REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

42% Polaków popiera podpisanie paktu fiskalnego

Łukasz Piechowiak2012-02-01 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-02-01 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Polska przystąpi do paktu fiskalnego – rządy wypracowały kompromis i 25 na 27 państw UE zdecydowało się na podpisanie nowej umowy. Z danych CBOS wynika, że 42% Polaków jest za jego przyjęciem. Nie wiadomo tylko, czy pytani wiedzą, co popierają?

Z badania „Aktualne problemy i wydarzenia” zrealizowanego przez CBOS w styczniu 2012 roku wynika, że w sprawie poparcia dla paktu fiskalnego zdania opinii publicznej są podzielone. Pytanie brzmiało: Polska ma zamiar podpisać umowę w sprawie paktu fiskalnego, ale jego zapisy będą dotyczyć naszego kraju dopiero po przystąpieniu do strefy euro. Czy popiera Pan(i) podpisanie przez Polskę tej umowy czy też jest Pan(i) temu przeciny(a)?

Źródło: CBOS

Okazało się, że 42% badanych jest za podpisaniem umowy, a 35% przeciw. Pozostałe 23% respondentów nie miała zdania. Jednak tylko 12% zdecydowanie popiera podpisanie paktu fiskalnego. Oznacza to, że 30% jest za, ale nie są do końca przekonani. Co interesujące, zdecydowani przeciwnicy paktu fiskalnego stanowili 14% respondentów - mniej badanych nie popiera paktu, ale wśród nich większy odsetek stanowią ludzie całkowicie przeciwni.

Qui bono?


Media zdominowała walka rządu o możliwość uczestniczenia Polski i innych państw spoza strefy euro we wszystkich szczytach ds. euro. Zdecydowanym przeciwnikiem tego rozwiązania była Francja, która nie chciała, by wpływ na decyzje w sprawie europejskiej waluty miały kraje, które nie należą do eurolandu. Argument poniekąd słuszny – to tak jakbyśmy 25 lat temu chcieli decydować o podaży rubla powołując się na członkowstwo w RWPG.

Z drugiej strony, w naszym uzasadnionym interesie było wypracowanie najlepszych warunków – w końcu od kursu euro bardzo wiele zależy i posiadanie realnego wpływu na jego kształtowanie mogłoby być bardzo zyskowne. Niestety nie udało się. Zamiast realnego, będziemy mieli wpływ iluzoryczny.

Kraje pozostające poza strefą euro, które ratyfikują nowy traktat, "powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku” – powiedział Herman Van Rompuy. Innymi słowy, będziemy uczestniczyć w większości szczytów, ale nie we wszystkich, czyli nie w tych najważniejszych. Wbrew pozorom jest to dyplomatyczny sukces, bo moglibyśmy nie uczestniczyć w żadnym.

Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy powiedział, że to nie znaczy, że w UE jest kilka prędkości, bo istnieją różne poziomy integracji. Niestety cała UE jedzie na jednym wózku – zbliżając się do finansowej przepaści wypadałoby zwolnić, tymczasem koła w naszym wozie są różnej wielkości i każde kręci się z inną prędkością. Takim pojazdem nie da się sterować. Tymczasem Polska zachowuje się tak jakby chciała do tego pojazdu wejść, bo to dobra zabawa.

O co naprawdę chodzi w traktacie?


"Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej" ma zostać podpisany w marcu przez 25 krajów UE. Umowy nie podpiszą Wielka Brytania i Czechy. Wejdzie ona w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro.

Traktat zakłada wdrożenie nowej reguły wydatkowej, według której roczny deficyt strukturalny nie może przekroczyć 0,5% nominalnego PKB w danym państwie ratyfikującym traktat. W Polsce w 2011 roku był on szacowany na 5,5%, a w 2012 prawdopodobnie wyniesie 3,6%. Pakt fiskalny przewiduje wprowadzenie sankcji dla tych państw, które nie będą przestrzegać reguły wydatkowej.

Kara finansowa może wynieść 0,1% PKB danego kraju, a orzekać o jej nałożeniu będzie Trybunał Sprawiedliwości UE. Pozyskane w ten sposób środki mają zasilać nowy fundusz ratunkowy dla eurolandu – EMS. Państwa, które przyłączą się do traktatu, ale złamią regułę, owe kary będą wpłacać do budżetu UE.

Nie będzie europejskich finansowych innowacji


Ekonomiści spodziewali się bardziej zdecydowanych rozwiązań, m.in. zgody Niemiec na emisję euroobligacji i umożliwienie EBC skupowania długów państw strefy euro bez ograniczeń. Tak się nie stało, stąd część analityków oddaje pole do komentarzy politologom. Ci zgodnie twierdzą, że była to próba sił – nie chodziło o znalezienie sposobu na rozwiązanie problemu kryzysu finansowego, ale o stwierdzenie, kto ma prawo do decydowania, które rozwiązanie jest słuszne.

Politycy przekonują, że Polska podpisując traktat nie obliguje się do przyjęcia euro w najbliższym czasie. Niestety jest to nieuchronna konsekwencja tej decyzji, ale na szczęście zanim to nastąpi, konieczne będzie uporządkowanie finansów publicznych oraz zmiana konstytucji.

Z drugiej strony pakt fiskalny nie wprowadza niczego nowego. Powtarza on większość postanowień paktu O stabilności i rozwoju z 1999 roku – wprowadza limity i kary. Problem państw UE nie polega na tym, że wprowadzane zasady są złe, ale na tym, że nikt ich nie przestrzega. I dalej nikt tego robić nie będzie.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
 
Źródło:
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~skorpion5
PYTANIE - KTO PYTA, KOGO PYTA I JAK PYTA? Nigdy nie dowiedziałam się jaka to jest REPREZYNTATYWNA grupa osób.

"Le Figaro" po unijnym szczycie: Tusk to mąciciel

"Mącicielem" nazywa Donalda Tuska francuski dziennik "Le Figaro". "Opór Polski zakłócił szczyt w Brukseli, ale Nikolas Sarkozy
PYTANIE - KTO PYTA, KOGO PYTA I JAK PYTA? Nigdy nie dowiedziałam się jaka to jest REPREZYNTATYWNA grupa osób.

"Le Figaro" po unijnym szczycie: Tusk to mąciciel

"Mącicielem" nazywa Donalda Tuska francuski dziennik "Le Figaro". "Opór Polski zakłócił szczyt w Brukseli, ale Nikolas Sarkozy wygrał w końcu spor z polskim premierem" - taki ton komentarzy przeważa we wtorkowej francuskiej prasie.


Polscy dyplomaci sugerują, że wywalczony przez naszą delegację zapis w unijnej umowie międzyrządowej sprawi, że trudniej będzie nas wypraszać z antykryzysowych narad przywódców eurolandu. Będą się one bowiem za każdym razem odbywać po szczytach całej UE.

Po spotkaniu w Brukseli Nicolas Sarkozy zasugerował, że to bzdura i przedstawił inną interpretację przyjętego tekstu. Nie będzie potrzeby wypraszać z narad eurolandu przywódców spoza strefy, bo po prostu nie będą oni na nie wpuszczani.


http://fakty.interia.pl/prasa/news/le-figaro-po-unijnym-szczycie-tusk-to-maciciel,1753331
~spoko
Wobec braku jakichkolwiek działań w Parlamencie Europejskim, mających usunąć prawdziwe przyczyny kryzysu - zbyt niskie cła na import z Azji, Pakt fiskalny to dobijanie upadającego Eurolandu. Dławienie popytu poprzez ograniczanie wydatków, podwyższanie podatków to droga na skróty do rozbicia euro strefy, na bankrutów z południa i Wobec braku jakichkolwiek działań w Parlamencie Europejskim, mających usunąć prawdziwe przyczyny kryzysu - zbyt niskie cła na import z Azji, Pakt fiskalny to dobijanie upadającego Eurolandu. Dławienie popytu poprzez ograniczanie wydatków, podwyższanie podatków to droga na skróty do rozbicia euro strefy, na bankrutów z południa i beneficjentów z północy. Polska, Czechy i Wlk. Brytania są w Europie wyższej prędkości, Niemcy, Francja i Skandynawia w średniej, a reszta UE w najniższej. Chociaż Węgry szybko przejdą do strefy średniej prędkości. Jest kryzys, za nim może przyjść kataklizm rewolucyjny.
~diagnoza
42% nie rozumie o czym mowa bo to PO prostu odmóżdżony POwski wielkomiejski beton "młodych, wykształconych" miernotek z TVN/GWna i tym podobnych mediuf
~sylwek
Pan Łukasz Piechowiak - chyba ma brązowy język od .....................
~ztrzech
To znaczy że tyle nieświadomych niczego baranów mieszka w Polsce.Po prostu motłoch jak zauważył Ziemkiewicz
~widmo
w średniowieczu " psuto monetę " - nic się nie zmienia
~oszołom
Czego po nich można sie spodziewać. Takim motłochem łatwo się rządzi. Ale przynajmniej jest ciekawie.
~Darek
Mając media można ludziom wmówić nawet, że podwyżka podatków o 100% jest dla nich dobra. Tak to już jest z zarządzaniem matolstwem. Debilizacja polactwa trwa. A manipulatorzy michnikowszczyzny zacierają ręce.
~pakty
Warto nadmienić,że jakieś 90% procent z tych 42 nie ma pojęcia czym jest owy pakt fiskalny. Druga kwestia, to w takim razie 58% procent społeczeństwa nie popiera paktu, czyli większość jest przeciw lub nie ma zdania- można i tak to obrócić.
Wyłączyć fakty, włączyć myślenie!
~baca
jak mozna mieć POjcie o czymś co jeszcze nie ma konkretnych rozwiązań ,nie ma kompleksowych działań , a co najważniejsze nie ma jasnej koncepcji ! - jak można coś takiego popierać ? Przypomina to raczej skok na główkę do pustego basenu .

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki