REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

2 Młode Wina, w kinach od 30 kwietnia

2010-05-12 10:40
publikacja
2010-05-12 10:40

Ten film to pochwała pijaństwa i najlepsza reklama lokalnego trunku, jaką można wymyślić. Ale jest równie dobry jak słomkowe wino, o którego produkcji opowiada.

Ci, którzy dobrze się bawili dwa lata temu na Młodym winie, nie powinni być rozczarowani.
Honza z Klarą żyją szczęśliwie w winnicy dziadka i próbują dorobić się własnego wina. Idzie jak po grudzie. Słomkowe wino to trudna sztuka, ale Honza się uparł, że ta sztuka mu się uda. Klara pomaga w przerwach, gdy nie maluje etykiet na butelki.

Zjawia się Jirka, przyjaciel Honzy. A wraz z nim tajemniczy typ, o którym nikt nic nie wie. Generalnie nikt nie wie, o co akurat naprawdę chodzi. I jest w tym zabawa, dużo śmiechu, albo przynajmniej uśmiechu. Jirka ucieka, bo nabroił w mieście. Uwiódł piękną córkę miejscowego bogatego biznesmena, który ma szerokie znajomości wśród płatnych zabójców. Naturalnie, biznesmen nie zamierza mu tego zapomniec. Jego żona – przeciwnie. Ma bardzo poważny powód, by Jirka jak najszybciej znalazł się w rodzinie. Zmusza więc męża zbira, by odnaleźli winnicę Honzy, gdzie ukrywa się niedoszły zięc. GPS wprawdzie wyprowadza ich w pole, ale tajemniczy typ czuwa i montuje pułapki na Jirkę. Piękne pejzaże południowych Moraw, słoneczne winnice i urokliwe piwniczki, nastrojowa muzyka, dobre teksty (z czego trzeba wspomnieć radę Honzikowego Dziadka: Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi). Warto obejrzeć sobotniego wieczora, a potem pójść na wino.



Niestety, o słomkowe będzie trudno – o tym piszemy poniżej. Podobno na planie filmu wypito 1000 litrów wina, 30 litrów whiskey i kilka litrów rumu. Scenariusz wymaga, by bohaterowie co rusz się zataczali… W rolach głównych zobaczymy wszystkich aktorów znanych z pierwszej części Młodego wina: Terezę Voříškovą, Lukáša Langmajera, Kryštofa Hádka, Lubomíra Lipskiego, Václava Postráneckiego i Mirka Táborskiego.

A propos, czy znacie słomkowe wino? Zapytaliśmy o nie Wojciecha Bońkowskiego, zastępcę redaktora naczelnego Magazynu Wino:
“Wino słomkowe jest specjalną kategorią wina słodkiego, uzyskiwaną z bardzo słodkich winogron suszonych na rodzynki na matach ze słomy – stąd nazwa. Jest zazwyczaj winem bardzo słodkim, często gęstym jak syrop, ale o bardzo dobrej równowadze (przy suszeniu w gronach oprócz cukru koncentracji ulegają także kwasy). Często jest winem lekko utlenionym, szczególnie jeśli dojrzewane było w beczkach lub beczułkach (co z uwagi na bardzo wolną, trwającą nieraz kilka miesięcy fermentację jest często konieczne). Niestety tak produkowane wina z uwagi na wysokie koszty są obecnie w zaniku, rezygnuje się z nich na rzecz prostszych w produkcji win słodkich z późnego zbioru lub z użyciem szlachetnej pleśni.

Wino słomkowe zazwyczaj opatrzone jest nazwą jednoznacznie wskazującą proces produkcji: vin de paille (Francja), Strohwein lub Schilfwein (Austria, ta druga nazwa oznacza wino z winogron suszonych na matach z wikliny, więc nie całkiem słomkowe), slámové víno (Czechy).

Wino słomkowe jest w Polsce bardzo trudno dostępne z dwóch powodów. Po pierwsze, nawet w krajach, gdzie powstaje – Austria, Czechy, Francja – pozostaje winem marginalnym, bo jest trudne, kosztowne i pracochłonne w produkcji, często bardzo drogie (francuskie vin de paille z Hermitage czy Jura kosztuje często ponad 50€ za małą buteleczkę). Po drugie – w Polsce nadal nie interesujemy się winami słodkimi z górnej półki. Sprzedaż nie tylko win słomkowych, ale i bardziej klasycznych Sauternów, tokajów 6-putniowych, Rieslingów BA i TBA jest mikroskokopijna.

Wedle mojej wiedzy można u nas kupić pojedyncze etykiety austriackich Strohweinów i czeskich slámovych vín, i to też nieregularnie – importerzy sprowadzają po kilkanaście butelek danego rocznika, które dostępne są przez parę miesięcy

Zdecydowanie lepiej wygląda dostępność słodkich win włoskich recioto, passito i vin santo, które nie są sensu stricto winami słomkowymi, ale powstają często przy użyciu bardzo podobnej techniki: suszenia winogron na rodzynki na matach lub w specjalnych skrzynkach. Dobrej klasy Recioto di Soave, Passito di Pantelleria czy rzadkie czerwone Recioto della Valpolicella można dostać u importerów specjalizujących się w winach włoskich (Salute, Vini e Affini. Enoteka Polska, 101win.pl). Najbardziej polecam toskańskie Vin Santo, niekiedy produkowane rzeczywiście z udziałem mat słomianych (albo drewnianych płytkich skrzynek, lub specjalnych bambusowych stelaży, a niekiedy z gron suszonych pionowo na sznurach zwieszonych z sufitu). Można u nas dostać takie wina od absolutnie najlepszych producentów (Isole e Olena, San Giusto a Rentennano, Villa Sant’Anna). ”

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki