W piątek przed siedzibą Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu odbyła się manifestacja związkowców z NSZZ "Solidarność". To protest przeciwko postanowieniom Trybunału w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów. TSUE zachowuje się jakby działał w Korei Północnej - powiedział PAP jeden z organizatorów manifestacji.


The protesters are reading out their decision to shut down the "European Court of INjustice".
— Agnieszka (Aga) Widłaszewska (@AWidlaszewska) October 22, 2021
Związkowcy odczytują swoją decyzję o zamknięciu "Trybunału Niesprawiedliwości". #TSUE #Turow #SolidarnośćZamykaTSUE pic.twitter.com/tJyhh4OxCj
Związkowcy w żółtych kamizelkach z nadrukami „Hands off Turów” (Ręce precz od Turowa) i transparentami "Wczoraj Moskwa dziś Bruksela suwerenność nam zabiera" w rozdawanych ulotkach tłumaczą, że w „wyniku jednoosobowej absolutnie bezdusznej decyzji TSUE o zamknięciu kopalni Turów stajemy w obliczu utraty setek tysięcy miejsc pracy, paraliżu całego regionu, wepchnięcia nas i naszych rodzin w nędzę energetyczną. Nigdy nie pozwolimy się traktować jak polityczni zakładnicy. Jesteśmy zmuszeni bronić naszych praw i miejsc pracy w każdy dostępny dla nas sposób. Stąd ten protest”.
— Wojciech Gnat (@WojciechGnat) October 22, 2021
"Chcemy przekazać TSUE bardzo prostą wiadomość: tu nie jest Korea Północna. A TSUE postępuje tak, jakby działał w Korei Północnej - jednoosobowo podejmuje decyzje, skazując ludzi na śmierć" - powiedział PAP Wojciech Ilnicki, szef Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" KWB Turów, jeden z organizatorów manifestacji.
Frekwencja dopisuje, a pod TSUE zmierzaja kolejni związkowcy #SolidarnoscZamykaTSUE #TSUEGameOver pic.twitter.com/xxcw6xqB5M
— Mateusz Kosiński (@mateusz_kosa_) October 22, 2021
Władze Luksemburga ustaliły limit uczestników manifestacji na 2 tys. osób.
Protest związkowców ws. Turowa w Luksemburgu może rozpocząć protesty w całej UE
Europosłanka PiS Anna Zalewska uważa, że w związku z „szalejącym cenami energii i gazu” odbywający się w piątek w Luksemburgu protest polskich związkowców ws. kopalni Turów może rozpocząć protesty w całej UE.

Zalewska w piątek na antenie Polskiego Radia Wrocław poinformowała, że jedzie do Luksemburga. „Jest ze mną pani poseł Jadwiga Wiśniewska, będzie pani poseł Beata Kempa, pan Bogdan Rzońca. Wspieramy górników, protestujemy przeciwko jednoosobowej decyzji, która ośmiela się nakazywać zamknięcie Turowa, a jak nie, to płacenie pieniędzy” - powiedziała.
Europosłanka uważa, że w związku z „szalejącym cenami energii i gazu” odbywający się w piątek w Luksemburgu protest polskich związkowców ws. kopalni Turów może rozpocząć protesty w całej UE. „Związkowców i nie tylko, obywatele, którzy z przerażeniem patrzą na beztroskę brukselskich urzędników, którzy wmawiają im, że chcą chronić środowisko, proponują rozwiązania, które z ochroną środowiska nie mają nic wspólnego, a będą się przekładać na wielokrotność tych cen (energii - PAP), które już teraz są zbyt wysokie” - mówiła.
Zalewska mówiąc o decyzji TSUE ws. Turowa podkreśliła, że "nie można na mocy jakiegokolwiek przepisu nakazać, żeby 60 tys. ludzi, polskich obywateli umarło z głodu, albo żyło w biedzie. Bo tym kończy się likwidacja kopalni". Jak mówiła, proces zamknięcia kopalnie jest wieloletni i jak wskazywała, bardzo drogi. „W dodatku, jeżeli byłby zbyt intensywny, groziłby nie tylko brakiem bezpieczeństwa energetycznego, ale również katastrofą ekologiczną” - mówiła.
Europosłanka wyraziła nadzieję na wznowienie rozmów ze stroną czeską. „Tak, rzeczywiście rozmawiamy, jeszcze trochę nieformalnie. Jest dobry klimat, żeby sprawę zakończyć, załatwić. Ona nie służy nikomu, niczemu, a już na pewno relacjom polsko-czeskim, przede wszystkim przyjaźni mieszkańców Polski i Czech” - powiedziała.
To warto wiedzieć
Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącej częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. W 2020 r. polski minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 r.
Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.
21 maja TSUE przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.
20 września wiceprezes Trybunał Sprawiedliwości UE Rosario Silva de Lapuerta wydała postanowienie, nakładając na Polskę 500 tys. euro kary dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.
Demonstracja jest organizowana przez Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność" i Komisję Międzyzakładową NSZZ "Solidarność" KWB Turów.
Z Luksemburga Artur Ciechanowicz (PAP)
asc/ mal/




























































