REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

5 najbardziej denerwujących funkcji bankowości internetowej

Michał Kisiel2014-05-15 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2014-05-15 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Bankowcy mieli ponad dekadę, żeby dopracować systemy bankowości internetowej. Na polskim rynku rewolucja online zaczęła się już 15 lat temu. Niestety ergonomia niektórych systemów nadal kuleje, a kontakt z e-bankowością nierzadko owocuje zgrzytaniem zębów.

Bank to nie sklep internetowy - najczęściej nie chcemy się po nim wałęsać bez celu. Wolimy szybko załatwić nie cierpiącą zwłoki sprawę i udać się w przyjemniejsze rejony sieci. Na drodze często staje jednak skomplikowana nawigacja, dziwaczne rozwiązania graficzne albo nieprzyjazne formy potwierdzania transakcji. Przedstawiamy subiektywny ranking najbardziej denerwujących funkcji w serwisach polskich banków. Zachęcamy do zgłaszania swoich kandydatur - żaden bank nie jest bez skazy.

5. Ciężki przypadek klikozy - T-Mobile Usługi Bankowe (d. Alior Sync)

Ile kliknięć może wymagać zlecenie przelewu? Nawet siedmiu, jeśli ma się rachunek w pierwszym z "banków 2.0", które pojawiły się na polskim rynku. Każdy z elementów zazwyczaj mieszczących się w jednym formularzu w dawnym Alior Sync umieszczono w osobnym tzw. "akordeonie" (czyli rozwijającej się zakładce). W kolejnych krokach wybieramy rachunek źródłowy, docelowy, wpisujemy tytuł przelewu, kwotę i datę wykonania. Na koniec jeszcze klikamy potwierdzając operację i podając jednorazowe hasło.

Wakacje na giełdzie

Po zmianie skórki wadę tę odziedziczył twór pod nazwą T-Mobile Usługi Bankowe. Tym razem jednak zakładki zmiękczają serce użytkownika nasyconym różem.

4. Odwrócona kolejność rachunków - Citi Handlowy

Załóżmy, że zlecamy przelew z rachunku oszczędnościowego na ROR. Spodziewamy się, że w pierwszej kolejności wskazujemy skąd mają wyjść pieniądze, a potem dokąd mają trafić. Niestety w banku Citi Handlowy powinniśmy zwrócić baczną uwagę na to, co robimy, ponieważ kolejność bywa odwrotna.


Co ciekawe, bank pozwala użytkownikowi wybrać domyślny "kierunek", ale nie działa on w aplikacji mobilnej, gdzie i tak jedyną opcją jest najpierw wskazanie rachunku docelowego, a potem źródłowego.

3. Osoba konta przedsiębiorca, czyli bankowa schizofrenia - m.in. mBank i Meritum Bank

Osoby prowadzące działalność gospodarczą nierzadko posiadają w tym samym banku swój ROR. Niektóre banki uparły się, żeby mocno rozdzielić role, w których występuje ten sam przecież klient. Przejście do firmowych finansów wymaga przełączenia "profilu", a produkty, z których korzystamy jako osoby fizyczne przestają być widoczne. Na tę funkcję zwracali uwagę klienci, którzy po raz pierwszy zetknęli się z nowym mBankiem. Ostry podział był krytykowany także dlatego, że w poprzedniej wersji systemu stan wszystkich rachunków wyświetlano na jednej stronie.

2. Reklamy na dzień dobry - m.in. Alior Bank

Z reklamami w różnym formacie spotykamy się w sieci bez przerwy. Nie spodziewamy się ich jednak tam, gdzie jesteśmy już "u siebie" - po zalogowaniu się do serwisu bankowego. Jednak niektóre instytucje eksperymentują z mniej lub bardziej inwazyjnymi formami przekazu właśnie w tym miejscu.


1. Zapamiętaj 9 losowych cyfr

Nasza pamięć musi pomieścić coraz więcej, a banki od lat nie ułatwiają nam zadania. Identyfikator klienta niezbędny do zalogowania w serwisie to najczęściej ciąg kilku cyfr przydzielanych nam odgórnie, bez możliwości wyboru. To doskonały przykład tego, że wygoda użytkownika nie jest wcale na pierwszym planie - ważniejsze są realia działania systemu informatycznego, w którym wszyscy jesteśmy tylko liczbą.

Na szczęście coraz więcej banków daje swoim klientom możliwość zdefiniowania własnego loginu, a relikt z czasów prehistorii e-bankowości powoli odchodzi w przeszłość.

Jakie najbardziej denerwujące rozwiązania spotkaliście w swoich bankach? Gdzie brakuje podstawowych funkcji lub interfejs utrudnia życie użytkownikowi? Zapraszamy do podzielenia się opiniami w komentarzach.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inni się boją, TFI PZU kupuje. Jak szukać spółek przyszłości na NewConnect?
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~wuem43
Mnie, a sądzę, że nie tylko, najbardziej denerwuje ten pic na wodę z darmowymi kontami. Tak może jest na początku, a później zmiana taryf,opłat,regulaminów i obietnice darmowych kont można włożyć między bajki.
~krzysztof
Alior jest calkiem przejrzysty, mogliby jedynie dodac alias zamiast numer (tak jak w mlodszym bracie). Ogolnie jest czytelny i bardziej strawny niz Alior Sync(teraz t-mobile). Nowy mBank jest duzo bardziej zagmatwany niz Alior.
~Misiek
W każdym serwisie bankowym coś denerwuje natomiast autora chyba przysponsorował BZWBK, albo Alior odmówił zapłaty :)

Na 5 podpunktów Alior wymieniony jest w dwóch + screen (wraz z wyraźnym logiem), a schizofrenia mBanku bez loga i firmy, BZWBK bez opisu (chociazby toporne wyszukiwanie czy chaotyczność w wielu miejsach), nie
W każdym serwisie bankowym coś denerwuje natomiast autora chyba przysponsorował BZWBK, albo Alior odmówił zapłaty :)

Na 5 podpunktów Alior wymieniony jest w dwóch + screen (wraz z wyraźnym logiem), a schizofrenia mBanku bez loga i firmy, BZWBK bez opisu (chociazby toporne wyszukiwanie czy chaotyczność w wielu miejsach), nie wspominajac o innych firmach (skoki? polbank, eurobank itd).

Szanowny panie autorze, wiecej merytoryki, mniej sponsoringu :)
~ksko
A nie denerwuje was w BZWBK24 jak się wchodzi do historii r-ku, że najpierw pokazuje się jakiś durny wykres, potem jest historia operacji, a potem jakieś kołowe wykresy? niechby sobie coś takiego było na dole, po historii, bo zawsze muszę przewijać stronę....
~Karol
Mnie MBank na razie nie podpadł. Nową stronę też mi się całkiem wygodnie obsługuje. Za to próbowałem zalogować się parę razy do "Żubra". Nie, klient nie może wpisać normalnie hasła, które po jakimś czasie zapamięta i wklepie z automatu... Trzeba podać kilka losowych cyfr. Przez co zamiast zalogować się w 15 sekund, siedzę Mnie MBank na razie nie podpadł. Nową stronę też mi się całkiem wygodnie obsługuje. Za to próbowałem zalogować się parę razy do "Żubra". Nie, klient nie może wpisać normalnie hasła, które po jakimś czasie zapamięta i wklepie z automatu... Trzeba podać kilka losowych cyfr. Przez co zamiast zalogować się w 15 sekund, siedzę 5 minut i długopisem czy ołówkiem najpierw muszę sobie hasło napisać a później cholera jasna odliczać 3,5,9 cyferkę czy literkę. Niby pierdoła ale przez coś takiego stracili klienta
~pomyslowa
Padłam z tą opinią o Żubrze... Akurat hasło maskowane to świetny sposób. A wklepuje się je w sumie szybciej niż zwykłe :D
~WM
Mam konto internetowe w Eurobanku od kilkunastu lat, jestem klientem korzystającym z podstawowych usług i nie ma do czego się przyczepić. Bardzo przyjazne i proste korzystanie z usług bankowości internetowej.
~zz
A mnie najbardziej denerwuje ciągła zmiana warunków, prowizji i opłat. W większości banków jak założysz konto internetowe darmowe to za trzy lata albo musisz zmienić albo wprowadzają Ci takie opłaty, że lepiej mieć już konto tradycyjne.
~polbankowiec
W Polbanku trzeba wiedziec czy wysylasz kase na rachunek u nich w banku czy do innego. Jezeli wybierzesz niewlasciwa opcje bo np. nie wiadomo do jakiego banku robi sie przelew to system nie pusci i trzeba klepac wszystkie dane od nowa, bo oczywiscie nie przeniosa sie.
Generalnie bankowosc internetowa Polbanku to jedna wielka
W Polbanku trzeba wiedziec czy wysylasz kase na rachunek u nich w banku czy do innego. Jezeli wybierzesz niewlasciwa opcje bo np. nie wiadomo do jakiego banku robi sie przelew to system nie pusci i trzeba klepac wszystkie dane od nowa, bo oczywiscie nie przeniosa sie.
Generalnie bankowosc internetowa Polbanku to jedna wielka katastrofa. Nie mozna np. wkleic numeru rachunku jezeli zawiera odstepy bo utnie ostatnie cyfry. Czyli najpierw wklejanie do notatnika, usuwanie odstepow i dopiero wklejenie w przelew. Ewentualnie klepanie z palca. Nie mozna takze ustanowic przelewow zaufanych, grzebanie w historii to horror.
Na szczescie konczy sie tego cudu zywot w tym miesiacu, bo Reiffeisrn w koncu zintegruje Polbank ze swoim systemem.
~An
Obecnie pracuję w firmie, która korzysta z rachunków siedmiu banków, niestety niewiele ułatwia klientom korzystanie z nich. Na przykład w banku BZ WBK prawie nie ma możliwości wyszukania czegokolwiek w historii, ani po numerze rachunku, ani po kwocie, ani po nazwisku. W banku Alior przy przypisywaniu do konta firmowego, z jakiegoś Obecnie pracuję w firmie, która korzysta z rachunków siedmiu banków, niestety niewiele ułatwia klientom korzystanie z nich. Na przykład w banku BZ WBK prawie nie ma możliwości wyszukania czegokolwiek w historii, ani po numerze rachunku, ani po kwocie, ani po nazwisku. W banku Alior przy przypisywaniu do konta firmowego, z jakiegoś niewyjaśnionego powodu bank tworzy nam od razu konto indywidualne, w dodatku logując się najpierw widoczny jest profil indywidualny, dopiero po przełączeniu widoczne jest konto firmowe, które przecież jest jedyną funkcją z jakiej mieliśmy korzystać. Ponadto to nie widać od razu, że zostaliśmy wylogowani z systemu, informacja pojawia się dopiero w momencie zatwierdzania przelewu(czyli trzeba się zalogować i bezsensownie powtarzać czynność).
Poza tym w związku z jakimś oprogramowaniem, który podstawiało fałszywe numery kont przy "wklejaniu" część banków postanowiła nie zwiększać swoich zabezpieczeń, tylko utrudnić życie klientom. I tak bank Millennium oraz ING postanowiły wymuszać wpisywanie kilku cyfr z numeru rachunku ręcznie, co przy zlecaniu kilkudziesięciu przelewów dziennie jest "nieco" uporczywe. (na szczęście bank Millennium już zrezygnował z tego "genialnego" pomysłu)

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki