod adresem tych posłów, którzy nie chcą głosować za uchwaleniem ustawy ratyfikacyjnej, głównie z KO. "Panie premierze, przytoczył pan kilka faktów historycznych, kilka dat, tylko dlaczego tak bardzo atakuje pan swoich koalicjantów? Dlaczego tak bardzo atakuje pan ministra sprawiedliwości (Zbigniewa Ziobrę), koleżanki i kolegów z Solidarnej Polski? Dlaczego nazywa pan ich tymi, którzy będą działać wbrew interesowi narodowemu?" - pytał Budka.

Jak dodał, premier nie potrafił przekonać do ratyfikacji własnego zaplecza politycznego. Przypomniał, że podczas głosowania w europarlamencie w sprawie zwiększenia dochodów własnych UE od głosu wstrzymał się wiceszef PiS Joachim Brudziński, a była premier Beata Szydło głosowała przeciwko. "Żaden z parlamentarzystów z PiS w europarlamencie nie poparł decyzji o dochodach własnych" - powiedział Budka.

Zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości, że "szantażowali" wówczas Unię Europejską i "atakowali wspólne wartości". Dziś - jak ocenił - Prawo i Sprawiedliwość zastąpiło Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobrę "nowym koalicjantem" - Lewicą. "To oni stali się nagle zapleczem rządu Prawa i Sprawiedliwości. To smutne" - uznał Budka.

Szef Platformy skrytykował przy tym kształt wypracowanego przez rząd (również przy współudziale Lewicy) Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy.

Pierwszy ze sformułowanych przez niego zarzutów dotyczył "uznaniowości" w kwestii rozdziału pieniędzy w ramach KPO. "Wbrew temu, co mówi wasz nowy koalicjant, w Krajowym Planie Odbudowy nie ma żadnych gwarancji, że samorządy, organizacje pozarządowe, organizacje społeczne, będą miały jakikolwiek głos decydujący. Wszystko będziecie załatwiać tak, jak załatwiliście Fundusz Inwestycji Lokalnych, według uznania" - stwierdził Budka. Według niego setki polskich miast i miasteczek nie dostały nic z tego funduszu.

Szef PO podał też w wątpliwość zapowiedź sfinansowania budowy mieszkań ze środków Funduszu Odbudowy. "Nasi koledzy i koleżanki z Lewicy uwierzyli, że wybudujecie 75 tysięcy mieszkań, mimo że tego nie ma w KPO" - powiedział Budka.

Polityk przekonywał, że Koalicja Obywatelska od samego początku była za tym, by środki z Funduszu Odbudowy trafiły do Polski. Przypomniał, że opowiedzieli się za tym wszyscy europosłowie z Europejskiej Partii Ludowej, zarówno z PO jak i PSL.

Jednocześnie jednak - jak zaznaczył - KO domagała się transparentności i uczciwości, ale przede wszystkim tego, by 40 proc. środków z Funduszu Odbudowy otrzymały do dyspozycji polskie samorządy. Przypomniał ponadto, że podczas pierwszego czytania na forum sejmowych komisji KO zgłosiła szereg poprawek do projektu ustawy ratyfikacyjnej, których jednak nie poparło ani PiS, ani część opozycji. "Nawet gwarancji 40 proc. środków dla samorządów" - dodał Budka.

Koalicja Obywatelska postanowiła jednak ponowić swe poprawki podczas debaty plenarnej w Sejmie. "Zgłaszamy szereg poprawek w drugim czytaniu i jednocześnie deklaruję, że nie będziemy popierać tego rządu. Wstrzymamy się jeżeli te poprawki nie zostaną przyjęte. Ale jest szansa, by dzięki tym poprawkom zagwarantować uczciwy Plan Odbudowy, zagwarantować fundusze dla samorządów, komitet monitorujący, ale przede wszystkim zagwarantować transparentność i sprawiedliwość tych środków" - podkreślił Budka.

"Nie mogą podzielić losu środków, które zostały wyrzucone w błoto na wasze inwestycje w Ostrołęce, na Centralny Port Komunikacyjny, na propagandę w telewizji publicznej, na zakup prywatnych mediów dla celów propagandowych. Te propozycje gwarantują, że będziemy wam patrzeć na ręce" - dodał szef PO.

Na wystąpienie Budki zareagował prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS). Liderowi Platformy zarzucił "opowiadanie bajek". "Panie pośle, różne rzeczy pan tu opowiadał dziwne, ale jedną muszę sprostować w imieniu naszych nieobecnych kolegów. Nasi parlamentarzyści w Parlamencie Europejskim głosowali za tym projektem, a w drugim głosowaniu dotyczącym długu cztery osoby głosowały przeciw, natomiast miażdżąca większość - 23 osoby głosowały za" - przekonywał Terlecki.

Zandberg: kto nie umie podnieść ręki za ratyfikacją, głosuje za Europą słabą i bezsilną

Kto zagłosuje dziś za ratyfikacją decyzji ws. zwiększenia zasobów własnych UE, głosuje za silną Europą; ten, kto nie umie podnieść ręki za ratyfikacją, głosuje za Europą słabą, bezsilną, bezbronną - powiedział jeden z liderów Lewicy Adrian Zandberg. Klub Lewicy "zagłosuje za Europą" - dodał.

"Mój poprzednik przez 10 minut, zamiast o Funduszu Odbudowy, opowiadał o tym, jak bardzo nie podoba mu się Lewica. Ja natomiast chciałbym, byśmy skupili się na rzeczach ważnych" - powiedział Zandberg, nawiązując do wcześniejszego wystąpienia lidera PO Borysa Budki.

Polityk Lewicy wskazywał, że to był zły rok dla Europy, "epidemia zabiła setki tysięcy z nas, zrujnowała życie milionów". Jak podkreślał, wszyscy czekają na powrót do normalności, na to, "aż to się skończy".

"Ten zły rok wstrząsnął Europą i niektórzy mówili, że sobie nie poradzimy jako Europejczycy, że Europa się rozpadnie. Ja wierzę głęboko, że możemy wyjść z tego kryzysu silniejsi. Po to jest europejski Fundusz Odbudowy" - zaznaczył. Jak dodał, jest on po to, by "postawić Europę na nogi po epidemii".

"Jeżeli powstanie europejski Fundusz Odbudowy, to zapewnimy miliardy euro dla Polski, ale też uczynimy Unię silniejszą i bardziej zjednoczoną. Jeżeli jednak Fundusz upadnie, to będzie zwycięstwo wrogów Europy, obecnych niestety także tu, na tej sali" - powiedział Zandberg.

"Kto zagłosuje dziś za ratyfikację, głosuje za silną Europą. A ten, kto nie umie podnieść ręki za ratyfikacją, głosuje za Europą słabą, bezsilną, bezbronną" - oświadczył.

Jak podkreślił, klub Lewicy "zagłosuje za Europą, za polską racją stanu". "Koalicyjny klub Lewicy poprze ratyfikację europejskiego Funduszu Odbudowy" - powiedział.

Zandberg wskazywał, że Fundusz Odbudowy to wielkie publiczne inwestycje, pieniądze na ratowanie miejsc pracy, m.in. na kolejne oczyszczalnie ścieków, farmy wiatrowe, mieszkania dla młodych, kształcenie lekarzy i nowoczesną gospodarkę. "To jest szansa na skok cywilizacyjny. (...) Tak, europejski Fundusz Odbudowy to jest nowy Plan Marshalla i Europa nie może z tej szansy zrezygnować" - powiedział.

"Wysadzenie w powietrze europejskiego Funduszu Odbudowy to jest wysadzenie w powietrze przyszłości naszych dzieci i wnuków i to jest po prostu skrajna nieodpowiedzialność" - oświadczył.

"Słyszę, że pan minister (Zbigniew) Ziobro mówił dziś w Sejmie, że będzie głosować przeciwko, bo ten Fundusz to jest federalizacja Europy, krok w stronę europejskiego superpaństwa. (...) Nie myli się pan, panie ministrze, to jest pogłębienie integracji europejskiej i bardzo dobrze, że tak jest" - powiedział polityk Lewicy.

Podkreślił, że nowe wspólne inwestycje publiczne "zwiążą nas silniej z Europą". "A europejski mechanizm praworządności utrudni panu, panie ministrze, bezkarne niszczenie polskich sądów" - stwierdził zwracając się do Ziobry.

Zandberg wskazywał, że Europa "to jest polska racja stanu, najlepsza gwarancja demokracji i praworządności". "Chciałbym, by ci, którym chodzi dziś po głowie rozwalanie Funduszu w imię partyjniackich gierek, byli świadomi konsekwencji. Bo europejski pociąg może odjechać bez nas" - zaznaczył.

Jak mówił, Polska potrzebuje dziś silnej publicznej ochrony zdrowia, szpitale muszą być dofinansowane. "O to walczyła Lewica i zapewniliśmy środki dla szpitali powiatowych" - powiedział Zandberg. Podkreślał też, że trzeba zadbać o młodych. "Dlatego wymogliśmy wpisanie mieszkań do Krajowego Planu Odbudowy" - dodał.

Poseł stwierdził też, że Lewica walczyła również o pomoc dla sektorów gospodarki dotkniętych pandemią. "Ta pomoc będzie, europejskie środki na to będą z europejskiego Funduszu Odbudowy" - powiedział.

Zandberg podkreślił, że Lewica rozumie politykę jako walkę o sprawy zwykłych ludzi. "Innym zostawiamy rojenia o księżycowych koalicjach z panem Braunem i panem Bosakiem. My nie zmarnujemy życia przyszłych pokoleń w imię partyjniackich gierek, panie przewodniczący Budka" - zwrócił się do szefa PO, przywołując w swej wypowiedzi posłów Konfederacji Grzegorza Brauna i Krzysztofa Bosaka.

"Rządy przychodzą i odchodzą, także te złe rządy, takie jak ten, który rządzi dziś Polską. Ale zostaje Polska. I dziś decydujemy o przyszłości naszego kraju i przyszłości Europy. Konsekwencje tych głosowań zostaną z nami na lata" - oświadczył Zandberg.

PSL: Dziś zagłosujemy za silną Polską w Europie

Dzisiaj nie zagłosujemy razem z kimś, dzisiaj nie zagłosujemy za rządem; dzisiaj zagłosujemy za środkami dla Polski, za środkami dla poszkodowanych, za samorządnością; zagłosujemy za silną Polską w Europie - oświadczył we wtorek w Sejmie lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podczas drugiego czytanie projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE dotyczącej Funduszu Odbudowy, lider ludowców podkreślił, że środki z tego Funduszu są Polsce bardzo potrzebne. "Ale są potrzebne rzetelnie i transparentnie podzielone; dla wszystkich, nie dla wybranych, nie dla samych swoich tak, jak Fundusz Inwestycji Lokalnych" - oświadczył Kosiniak-Kamysz, dodając że nie wolno nam zmarnować drugiego Planu Marshalla.

Zaznaczył, że PSL od początku dyskusji o Krajowym Planie Odbudowy - w ramach którego mają być rozdysponowane środki z Funduszu Odbudowy - stawiało warunki jego poparcia. "Stawiliśmy warunki dotyczące udziału samorządów, udziału przedsiębiorców prywatnych (...); żeby te pieniądze trafiły do wszystkich wspólnot lokalnych, do wszystkich samorządów niezależnie od koloru legitymacji partyjnej włodarzy gmin, powiatów i województw" - mówił Kosiniak-Kamysz.

"Chcieliśmy pokazać naszym głosem wzywającym do debaty, że lepszy Krajowy Plan Odbudowy jest możliwy; KPO, który zawiera myśl strategiczną, widzi potrzebę reformowania państwa, a nie tylko doraźne działania" - powiedział.

Zaznaczył, że historycznie PSL ma wielki udział w przystąpieniu Polski do UE. "To Waldemar Pawlak w 1994 roku podpisuje wniosek o przystąpienie do UE. To Jarosław Kalinowski heroicznie negocjuje najlepsze możliwe warunki dla polskiego rolnictwa a później razem z Platformą Obywatelską negocjujemy najwyższy historyczny budżet z UE. To są rzeczy, które dają nam świadectwo bycia zawsze za Europą, za silną Polską w Europie, za pogłębioną integracją" - oświadczył lider PSL.

Zaznaczył, że ratyfikacja decyzji o zasobach własnych to także akt pogłębionej integracji europejskiej. Nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, ocenił, że szuka on przeciwników Funduszu Odbudowy w Europie. "Panie premierze, ale to najpierw trzeba w swojej zagrodzie przekonać trzódkę Solidarnej Polski; bliżej trzeba spojrzeć, gdzie są ci przeciwnicy. Oni siedzą razem z panem w ławach rządowych. Oni od początku panu mówią: +jest pan zdrajcą, to jest utrata suwerenności+. Ile pan się na to jeszcze będzie zgadzał?" - pytał Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że to dobrze, iż premier stara się przekonać do poparcia ratyfikacji opozycję, bo jako szef rządu zawsze powinien budować większość dla swoich projektów. "Ale trzeba zacząć od tych, którzy z panem od pięciu lat współrządzą. To się nie udało, to jest gigantyczna porażka" - powiedział Kosiniak-Kamysz nawiązując do sprzeciwu Solidarnej Polski wobec Funduszu Odbudowy.

Przekonywał, że gdyby opozycji udało się utrzymać do końca początkową jedność w sprawie KPO, udałoby się jej wynegocjować z rządem znacznie więcej. "Moglibyśmy pomóc naprawdę na transparentnych, jasnych zasadach wszystkim, a nie tylko małej grupce. Szkoda, że tę solidarność w opozycji utraciliśmy" - powiedział.

Dodał, że z braku jedności opozycji najbardziej cieszy się prezes PiS Jarosław Kaczyński i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. "Jeden miał od tygodnia załatwioną większość i nie musiał już czekać na zakończenie negocjacji a drugi może dzisiaj zagłosować sobie spokojnie przeciwko i z rządu nie wyleci" - powiedział lider PSL.

Według niego opozycja dzieląc się w sprawie KPO utraciła "szansę na przejęcie sprawczości". "To jest wielki błąd opozycji i tu wszyscy powinniśmy się w piersi uderzyć" - powiedział.

Kosiniak-Kamysz przyznał, że KPO nie jest idealny, ale po konsultacjach trochę udało się go poprawić. "Kilka naszych postulatów zostało zrealizowanych" - powiedział wymieniając m.in. zwiększenie środków na rolnictwo, na zieloną energię, na zeroemisyjny transport szynowy, a także więcej środków dla samorządów i podmiotów prywatnych.

Zaznaczył, że przez brak solidarności opozycji nie udało się jednak zapewnić, że to samorządy będą głównym beneficjentem środków. "Nie udało się też zmienić wymiaru sprawiedliwości" - powiedział.

Lider PSL domagał się przyjęcia poprawek swego ugrupowania do projektu ustawy ratyfikacyjnej. Jedna z nich dotyczy, jak mówił, preambuły, w której należy zapisać, że władze RP zobowiązują się, że środki z Funduszu Odbudowy będą wydatkowane "na zasadach sprawiedliwych, transparentnych, opartych na zasadach demokratycznego państwa prawa, będą uwzględniać potrzeby wszystkich wspólnot lokalnych".

Jak mówił, "kto za tymi poprawkami nie zagłosuje, ten będzie chciał coś chachmęcić". Domagał się też m.in. zapisu, że Najwyższa Izba Kontroli będzie corocznie kontrolowała wydatkowanie środków z Funduszu Odbudowy.

"Dzisiaj nie zagłosujemy razem z kimś, dzisiaj nie zagłosujemy za rządem, dzisiaj zagłosujemy za, za środkami dla Polski, za środkami dla poszkodowanych, za samorządnością; zagłosujemy za silną Polską w Europie" - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Koło Polska 2050: Ratyfikacja Funduszu Odbudowy leży w interesie Polski i UE

Koło Polska 2050 zagłosuje za zgodą na ratyfikację unijnej decyzji dotyczącej Funduszu Odbudowy, bo leży to w interesie Polski i całej Unii Europejskiej; nasze stanowisko ws. Funduszu Odbudowy jest konsekwentne i niezmienne - podkreśliły posłanki Hanna Gill-Piątek oraz Paulina Hennig-Kloska.

"Polki i Polacy, a wraz z nimi pół miliarda obywateli Europy potrzebuje tych pieniędzy" - mówiła podczas sejmowej debaty posłanka Hennig-Kloska.

Posłanka Gill-Piątek podkreśliła, że głosowanie w sprawie wyrażania przez Sejm zgody na ratyfikację unijnej decyzji, to "egzamin dojrzałości dla całej klasy politycznej". "Wszyscy mamy szansę zdać ten test, nie dla rządu, ale pomimo niego" - zaznaczyła.

Hennig-Kloska podkreśliła, że realizacja planów odbudowy to wyzwanie również dla całej wspólnoty europejskiej. "Unia musi dowieźć ten plan. Unia musi być silna i solidarna; zjednoczona i pogłębiająca współpracę o kolejne obszary" - podkreśliła.

"Słaba Unia to przestrzeń dla takich ludzi jak Zbigniew Ziobro. Przestrzeń do niszczenia niezależnych instytucji demokratycznego państwa prawa. Nie przyłożymy do tego ręki. Nie będziemy mówić głosem Zbigniewa Ziobry czy Konfederatów" - oświadczyła Hennig-Kloska.

"Będziemy patrzeć wam na ręce I tego samego oczekujemy od KE. Jeżeli zdefraudujecie choć złotówkę, pociągniemy was do odpowiedzialności" - zwróciła się do rządzących posłanka Polski 2050.

Ugrupowanie opublikowało we wtorek również w komunikat, który poinformowano, że parlamentarzyści związani Polską 2050 poprą ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. "Głosujemy za ratyfikacją Funduszu Odbudowy, bo leży to w interesie Polski i całej Unii Europejskiej. Głosujemy za - pomimo partyjniackich i nieodpowiedzialnych działań rządzących" - napisano w komunikacie.

"W rządowej kampanii billboardowej PiS ukrywa nasze członkostwo w Unii Europejskiej, jakby sugerował, że pieniądze rozdaje Jarosław Kaczyński z Mateuszem Morawieckim. To bzdura - 770 miliardów złotych to pieniądze Unii dla obywateli, nie dla rządu. I muszą być wydane z korzyścią dla wszystkich" - podkreślono w komunikacie.

Konfederacja: Zdradzacie Polskę pod dyktat "obłąkanego imperium brukselsko-berlińskiego"

To posiedzenie to Sejm rozbiorowy; za "zatrute" pieniądze zdradzacie Polskę pod dyktat "obłąkanego imperium brukselsko-berlińskiego pod czerwoną flagą"; PiS zdradził polskich patriotów - mówili we wtorek w Sejmie posłowie Dobromir Sośnierz i Krzysztof Bosak w imieniu koła Konfederacja.

"Wysoka, ale coraz niższa Izbo, dzisiejsze posiedzenie to jest Sejm rozbiorowy; dzisiaj zdecydujemy, czy Polska odda się w jeszcze większą niewolę Brukseli, czy za paciorki sprzeda kolejny kawałek swojej suwerenności" - mówił D. Sośnierz w trakcie 5-minutowego wystąpienia przed głosowaniem rządowego projektu ustawy o ratyfikacji decyzji Rady UE z grudnia 2020 roku w sprawie systemu zasobów własnych UE.

Poprosił też posłów "z prawej strony, którzy mają zamiar podnieść za tym rękę", aby "odwrócili te swoje przypinki w klapach do góry nogami". "Nie sprawdzajcie symboli, które właśnie będziecie zdradzać. Może jesteście patriotami Indonezji, ale na pewno nie Polski" - powiedział.

Jak ocenił, "jesteście tak naprawdę tylko kacykami uganiającymi się za doraźnymi korzyściami, za doraźnymi pieniędzmi na przekupywanie wyborców, żeby jakoś dojechać do kolejnych wyborów, (...) pod dyktat obłąkanego imperium brukselsko-berlińskiego pod czerwoną flagą, (...) za pieniądze zdradzacie Polskę, a więc także tych, którzy wam zaufali, (...) te pieniądze są zatrute".

Według Sośnierza, głosowanie rządowego projektu ustawy w takiej sprawie zwykłą, a nie kwalifikowaną większością, "to jest przestępstwo" i zaprezentował dwa wnioski Konfederacji: jeden o Trybunał Stanu dla tych, którzy będą głosować za złamaniem konstytucji, a drugi za głosowanie większością kwalifikowaną. Następnie zaproponował posłom: "wybierzcie jedno".

Poseł Bosak przekonywał, że "dziś Lewica realizuje swój program i może być z tego dumna", gdyż "wzmacnia" UE i "posuwa integrację europejska do przodu". Natomiast PiS - jego zdaniem - próbuje ukryć przed opinią publiczną, że "przesuwamy nowe kompetencje do Brukseli". "Sejm chce oddać kompetencje do zadłużania Unii Europejskiej. 10 lat temu zawetowali to Brytyjczycy, jak był kryzys w strefie euro, i nie przeszło. Teraz przejdzie" - powiedział Bosak.

Jak zaznaczył, "wejdzie mechanizm warunkowości". "Bruksela będzie wyliczać, na co da temu i przyszłym rządzom pieniądze. Będziemy wydawać 7 lat, oddawać 37 lat, jeszcze 35 lat po tym jak ten człowiek (Mateusz Morawiecki) przestanie być premierem, będziemy to spłacać" - powiedział. Wiceprzewodniczący koła Konfederacja przypomniał, że "wejdą nowe podatki, o których nikt nie wspomniał", i wyliczał podatki "od plastiku, od śladu węglowego, cyfrowy i od transakcji finansowych".

Podsumowując Bosak oświadczył, że "PiS zdradził polskich patriotów". "Umacnia Unię Europejską, a nie Polskę" - podkreślił I wiceprezes Ruchu Narodowego.

Posłowie Kukiz'15 podejmą indywidualne decyzje

Podczas głosowania ws. ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE posłowie koła Kukiz'15-Demokracja bezpośrednia będą podejmować indywidualne decyzje ws. głosowania, a z koło Polskie Sprawy wstrzymają się od głosu.

Poseł Kukiz'15-Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko podczas debaty nad projektem dot. ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE zwracał uwagę, że ratyfikacja i Krajowy Plan Odbudowy "nie powinny być elementem gry politycznej, ale głęboką refleksją zgodną z polską racją stanu". "Wielu Polaków liczy na te pieniądze, bo chcą wyrwać się z wieloletniej biedy i przepaści pomiędzy Polską a starymi krajami Unii Europejskiej" - podkreślał.

"Posłowie koła Kukiz'15-Demokracja Bezpośrednia będą podejmowali indywidualne decyzje" - zapowiedział Sachajko.

Z kolei przewodnicząca koła Polskie Sprawy Agnieszka Ścigaj apelowała o przeniesienie głosowania o tydzień, aby móc porozmawiać ze stroną społeczną i pytała rząd o pomoc dla przedsiębiorców, którzy będą pełnili ważną rolę w odbudowaniu gospodarki po kryzysie.

Andrzej Sośnierz (Polskie Sprawy) zapowiedział, że jego koło wstrzyma się od głosu.

W Sejmie trwa we wtorek drugie czytanie projektu ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie kraje członkowskie UE jest potrzebna do uruchomienia zarówno Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł w ciągu kilku lat.

Autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Rafał Białkowski, Marta Rawicz, Marzena Kozłowska, Marcin Jabłoński, Mikołaj Małecki, Klaudia Torchała, Grzegorz Bruszewski, Mieczysław Rudy, Karol Kostrzewa

kos/ rud/ gb/ tor/ mml/ mja/ ktl/ sdd/ itm/ rbk/ mhr/ mkr/ mok/ mzk/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (48)

dodaj komentarz
bokoy25802
Chcieli unie? To macie unie. Teraz widzicie po co zostala stworzona. Pandemia tylko przyspieszyla proces i coraz lepiej widac kto byl za to odpowiedzialny. Mozecie teraz stanac przed lustrem, wziac gleboki wdech i powiedziec: jestem dumnym kosmopolita. Zwierzeciem.
taki-ktos-jak-ja
Głosowanie niekonstytucyjne. Oddanie cześci kompetencji kraju organizacji międzynarodowej jaką jest Unia wymaga 2/3 głosów.
samsza
Czy ktoś wie, czy ktokolwiek okazał się miękiszonem ?
lampeduza
mniam, mniam, mniam! tłuste miliardy podatników przechodzące przez łapki polityków i urzędników, a lud się cieszy. Dalej kolejny kryzys = ups ale mamy już tyle długów, ale co tam, podnosimy podatki dla solidarności. Będzie kasa na kolejne programy krowa + albo aquaparki.
darius19
sa sponsorowani oplowacze "grzegorzkubik"&"lorelie" adwokaci wzorowych demokracji wsch.
"lorelie 2021-04-21 jedynie Łukaszenka jest gwarantem tego że nasza granica z Rosją nie będzie 7 razy dłuższa. ktoś kto chce jego usunięcia jest zdrajcą interesów Polski"
"grzegorzkubik2021-
sa sponsorowani oplowacze "grzegorzkubik"&"lorelie" adwokaci wzorowych demokracji wsch.
"lorelie 2021-04-21 jedynie Łukaszenka jest gwarantem tego że nasza granica z Rosją nie będzie 7 razy dłuższa. ktoś kto chce jego usunięcia jest zdrajcą interesów Polski"
"grzegorzkubik2021-04-09 10:37 Ktoś podrobił szczepionkę Sputnik? Z tego co piszą ta szczepionka jest najbardziej naturalna i najmniej szkodliwa. Ma dobre rekomendacje w czasopiśmie medycznym Lancet"
"lorelie2021-04-02 13:15 Amerykanie klękają przed murzynami..a teraz zaczną płacić odszkodowania... już po nich"
pippin
Kazdy kto choc troche ogarnia kuwete rozumie, ze konfederacja ma racje w tym temacie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
lorelie
podobno posłowie PO skarżą się że jak idą po ulicy to ludzie plują im pod nogi i krzyczą ***** PO.
boris-vodka
Przeciętny czytelniku zastanów się co ty z tego będziesz miał? Z pewnością zobowiązania np. katasterek,podatek od solarów itp jako spłata długów........Dodatkowo co bardziej "obrotne" PISokomuchy część rozkradną
nostsherlock
Za kredyt unijny baluj... potem ktoś to będzie musiał spłacić

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki