REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

5 miliardów złotych długu alimenciarzy

2015-05-25 11:25
publikacja
2015-05-25 11:25

29 200 zł jest średnio winien swojemu dziecku dłużnik alimentacyjny wpisany do Krajowego Rejestru Długów. To nawet kilka lat uchylania się od płacenia. Co prawda w ciągu ostatnich 6 lat spłacalność długów alimentacyjnych wzrosła do kilkunastu procent, ale to nadal daleko do standardów zachodnioeuropejskich. Póki co, alimenty wypłacane są z kieszeni podatników.

5 miliardów złotych długu alimenciarzy
5 miliardów złotych długu alimenciarzy
/ ingimage
5 miliardów złotych długu alimenciarzy
5 miliardów złotych długu alimenciarzy (ingimage)

W bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej znajduje się 190 tys. zobowiązań alimentacyjnych, o łącznej wartości 5 miliardów złotych. Rekordzista, za swój dług, który wynosi blisko 400 tys. zł, kupiłby dziecku mieszkanie w dużym mieście albo zapewniłby mu studia na bardzo dobrej, zagranicznej uczelni.

Utrudnić życie dłużnikowi

1 lipca w życie wchodzi Ustawa z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, która rozwieje wątpliwości interpretacyjne wcześniejszych przepisów o dopisywaniu dłużników alimentacyjnych do biur informacji gospodarczej.

To bardzo dobra zmiana, ale to kropla w morzu potrzeb. Zmian wymaga cała ustawa o alimentacji, której zapisy zamiast pomagać uprawnionym do alimentów, w pewnym stopniu chronią dłużników – mówi Beata Mirska-Piworowicz, prezes Stowarzyszenia Damy Radę.

Choć ustawodawcy wymyślają coraz to nowe narzędzia do dyscyplinowania alimenciarzy, urzędnicy twierdzą, że mają związane ręce. Niepłacący są bowiem bardzo sprytni.

Wakacje na giełdzie

Dłużnicy są biegli w przepisach. Nasze prawo jest za mało surowe, większość zapisów można obejść, a dłużnicy alimentacyjni doskonale wiedzą, jak to zrobić – tłumaczy Rafał Kasprzak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Olsztynie.

Nie do końca zgadza się z tym mecenas Lesław Szcześniak z kancelarii prawnej Via Lex.

Wąskim gardłem wcale nie są przepisy, tylko ich egzekucja. Możliwości, które daje nam ustawodawca jest wiele, ale trzeba pamiętać, że nie ma złotego środka. Na każdego dłużnika działa inna motywacja. Jeden przestraszy się umieszczenia w  Krajowym Rejestrze Długów, innego do zapłaty może zmotywować utrata uprawnień do kierowania samochodem, a jeszcze innego wyrok sądowy w postępowaniu karnym. Im więcej jednak utrudnień, z którymi dłużnik musi się zmierzyć, tym większa szansa, że spłaci zadłużenie – wyjaśnia mecenas.

Nie zawsze więc to przepisy są ograniczeniem. Często wystarczy dobrać odpowiednie narzędzie motywujące dłużnika do spłaty zadłużenia.

- Niepłacenie alimentów to raczej problem kulturowy niż prawny. Gdyby konsekwentnie stosować istniejące przepisy, odsetek wyegzekwowanych alimentów byłby znacznie wyższy. Mimo tego, że od 2008 roku odzyskaliśmy na rzecz poszkodowanych dzieci 3 mld zł, co stanowi 25% zobowiązań alimentacyjnych wpisanych do Krajowego Rejestru Długów, to często słyszymy od pracowników ośrodków pomocy społecznej, że mają opory przed wpisywaniem dłużników do KRD, bo w ten sposób zablokują im dostęp do kredytów, telefonów itp. Bardziej martwimy się losem dłużnika niż pokrzywdzonego dziecka – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Jesienią 2008 roku Krajowy Rejestr Długów wspólnie ze stowarzyszeniami Damy Radę i Pozwól żyć oraz fundacją MaMa zorganizował kampanię społeczną „I wszyscy się dowiedzą”. W jej ramach dzieci, które nie otrzymywały alimentów, miały wysyłać do swoich niepłacących rodziców specjalną kartkę pocztową wydrukowaną na zlecenie KRD z informacją jak wygląda życie dziecka pozbawionego pieniędzy na utrzymanie. Interweniował ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich zwracając uwagę, że wysłanie takiej kartki może stanowić naruszenie prawa do prywatności dłużnika alimentacyjnego, a w konsekwencji stanowić dla niego podstawę roszczeń wobec nadawcy.

Sposób na alimenciarza

Po zmianie przepisów w ruchu drogowym, w wyniku których kierowcy po przekroczeniu prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym tracą prawo jazdy na 3 miesiące, od razu można zauważyć, że bardziej stosują się do ograniczeń prędkości. Utracić prawo jazdy można również za to, że nie płaci się za alimenty.

To narzędzie mogłoby być bardzo skuteczne, ale w praktyce o zatrzymanie prawa jazdy z tytułu niepłacenia alimentów jest bardzo trudno. Wystarczy, że dłużnik wykaże się minimalną chęcią współpracy, a więc chociażby zgłosi się na wywiad alimentacyjny, czy dokona jakichkolwiek wpłat z tytułu zadłużenia i już nie ma mowy o przesłance uporczywego uchylania się od alimentacji - a to ona warunkuje ewentualny wniosek o zatrzymanie prawa jazdy oraz wniosek do prokuratury o przestępstwie niealimentacji. Ponadto wielu dłużników zwyczajnie nie posiada wcale praw jazdy lub też już dawno je utracili z innych powodów. Dodatkowo cały proces jest bardzo kosztowny – dodaje Kasprzak.

Bezwzględne stosowanie tego przepisu jednak nie zawsze przynosi wymierne korzyści.

Każdy kij ma dwa końce i tak jest również w tym przypadku  – mówi mecenas Szcześniak. - Jeśli zabierzemy prawo jazdy osobie, która pracuje w tak zwanej „szarej strefie”, a do pracy dojeżdża autem, może być to dla niej odpowiednia motywacja, jeśli zaś która będzie to osoba, która szuka pracy, ograniczymy szanse na jej znalezienie i tym samym spłatę zadłużenia – wyjaśnia.

Czas na zmiany

Nawet milion dzieci pozbawionych jest zasądzonych alimentów i opieki ze strony państwa – wyliczyła niedawno wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka podczas konferencji „Fundusz do poprawki”. Liczba ta z roku na rok rośnie, bowiem zmienia się sytuacja gospodarcza, a progi uprawniające do otrzymywania pieniędzy z funduszu alimentacyjnego, pozostają te same od 2007 roku. Według Ustawy z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, dochód osoby uprawnionej do otrzymywania pieniędzy z tego tytułu nie może przekroczyć 725 zł w przeliczeniu na osobę. Inaczej mówiąc, kobieta, która ma zasądzone alimenty na jedno dziecko, nie może zarabiać wiele więcej niż pensję minimalną. To jednak często za mało na godne życie. Gdy ich zarobki są wyższe, w walce z nierzetelnymi ojcami, muszą radzić sobie same.

Kontrowersji jest więcej i można by je wymieniać w nieskończoność.  Najwięcej jednak budzą warunki, które trzeba spełnić, by ubiegać się o pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego – m.in. maksymalne zarobki, wypłaty nie wyższe niż 500 zł na jedno dziecko, dochód liczony na podstawie średniej z 12 miesięcy.

To bardzo krzywdzące dla osób, które lepiej radzą sobie w życiu. Takie osoby również powinny mieć wsparcie ze strony państwa – uważa mecenas Szcześniak. – Gdy jednak nie otrzymujemy takiej pomocy, najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług prawnika, który wie, jak poradzić sobie z  problemem. Mając wyrok sądowy, można też wpisać dłużnika do Krajowego Rejestru Długów, co utrudni mu zawieranie umów czy branie pożyczek – dodaje mecenas.

Alimenciarz wykluczony społecznie

Samorządy wskazują, że podstawowym problemem w egzekwowaniu alimentów jest ukrywanie dochodów i majątku przez zobowiązanych do płacenia. Oprócz zmiany prawa, należy więc uświadomić społeczeństwu, że dłużnik alimentacyjny okrada własne dzieci. Zwrócić na to uwagę powinni głównie pracodawcy, którzy chronią interesy dłużnika, dając im możliwość pracy „na czarno”. 

W wielu krajach europejskich osoby niepłacące alimentów są wykluczane społecznie, traktowane jak przestępcy.

- Niepłacenie alimentów jest przejawem przemocy ekonomicznej tym dotkliwszej, że dotyczy bezpośrednio dzieci. Jest to przestępstwo i okradanie własnych dzieci zwraca uwagę Iwona Janeczek ze Stowarzyszenia „Dla naszych dzieci”.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:Krajowy Rejestr Długów
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Elżbieta
Mój syn ma zasądzone alimenty, ale jak ma je spłacić skoro jest osadzony w więzieniu, "za niepłacenie". Odsiedział wyrok wyszedł i za 2 tygodnie znowu "za niepłacenie", i znowu siedzi alimenty nie płacone i tak można do końca życia.A alimenty rosną. Zamiast zabierać prawa jazdy lub nakładać inne kary nie można Mój syn ma zasądzone alimenty, ale jak ma je spłacić skoro jest osadzony w więzieniu, "za niepłacenie". Odsiedział wyrok wyszedł i za 2 tygodnie znowu "za niepłacenie", i znowu siedzi alimenty nie płacone i tak można do końca życia.A alimenty rosną. Zamiast zabierać prawa jazdy lub nakładać inne kary nie można by było, dać takim ludziom nakazu pracy i potrącać na alimenty. Może problem by się rozwiązał. Jeżeli już ktoś siedzi w areszcie to niech tam pracuje i płaci. Co tu dodać Państwo płaci za utrzymanie skazanego, alimenty nie płacone. Ktoś tu musi się zastanowić.
~kinia
To ty idź do roboty i spać długi swojego nieudacznika
~Helena
MPiPS otrzymało wyniki kontroli NIK Informacja o wynikach kontroli wywiązywania się organów samorządu terytorialnego z zadań na rzecz pomocy osobom uprawnionym do alimentów Warszawa marzec 2011) , która oceniła negatywnie realizację działań mających na celu zmobilizowanie dłużników do regulowania zobowiązań alimentacyjnych, skuteczność MPiPS otrzymało wyniki kontroli NIK Informacja o wynikach kontroli wywiązywania się organów samorządu terytorialnego z zadań na rzecz pomocy osobom uprawnionym do alimentów Warszawa marzec 2011) , która oceniła negatywnie realizację działań mających na celu zmobilizowanie dłużników do regulowania zobowiązań alimentacyjnych, skuteczność egzekwowania tych należności oraz współpracę między podmiotami uczestniczącymi w systemie pomocy osobom uprawnionym do świadczeń (gminami, komornikami, starostwami), Ministerstwo nie zrobiło nic, by wyeliminować nierzetelne i opieszałe realizowanie zadań wobec dłużników alimentacyjnych przez gminy (Mopsy)? Brak działań i znaczne opóźnienia w ich podejmowaniu wobec dłużników alimentacyjnych miały istotny wpływ na skuteczność ściągalności wypłaconych uprawnionym środków budżetowych z Funduszu Alimentacyjnego. Dlaczego w precedowanych w Ministerstwie zmianach w ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, nie ma żadnych działań które mogłyby umożliwić skuteczną egzekucje alimentów? MPiPS samo podaje na swojej stronie internetowej, że głównymi przyczynami niepłacenia alimentów są: ukrywanie majątku i dochodu, przez osoby zobowiązane do płacenia alimentów, a także brak pracy, a w rzeczywistości (o czym nie wspomniano z oczywistych względów) praca w tzw. szarej strefie. MPiPS tymczasem nie proponuje żadnych rozwiązań mających na celu uniemożliwienie dłużnikom alimentacyjnym ukrywania majątku, dochodów i zmuszenia ich z wyjścia z szarej strefy. To co Ministerstwo wbrew logice zaczyna wcielać w życie, to likwidacja egzekucji administracyjnej i pozostawienie wyłącznie egzekucji komorniczej, która to egzekucja jest egzekucją realną, tzn., że środki egzekucyjne kierowane są do majątku dłużnika, którego dłużnik alimentacyjny nie ma bo go ukrył lub go nie wykazuje pracując w szarej strefie. Państwo uzależniło podniesienie kryterium uprawniającego do otrzymywania przez dzieci alimentów z Funduszu Alimentacyjnego od własnych działań mających na celu wyegzekwowanie świadczeń alimentacyjnych od dłużnika, które to działania samo prowadzi nieudolnie i nieskutecznie. Nieudolność i nieskuteczność państwa i odpowiedzialnego za realizacje ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów MPiPS stwierdzona została przez Najwyższą Izbę Kontroli w wielu kontrolach, m.in. we wspomnianej powyżej. Minęło 5 lat i Ministerstwo sprawą nieskuteczności działań wobec dłużników alimentacyjnych na podstawie Ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów nie zajęło się w ogóle. Nie zaproponowało żadnych rozwiązań mających na celu poprawę ściągalności, która ma wpływ na niepodnoszenie kryterium uprawniającego dzieci do otrzymywania alimentów z Funduszu alimentacyjnego. Pragnę zwrócić uwagę, że Zgodnie z ustawą o.p.o.u.d.a wspieranie osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania alimentów należy łączyć z działaniami zmierzającymi do zwiększenia odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentów. Jakie więc MPiPS podjęło już w tym celu?
~Gosia
Proponuję wzorem cywilizowanych krajów wprowadzić w Polsce OPIEKĘ NAPRZEMIENNĄ, dać dzieciom prawo do przebywania i miłości obojga rodziców; a problem alimentacji w dużej mierze "zniknie sam". Polecam też ciekawą stronkę, która traktuje m.in. o tej tematyce: www.TjOK.pl
~ona
A co mądra powiesz jeżeli ojciec dziecko nie chce.
czelsi_01
Każda sytuacja jest indywidualna, ale ja znam kilka, gdzie ojcowie kompletnie się nie poczuwają do roli ojca i więcej wydają miesięcznie na gorzałę niż mają zasądzonych alimentów. Dodatkowo nawet jak mają okazję się spotkać z dzieckiem to tego nie robią bo ich to przerasta, łapy im się trzęsą i mają tego dnia najczęściej mega kaca.Każda sytuacja jest indywidualna, ale ja znam kilka, gdzie ojcowie kompletnie się nie poczuwają do roli ojca i więcej wydają miesięcznie na gorzałę niż mają zasądzonych alimentów. Dodatkowo nawet jak mają okazję się spotkać z dzieckiem to tego nie robią bo ich to przerasta, łapy im się trzęsą i mają tego dnia najczęściej mega kaca. Dla mnie ci co nie płacą na swoje dzieci to zwykła trolle i złodzieje. Zgadzam się ze sformułowaniem że to okradanie własnego dziecka. Nie dość że dziecko ma pod górę bo żyję w rozbitej rodzinie to jeszcze nie ma za co żyć.
~asd
Uuuu utrudnić życie dłużnikowi alimentacyjnemu... a kurewce, która mimo prawomocnych wyroków uniemożliwia ojcu kontakty z dziećmi to nie ????
Tak jak alimenciarza tak i skapciałej psi(@)ucie ("właścicielce" dziecka) należy utrudnić życie i wykluczyć społecznie.
~yyyy
w jaki sposob system prawny Cie poszkodował??kazał Ci placic na dzieci???okrucieństwo....
~max
a Ja płacę ;) na "dziecko" które ma 21 lat płci żeńskiej i mam rozterkę czy to kobieta czy wciąż dziewczynka...
~werek
Podziękowania dla prawniczej mafii i tych baranów w togach w Sądzie Najwyższym z tym żenującym orłem na szyi, którzy wyrokiem SN zakazali sprzedaży i cesji długów alimentacyjnych. Gdyby cesja była możliwa dzieci odzyskałyby część pieniędzy a ściąganiem długów od alimenciarzy zajęły by się firmy windykacyjne. Tym sposobem po tym Podziękowania dla prawniczej mafii i tych baranów w togach w Sądzie Najwyższym z tym żenującym orłem na szyi, którzy wyrokiem SN zakazali sprzedaży i cesji długów alimentacyjnych. Gdyby cesja była możliwa dzieci odzyskałyby część pieniędzy a ściąganiem długów od alimenciarzy zajęły by się firmy windykacyjne. Tym sposobem po tym głupim wyroku SN dziecko ma zasadzone alimenty i wyrok tego bananowego dzikiego kraju, którym może sobie podetrzeć 4 litery co najwyżej a te darmozjady w SN pobierają z naszych podatków dziesiątki tys. wynagrodzenia za utrudnianie życia obywatelom.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki