60 lat kart kredytowych. W tych krajach zawojowały rynek

analityk Bankier.pl

60 lat temu na amerykańskim rynku zadebiutowała pierwsza karta kredytowa z odnawialnym limitem. Można powiedzieć, że w tym momencie rozpoczęła się nowa era – zadłużanie się nigdy nie było tak łatwe. Jednak największą popularność kredytówki zdobyły poza swoim krajem pochodzenia.

W 1958 roku Bank of America wprowadził na rynek nowość, która okazała się kamieniem milowym w rozwoju nowoczesnej bankowości. Do 60 tys. klientów mieszkających we Fresno w Kalifornii trafiły gotowe do użycia karty noszące znak BankAmericard. Chociaż idea bezgotówkowych zakupów na kredyt nie była już wówczas innowacją, to test przeprowadzony 60 lat temu opierał się na nowym pomyśle.

(fot. hfng / YAY Foto)

Karty BankAmericard mogły być używane w każdej placówce handlowej, niezależnie od branży. Wcześniej na amerykańskim rynku królowały karty obciążeniowe o ograniczonych zastosowaniach. Można było nimi płacić w restauracjach, hotelach albo wybranych sieciach handlowych.

Drugą nowinką była formuła spłaty zadłużenia – odnawialny limit. Wystarczyło spłacić część długu, by móc od nowa korzystać z plastiku na zakupach. Spłata zadłużenia w terminie w całości pozwalała korzystać z okresu bezodsetkowego, czyli pożyczać środki bez ponoszenia kosztów.

Rynkowy test z 1958 roku okazał się sukcesem. Już dwa lata później w portfelach Amerykanów znalazł się milion kredytówek, a Bank of America wkrótce później zaczął wydawać licencje na swoje karty. Inne banki mogły dołączyć do schematu jako wydawcy. Takie były narodziny giganta na rynku kart płatniczych – organizacji znanej dziś pod nazwą Visa.

Amerykanie wcale nie przewodzą

Dziś mieszkańcy USA nie są na pierwszym miejscu na świecie, jeśli weźmiemy pod uwagę odsetek użytkowników kredytowych plastików. Prym pod tym względem wiedzie Kanada, gdzie kredytówkę w portfelu ma 83 proc. osób powyżej 15. roku życia. Powszechną popularnością karta cieszy się również w Izraelu, gdzie plastik posiada trzech na czterech mieszkańców. Stany Zjednoczone zajmują dopiero szóste miejsce – 66 proc. Amerykanów ma do dyspozycji co najmniej jedną kartę kredytową.

- Kwestia kulturowa - Kanadyjczycy, a także Amerykanie, płacą kartami i mają karty kredytowe. Stosunkowo łatwo można kartę uzyskać i trzeba się o nią postarać, bo historia kredytowa jest często wymagana przy aplikowaniu o najem mieszkania czy leasing samochodu. To jest jeden z elementów twojej wiarygodności, a Kanada jako państwo imigrantów w ten sposób weryfikuje osoby pochodzące z krajów o różnym stosunku do pieniędzy – wskazuje Katarzyna Jeziorska, Polka mieszkająca w Vancouver, prowadząca blog Kanadasienada.

Karty bywają pierwszym produktem kredytowym, z którym mają do czynienia najmłodsi konsumenci. W Kanadzie 55 proc. osób w wieku od 15 do 24 lat posiada plastik. W Wielkiej Brytanii – niemal połowa, a w pogrążonej w kryzysie Turcji – 31 proc. W niektórych krajach obowiązują ograniczenia dotyczące reklam kredytówek skierowanych do młodych potencjalnych klientów. W Stanach Zjednoczonych, gdzie kart nie można promować m.in. na kampusach, nadal jest to jednak bardzo popularny produkt również w najmłodszej kategorii wiekowej.

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
8 11 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 38 marcin321

Uczenie dzieci zadłużania od najmłodszych lat. Wyrośnie idealny niewolnik instytucji bankowych

! Odpowiedz
2 11 robertmajor

Uczenie się jak wykorzystywać efekt dźwigni, jak zaciągać zobowiązania i je spłacać - już 10-12 letnie dziecko jest w stanie to pojąć. Niestety brak edukacji od najmłodszych lat potem powoduje, że ludzie nie planują, nie liczą i korzystają np. z pożyczek na 100% RRSO. Więc drogi marcin321 - wpadasz niestety w pułapkę myślenia. Znając, ćwicząc pewne mechanizmy nie staniemy się niewolnikami, a wręcz się ustrzeżemy przed zniewoleniem od instytycji. Usługi bankowe bardzo ułatwiają życie. Da sie bez nich żyć, tak jak i bez pieniędzy. Ale im lepiej je znamy, rozumiemy, tym lepiej potrafimy z nich korzystać. A tym lepiej będziemy je znać, im wcześniej nauczymy się z nich korzystać. Tu nie chodzi o dawanie limitów na miliony i chodowanie dłużników, ale o małe kwoty i nauczenie np. odpowiedzialności za swoje decyzje, planowania, budżetowania, kosztu pieniądza itd itp.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 po_co odpowiada robertmajor

Taką rolę spełniało kieszonkowe, człowiek uczył się jak gospodarować niewielkim budżetem i jak gromadzić środki na większe wydatki. Kieszonkowe uczy również podejścia do życia, od młodych lat można zrozumieć, że dając coś od siebie można jednocześnie oczekiwać za to wynagrodzenia.

Nie potrzebne są do tego plastiki, umowy, kredyty czy konta bankowe. Wystarczy zdroworozsądkowy tata i mama oraz odpowiednie wychowanie ale może się mylę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz