REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UE-MERCOSUR45 miliardów euro na stole. Ekspert: Unijni rolnicy mogą wyjść na plus dzięki nowej umowie

2026-01-17 10:00
publikacja
2026-01-17 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rolnicy unijni nie stracą na umowie z Mercosurem, pod warunkiem, że prawidłowo zostaną wdrożone i będą egzekwowane instrumenty ochronne takie jak np. kontyngenty taryfowe czy tzw. ceny wejścia - powiedział PAP prof. Stanisław Kowalczyk szef Zakładu Rynku i Bezpieczeństwa Żywnościowego SGH.

45 miliardów euro na stole. Ekspert: Unijni rolnicy mogą wyjść na plus dzięki nowej umowie
45 miliardów euro na stole. Ekspert: Unijni rolnicy mogą wyjść na plus dzięki nowej umowie
fot. Kacper Pempel / / Reuters

17 stycznia br. szefowa KE Ursula von der Leyen ma podpisała umowę handlową między Unią Europejską i blokiem państw Mercosur: Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Zakłada ona, że kraje unijne wprowadzą preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, a w zamian rynki Mercosur otworzą się na towary przemysłowe i rolne UE. Reakcją na umowę są protesty rolników m.in. we Włoszech, Francji, w Irlandii i Polsce, którzy uważają, że UE zaleje tania, niespełniająca unijnych standardów bezpieczeństwa żywność, a rolnictwo unijne czeka upadek.

Rolnicy mogą na tym skorzystać

Z tak czarnym scenariuszem nie zgadza się ekspert ds. rolnictwa unijnego prof. Stanisław Kowalczyk. - W umowie są bowiem zapisy, które chronią rolnictwo wspólnotowe. Sęk w tym, że nie wiadomo jak unijne instrumenty ochronne, takie jak kontyngenty taryfowe czy możliwość wstrzymania importu w przypadku nadmiernego spadku cen, będą działać - powiedział.

Przypomniał, że umowa zakłada np. możliwość przywrócenia wyższych ceł, gdy ceny na rynku spadną już o pięć procent w stosunku do średniej trzyletniej. -

Problemem może być jednak dowiedzenie, że spadek cen jest efektem bezcłowego importu np. z Argentyny czy Urugwaju - wskazał profesor.

Podał, że obecnie cła z krajów Mercosuru wynoszą od 25 do ok. 30 proc.

Wakacje na giełdzie

Innym instrumentem chroniącym unijny rynek są kontyngenty taryfowe (ilościowe), które określają ile i jakich produktów rolnych w poszczególnych latach UE może przyjąć. Na liście tej jest ok. 20 grup towarowych, głównie tych wrażliwych, jak np. mięso drobiowe, wołowe czy produkty mleczne.

- W pierwszym roku obowiązywania umowy kraje Mercosur mogą sprzedać do UE tylko 30 tys. ton mięsa drobiowego. Jest to śladowa ilość, biorąc pod uwagę, że Polska produkuje rocznie ok. 3,5 mln a eksportuje 2 miliony ton tego mięsa i jego przetworów - wyjaśnił.

Zaznaczył też, że maksymalną ilość, czyli 180 tys. ton tego mięsa, będzie można sprowadzić dopiero w szóstym roku obowiązywania porozumienia. Z kolei jeśli chodzi o sery twarde, to pełny kontyngent będzie możliwy dopiero za 10 lat.

Kolejnym hamulcem, który UE może wcisnąć, w razie zawirowań na rynku żywności jest system cen wejścia na importowane warzywa i owoce. Oznacza, to że UE będzie miała możliwość wprowadzenia cen poniżej których np. pomidory, ogórki, jabłka, śliwki czy gruszki, nie mogą być importowane. - W sumie, jak się przeanalizuje zapisy umowy z Mercosurem to okazuje się, że te najbardziej newralgiczne produkty, czyli mięso wołowe i mięso drobiowe, nawet gdyby weszło w pełnych kontyngentach, czyli tych, które będą obowiązywały za 6 lat, to ich eksport będzie stanowił niespełna 1,5 proc. produkcji całej UE - wskazał.

Dodatkowe 45 mld euro dla rolników

Zauważył też, że biorąc pod uwagę dodatkowe 45 mld euro, dodatkowej pomocy dla rolników w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, może się okazać, że unijni producenci rolni mogą zyskać na umowie z Mercosurem.

Ekspert przyznał jednak, że rozumie strach rolników przed potęgą agrarną jakim jest dzisiaj Mercosur. Kraje te dysponują areałem rolnym o powierzchni ok. 380 mln hektarów, podczas gdy użytki rolne w UE wynoszą niespełna 160 mln hektarów. Dodatkowo tylko w Argentynie areał pastwisk można zwiększyć o mniej więcej 10 mln ha rocznie, jeśli będzie to się opłacało.

Drugą obawą, która spędza sen z powiek unijnych rolników, i która - według profesora - jest uzasadniona, są różne reżimy produkcyjne i środowiskowe. W Unii Europejskiej są one jednymi z najwyższych na świecie, natomiast w Ameryce Łacińskiej nie mają one większego znaczenia. Chodzi np. o ograniczenia dotyczące stosowania środków ochrony roślin, leków weterynaryjnych, czy obowiązku zazieleniania części użytków, by zachować umiar w wykorzystaniu środowiska. Wymogi, które muszą spełnić unijni rolnicy sprawiają, że koszty produkcji w UE są wyższe niż w Ameryce Południowej o ok. 30 proc.

Co prawda - jak zaznaczył rozmówca PAP - w umowie z Mercosurem jest zapisane, że w ramach wymiany handlowej obie strony muszą przestrzegać tzw. zasad sanitarnych i fitosanitarnych (The Sanitary and Phytosanitary Agreement the World Trade Organization), czyli zbioru norm i przepisów wprowadzonych przez Światową Organizacje Handlu, jednak brakuje doprecyzowania np. jak ma wyglądać kontrola importowanych towarów. Nie podano też, jak UE ma sprawdzać, czy np. owoce sprowadzane z Brazylii nie są uprawiane na polach powstałych po wycince lasów.

Profesor zwrócił uwagę, że w dokumencie programowym, który jest podstawą do opracowania agendy finansowej do 2034 roku oraz umowy z Mercosurem zapisano, że „Komisja Europejska będzie dążyć zgodnie z przepisami międzynarodowymi do większego dostosowania norm produkcji stosowanych do produktów przywożonych w szczególności w zakresie pestycydów i dobrostanów zwierząt”. - Jeżeli w tym zdaniu jest tak miękki zwrot jak „będzie dążyć do większego dostosowania”, to można mieć obawy w jakim stopniu Unia będzie sprawdzać czy argentyńskim krowom rzeźnym, które trafiły na befsztyki, zapewniono dobrostan - powiedział.

Unia musi zmniejszyć lukę technologiczną wobec USA i Chin

Ekonomista podkreślił, że rolnictwo jest tylko częścią porozumienia handlowego z Mercosurem, a umowa umożliwiająca zwiększenie eksportu elektroniki, maszyn, samochodów czy leków jest bardzo istotna dla gospodarki Unii Europejskiej jako całości.

– Unia, aby przetrwać musi zmniejszyć lukę technologiczną w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Chin, podnieść konkurencyjność i ograniczyć zależność od wybranych rynków zbytu, czyli zwiększyć dywersyfikację eksportu - powiedział. Dodał, że umowa z Mercosurem daje jej taką możliwość.

Zwrócił uwagę, że do objęcia prezydentury w USA przez Donalda Trumpa, to Stany Zjednoczone były jednym z kluczowym parterów gospodarczych UE. Podkreślił, że po wojnie celnej, którą Unii i światu wypowiedział Trump, Europa musiała przestać traktować rynek amerykański jako poważnego partnera w rozmowach handlowych w dłuższym okresie.

- To głównie dlatego nastąpiło przyśpieszenie negocjacji i finalizacja umowy z Merosurem - uważa profesor.

Nie określił jednak, na ile podpisanie umowy przysłuży się unijnej gospodarce przekładając się np. na wzrost PKB.

Unii trudno będzie konkurować z Chinami

Ekspert nie ma jednak wątpliwości, że Unii trudno będzie konkurować z Chinami, które w ciągu 15 lat stały się głównym partnerem handlowym krajów Mercosuru. Wyliczył, że obroty handlowe pomiędzy blokiem Mercosur a Chinami wzrosły w ciągu 15 lat z 25 mld euro do 175 mld euro, podczas gdy z UE wynoszą one 110 mld zł (w 2010 zł tyło to 60 mld euro).

- Niestety, ale UE jest obecnie mocno w tyle, jeżeli chodzi o zaawansowanie technologiczne niektórych sektorów. W momencie kiedy Stany Zjednoczone i Chiny swój czas i pieniądze poświęcały np. na rozwój sztucznej inteligencji, to Unia Europejska w tym czasie zastanawiała się jak przytwierdzić nakrętkę do butelki plastikowej - wskazał Stanisław Kowalczyk.

Pytany o wpływ umowy na portfele konsumentów, stwierdził, że import tańszych produktów wcale nie musi oznaczać niższych cen w sklepach. Przypomniał, że dwa lata temu, gdy unijny rynek został zalany zbożem z Ukrainy, produkty zbożowe, takie jak chleb, mąka czy kasze, wcale nie potaniały. Wynikało to, z jednej strony, z wysokiej inflacji napędzanej cenami energii, ale też eksportem tego zboża z UE do krajów trzecich. - Trudno zatem przewidzieć jakie zjawiska będą dominować w światowej gospodarce w najbliższych latach i jak one wpłyną na ceny żywności - powiedział.

Zapytany, kiedy unijni konsumenci zobaczą efekty wejścia w życie umowy z Mercosurem, wskazał, że może to potrwać nawet kilka miesięcy, ponieważ Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj muszą takie porozumienie ratyfikować osobno.

Wartość handlu zagranicznego pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur, wynosi obecnie około 110 miliardów euro. Z kolei jeśli chodzi o Polskę to wartość importu i eksportu liczona łącznie to ok. 4 mld euro zł.

Ewa Wesołowska (PAP)

ewes/ mick/ js/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
j2oen
Jak już przyjęty to PAPy bańkiery i inne szczekaczki będą lać krokodyle łzy. Przedtem cisza albo suche zdawkowe teksty po 5 zdań :D :D :D
sterl
Na tej umowie ma zarobić USA( już wrzucili Argentynie 40 mld $ a trzeba wszystkich prostować lub zgarbić, nie tylko Wenezuelę ) i zwiększyć wpływy w Ameryce PŁd. dlatego to takie pilne..
gcisoallse
UE najpierw zniszczyła swój przemysł przy pomocy polityki klimatycznej i zalewu niepotrzebnych a kosztownych regulacji (np. ESG reporting) a teraz zniszczy własne rolnictwo i zdrowie ludności przy pomocy umowy z Mercosur. A konkurowanie z Chinami i tak się nie uda bo chiński przemysł bazuje na taniej i stabilnej energii z węgla + UE najpierw zniszczyła swój przemysł przy pomocy polityki klimatycznej i zalewu niepotrzebnych a kosztownych regulacji (np. ESG reporting) a teraz zniszczy własne rolnictwo i zdrowie ludności przy pomocy umowy z Mercosur. A konkurowanie z Chinami i tak się nie uda bo chiński przemysł bazuje na taniej i stabilnej energii z węgla + jest wspierany brutalnym protekcjonizmem państwowym na wielu etapach łańcucha wartości. Tego niekompetentni decydenci z KE nie są w stanie zrozumieć bo to skomplikowane a na ich czele stoi pani ginekolog, która nic nie pojmuje z zarzadzania gospodarką.
sterl
Czyli w wyniku działań tzw organizacji ekologicznych z USA opłacanych przez rząd , mających na celu osłabienie konkurencji ze strony Europy?
samsza
Niepotrzebnie ekspert się męczył na tyle stron.
Wystarczyło podać, że za umową z Mecosur głosowały też racice, kopyta i płetwy, a ludzie by to łyknęli.
goscgumka
Unia Europejska już pokazała jakie ma standardy podczas głosowania nad umową mercosur przez Parlament Europejski.
Dziękuję za uwagę.
bha
Na Zysko + to raczej napewno wyjdą Globo Giga Holdingi. A reszta cóż już niekoniecznie.
nierzad
Dzis 17 stycznia,rocznica wyzwolenia Warszawy spod europejskiej okupacji
pilsener
"Rolnicy mogą wyjść na plus" - być może, w pierwszej kolejności zarobią rządy i korpo, potem rolnicy i klasa średnia a na samym końcu są zwykli ludzie - co my mamy mieć z tej umowy i dlaczego nikt nas nie pytał o zdanie? I oczywiście Amazonia, jej wylesianie przyśpieszy pod nowe uprawy na nowe rynki - ale oczywiście UE "Rolnicy mogą wyjść na plus" - być może, w pierwszej kolejności zarobią rządy i korpo, potem rolnicy i klasa średnia a na samym końcu są zwykli ludzie - co my mamy mieć z tej umowy i dlaczego nikt nas nie pytał o zdanie? I oczywiście Amazonia, jej wylesianie przyśpieszy pod nowe uprawy na nowe rynki - ale oczywiście UE to nic nie obchodzi, ekologia jest ok tylko wtedy gdy ktoś na tym zarabia :)
bt5
Ekspert ewidentnie nie zauważył że mąka z UA w 2-kilówkach była w sklepach w cenie polskich 1-kilówek. Były nawet śmiesznie tanie ukraińskie konserwy. A co teraz jest z ną cukru która przez import z UA spadła do nieopłacalnego dla nikogo poziomu. Na wołowinię to moze akurat polscy klienci się nie rzucą, ale eksport wołowinu na Zachód Ekspert ewidentnie nie zauważył że mąka z UA w 2-kilówkach była w sklepach w cenie polskich 1-kilówek. Były nawet śmiesznie tanie ukraińskie konserwy. A co teraz jest z ną cukru która przez import z UA spadła do nieopłacalnego dla nikogo poziomu. Na wołowinię to moze akurat polscy klienci się nie rzucą, ale eksport wołowinu na Zachód to kluczowa branża polskiego rolnictwa. Drobiarstwo zreszta też potęga. Przy napływie taszego nie ma szans na stratę zbytu. To idzie na tak na tka lichych marżach że nie nie trzeba nawet zniżki wiecej niż 5% żeby zamknąc biznes.

Powiązane: UE-Mercosur - umowa o wolnym handlu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki