REKLAMA

Nowa 10-dniowa kwarantanna. "Chaos, zamieszanie i niepewność turystów"

Malwina Wrotniak2021-06-25 10:15, akt.2021-06-25 19:55redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2021-06-25 10:15
aktualizacja
2021-06-25 19:55
Nowa 10-dniowa kwarantanna. "Chaos, zamieszanie i niepewność turystów"
Nowa 10-dniowa kwarantanna. "Chaos, zamieszanie i niepewność turystów"
/ Shutterstock

Nagła decyzja o wprowadzeniu obowiązkowej 10-dniowej kwarantanny dla przyjeżdżających do Polski z niektórych krajów, bez możliwości uniknięcia jej za sprawą testu, zaskoczyła wielu turystów. W trudnej sytuacji znalazła się też – ponownie – branża wycieczkowa i to w momencie, gdy zagraniczne wakacje znowu cieszą się dużym zainteresowaniem.

– Wprowadzanie takich obostrzeń w zasadzie z kilkugodzinnym vacatio legis to powrót złych praktyk z przeszłości, z którymi rząd w ostatnim czasie zerwał. Wprowadza to chaos, zamieszanie i niepewność turystów co do planowania wakacji poza UE – mówi w rozmowie z Bankier.pl Radosław Damasiewicz, prezes Travelplanet.pl. – Rozporządzenie o obowiązkowej kwarantannie nie daje biurom podróży podstawy do anulowania czy zmiany terminów wycieczek, bo kwarantanna zaczyna się po zakończeniu imprezy turystycznej – dodaje.

Nowa 10-dniowa kwarantanna – dla kogo?

Przypomnijmy – od 24 czerwca osoby przyjeżdżające do Polski z państw niebędących w strefie Schengen i nienależących do europejskiego obszaru granicznego zobowiązane są poddać się 10-dniowej kwarantannie. Nie ma możliwości, jak to bywało wcześniej, od razu po przyjeździe uniknąć kwarantanny poprzez okazanie w ciągu 48 godzin negatywnego wyniku testu na COVID-19. Taką opcję przewidziano najwcześniej po 7 dniach pobytu w kraju.

Strefa Schengen

Do strefy Schengen, czyli obszaru, w którym nie ma kontroli granicznej, należy 26 państw zamieszkanych przez ponad 400 mln osób. Została ona utworzona w 1995 r. Obejmuje 22 kraje UE: Austrię, Belgię, Danię, Estonię, Finlandię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Holandię, Litwę, Luksemburg, Łotwę, Maltę, Niemcy, Polskę, Portugalię, Czechy, Słowację, Słowenię, Szwecję, Węgry i Włochy oraz cztery państwa spoza UE – Szwajcarię, Islandię, Norwegię i Liechtenstein. Te trzy ostatnie należą do EOG. 

Z obowiązkowej kwarantanny zwolnione są osoby zaszczepione, będące co najmniej 14 dni po zakończeniu procesu szczepienia, czyli przyjęciu ostatniej dawki. Kwarantanna nie obowiązuje też w przypadku dzieci do 12. roku życia, które są pod opieką osób zaszczepionych. Z obowiązku kwarantanny zwolniono także ozdrowieńców oraz niektóre kategorie osób (dyplomaci, żołnierze, załogi statków powietrznych etc. - szczegółową listę podano w § 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii). Wreszcie – obowiązku kwarantanny nie stosuje się w odniesieniu do ozdrowieńców, to jest osób które „zakończyły izolację w warunkach domowych, izolację albo hospitalizację z powodu zakażenia wirusem SARS‑CoV‑2, nie później niż 6 miesięcy przed dniem przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej”.

Straż Graniczna podkreśla, że obowiązek kwarantanny nie dotyczy osób, które rozpoczęły podróż w jednym z krajów strefy Schengen lub w kraju należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (czyli również podróżnych z Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Irlandii i Rumunii). To rozwiewa początkowe wątpliwości dotyczące na przykład finału wakacji w Chorwacji (zobacz „Kwarantanna po powrocie z Chorwacji? Straż graniczna wyjaśnia”).

Sam wiceminister zdrowia Waldemar Kraska nazywa nowe postanowienie „drastycznym ruchem, który uchroni Polaków przed przedostawaniem się nowych mutacji”. Chodzi o cztery nowe warianty SARS-CoV-2 uznawane przez WHO za budzące obawę - alfa (brytyjski wariant), beta (południowoafrykański wariant), gamma (brazylijski wariant) i delta (indyjski wariant).

„To podwójny kłopot dla turystów”

– Mamy dziennie parędziesiąt zgłoszeń z zapytaniem o odpoczynek na wyspach, bo po tak długim czasie izolacji każdy pragnie normalności, odpoczynku, relaksu, co na pewno zapewni kąpiel w Oceanie Indyjskim, niekoniecznie w towarzystwie innych – mówi Dorota Smarzyńska, Polka organizująca kameralne wycieczki między innymi na Malediwy.

Duże zainteresowanie zagranicznymi wyjazdami potwierdza szef popularnej porównywarki wakacyjnych ofert. – Popyt na wakacje za granicą jest ogromny. Od połowy maja rezerwacje wróciły na poziom tych z maja i czerwca z rekordowego, 2019 roku – mówi prezes Travelplanet.pl Radosław Domasiewicz. – Wakacje są na razie statystycznie tańsze o ok. 15 proc. w 2019 roku, a oferty atrakcyjne cenowo w porównaniu do wypoczynku nad Bałtykiem. Podczas gdy 6 dni w hotelu 4* z wyżywieniem w postaci śniadań i obiadokolacji (to najczęściej rezerwowana konfiguracja wśród klientów biur podróży) to wydatek minimum 1200 zł, ośmiodniowe wakacje w tym standardzie, ale z przelotem, w Bułgarii kosztują tylko 100 zł więcej, w Egipcie taką ofertę można zarezerwować już za ok. 1500 zł, w Turcji (all inclusive) za nieco ponad 1600 zł a w Hiszpanii czy Grecji – za niespełna 1800 zł – wymienia szef porównywarki.

Zdaniem Domasiewicza wprowadzanie takich obostrzeń w zasadzie z kilkugodzinnym vacatio legis to powrót złych praktyk z przeszłości: – Wprowadza to chaos, zamieszanie i niepewność turystów co do planowania wakacji poza UE. Jak zauważa prezes Travelplanet, po stronie turystów obowiązkowa kwarantanna rodzi dwa problemy: pierwszy ma wymiar finansowy, bo na test antygenowy trzeba wydać przynajmniej 150 zł, ale poważniejszy to konieczność odizolowania się po wakacjach na przynajmniej tydzień. – Albo więc trzeba przedłużyć urlop, albo pracować zdalnie, choć nie każdy ma taką możliwość.

– Jasne, nie wszystko było do tej pory idealnie, ale mieliśmy stałe, jasne i klarowne przepisy – zwraca uwagę Marta Knasiecka, autorka bloga specjalistkaodwakacji.pl. – Laboratoria stanęły na wysokości zadania i przygotowały ofertę dla osób podróżujących tak, by testy zwalniające z kwarantanny można było wykonać szybko i sprawnie. Chyba każdy w branży miał coraz więcej nadziei, coraz więcej optymizmu. W końcu mieliśmy jasność,  jak już jest pewność przepisów to można rozmawiać z klientami i wysyłać ich na zasłużone urlopy. Okej, towarzyszy temu masa papierologii i to, co wcześniej trwało dwadzieścia minut, teraz trwa godzinę i dwadzieścia minut, ale chyba wszyscy byli z tym pogodzeni. Wczoraj znowu wszystko zostało zburzone i zadeptane – pisze w czwartkowym poście zamieszczonym w mediach społecznościowych. – Po wielu miesiącach spokoju powracają ruletkowe restrykcje i niejasne przepisy (…) wśród państw, z których powrót wiąże się z potrzebą izolacji, są takie, które przodują w statystykach zachorowań i takie, których mają ich mniej niż Polska - dodaje.

I znowu nad turystyką zebrały się ciemne chmury. A już prawie o nich zapomnieliśmy. Wszyscy spisali już na straty...

Posted by Specjalistka od wakacji on Thursday, June 24, 2021

Dorota Smarzyńska, w sieci znana jako Polka na Malediwach, organizująca wyjazdy także do Sri Lanki czy na Seszele, o nowym postanowieniu mówi w kategoriach absurdu. – Czy w strefie Shengen nie możemy zarazić się wirusem ? Odpowiedź jest jednoznaczna – możemy i moim zdaniem w Europie, gdzie w większości są to wielkie hotele, na pewno jest większa możliwość zachorowania niż na małej malediwskiej wyspie czy też Seszelach, gdzie przyjazd do kraju jest możliwy tylko po przedstawieniu negatywnego wyniku testu COVID-owego, a hotele są butikowe i nie mamy styczności z drugim człowiekiem. Podróżując do Europy, od osób zaszczepionych przedstawienie negatywnego wyniku nie jest wymagane – tłumaczy. – Dotychczasowe zasady wydawały mi się bardziej uzasadnione.

Kwarantanna to też utrudnienia dla samej branży. – Ponownie ogłasza się zmiany bez konsultacji, zapowiedzi i czasu na jakiekolwiek przygotowanie podróżujących i branży z podróżowaniem związanej – zwraca uwagę Marta Knasiecka.

– Mieliśmy już trudny okres, który nadal trwa, nasza profesja wymaga teraz podwójnego skupienia, dbając o bezpieczeństwo podróżujących. Nie podoba mi się to, że decyzje podejmowane są z dnia na dzień. Co z klientami, którzy na podstawie starych zasad podjęli decyzje o wyjeździe i opłacili już swoje wyjazdy? Co z podróżami poślubnymi? – pyta retorycznie Smarzyńska.

Na odmienne konsekwencje różnego sposobu podróżowania w czasach pandemii zwraca uwagę szef Travelplanet. – Ważnym aspektem rezerwowania wakacji, również krajowych, w biurach podróży jest fakt, że jest to impreza turystyczna, która podlega stosownej ustawie i w razie jakichkolwiek perturbacji związanych z epidemią wszystkie problemy – przełożony lot powrotny, konieczność przedłużenia pobytu itp. – są zmartwieniem organizatora. W wypadku krajowych ofert, w razie niespodziewanego lockdownu klient w ciągu ustawowych 14 dni otrzymuje zwrot wpłaconych pieniędzy. Jeśli zarezerwuje pobyt bezpośrednio w hotelu czy pensjonacie, sam musi dochodzić swoich roszczeń – mówi Radosław Domasiewicz.

Podróż w czasach COVID-19? Ubezpiecz się
Dalej

Szef porównywarki turystycznych ofert mimo wszystko nie spodziewa się odpływu turystów: – Nie przewidujemy zmniejszenia się popytu na oferty biur podróży, a co najwyżej przesunięcie popytu na kraje, po powrocie z których kwarantanna nie będzie obowiązywać. Zwłaszcza że Chorwacja, Hiszpania czy Cypr powróciły do przedcovidowych rozwiązań – turyści z Polski mogą do nich wjeżdżać bez testów, nawet jeśli nie są zaszczepieni czy ozdrowieńcami.

Mniej optymistycznie patrzy w przyszłość Polka na Malediwach. – Jeśli decyzja nie zostanie skorygowana, to można się spodziewać zmniejszenia zainteresowania wyjazdami poza strefę Schengen. Ludzie nie będą chętni do dalekich podróży – twierdzi.

Niejednoznacznie w tym temacie wypowiada się także wiceprezes biura podróży Itaka. Jak mówi Piotr Henicz, o wpływie nowe kwarantanny na plany turystów z Polski dopiero przekonamy się w najbliższych dniach.

– Za skutki tej decyzji na pewno zapłacą sami turyści i już płacą – mówi z pełnym przekonaniem Marek Świrkowicz, head of editorial w Travelist. – Widać to po aktualnym poziomie cen wakacyjnych pobytów w Polsce, głównie nad Bałtykiem, które są średnio o 10-15% wyższe niż rok czy 2 lata temu. Utrudnienia w planowaniu podróży zagranicznych - a takim jest na pewno decyzja o wprowadzenie bezwarunkowej kwarantanny po powrocie z zagranicy - stanowią kolejny argument za planowaniem wakacyjnych wyjazdów w kraju. Popyt więc rośnie, a z drugiej strony podaż wciąż jest ograniczona 50% limitem miejsc w hotelach. Dodatkowo branża hotelarska musi odrobić straty spowodowane jesiennymi i wiosennymi restrykcjami. Podsumowując – chcemy więc wypoczywać w Polsce, jednak coraz bardziej do nas dociera, że to będzie słono kosztować – wyjaśnia.

Kwarantanna przyspieszy szczepienia?

Oceniając postanowienie rządu, trudno nie odnieść wrażenia, że nowa, surowa zasada ma zachęcić niezdecydowanych do szczepienia przeciwko COVID-19.

– Możliwym efektem dla chętnych na wakacje w Turcji, Egipcie, Tunezji, Albanii, Czarnogórze czy Macedonii będzie zwiększenie zainteresowania bezpłatnym sposobem rozwiązania tych potencjalnych problemów, czyli szczepieniem się. Można to zrobić niemal z dnia na dzień, ale w rzeczywistości z udogodnień wakacyjnych wynikających z zaszczepienia się można skorzystać najwcześniej po 2 tygodniach (szczepionka jednodawkowa) lub po 5 tygodniach (szczepionka dwudawkowa) – zauważa szef Travelplanet.pl.

– (Nowa decyzja rządu – red.) może hamować decyzje konsumenckie o wyjazdach za granicę w celach turystycznych, w przypadku osób niezaszczepionych może jednak także zmobilizować do zaszczepienia się – uważa Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży ITAKA, wiceprezes Polskiej Izby Turystycznej i Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. Henicz zwraca uwagę, że część klientów, spodziewając się podobnego scenariusza, z wyprzedzeniem zdecydowała się na szczepienie: – Bardzo wielu naszych klientów i w ogóle osób planujących wyjazdy zagraniczne zaszczepiło się w najwcześniejszych możliwie terminach, właśnie z myślą o swobodnym podróżowaniu.

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (56)

dodaj komentarz
nostsherlock
Pisuary dalej testują "ciemny lud", sprawdzają na co mogą sobie pozwolić, zanim się ludzie mocno zdenerwują i będą chcieli wyjść na ulice
nie-zapominajka
Witam
Ja może nie do końca o turystyce, ale o cudach i dziwach. Nie chce urazić nikogo, ale podczas ubiegłych wakacji byłam w Szkocji i śmiem twierdzić, ze osoby tam mieszkające, w tym Polacy przestrzegali wszelkich zasad o wiele bardziej niż my tutaj. Być może decyzja nałożeniu restrykcji ma drugie dno, ale myśle,
Witam
Ja może nie do końca o turystyce, ale o cudach i dziwach. Nie chce urazić nikogo, ale podczas ubiegłych wakacji byłam w Szkocji i śmiem twierdzić, ze osoby tam mieszkające, w tym Polacy przestrzegali wszelkich zasad o wiele bardziej niż my tutaj. Być może decyzja nałożeniu restrykcji ma drugie dno, ale myśle, ze zniechęca rzesze mieszkających tam rodaków do powrotu w „gościnne progi naszego mlekiem i miodem płynącego królestwa. Nie mówiąc jak bardzo utrudnia spotkanie z najbliższymi.
Dziwi mnie podjęta przez władze decyzja w kontekście wczorajszego wydarzenia, kiedy to w okolicy dworca autobusowego w Gdańsku z busa i pełnego autokaru wysypała się rzesza obywateli jednego z państw za wschodnia granica. Wielu z nich pod wpływem….Po godzinie można było ich spotkać w Galerii Forum, bez maseczek oczywiscie. Ciekawe, ze tak bliski językowo naród, kiedy zwraca się na niewłaściwe zachowanie uwagę, udaje, ze nie rozumie, języka migowego tez.
Pozdrawiam, życząc normalności.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
henk54
Szczepienie kompletnie nic nie da. To zupełnie nie o to chodzi.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
karbinadel
Postanowili dobić branżę turystyczną - bo gdyby ktoś nie skumał, to kwarantanna będzie dotyczyć także turystów zagranicznych przejeżdżających do Polski. Więc raczej będą omijać ten pisowski skansen. A po wakacjach Obajtek założy holding turystyczny, i wykupi upadłe placówki za pieniądze z podwyżek paliwa
and00
Tak, bez tych wszystkich turystów z Egiptu, Japonii i Brazylii nasza turystyka padnie
clex
w czym problem? przecież wystarczy się zaszczepić aby nie przechodzić kwarantanny. jeśli ktoś nie chce, to niech ma pretensje do siebie.
xxpp
Ludzie są za głupi na proste rozwiązania. Uwierzyli w chipy 5G. ;) Pandemia to test na inteligencję narodu. Polacy nie zdali.
henk54
Te szczepionki nic nie dają. W Anglii zaszczepione 75% ludzi, a ilosc zachorowań ciągle rośnie.
Tu chodzi o dobijanie sektorów gospodarki i zarobienie dla koncernów farmaceutycznych.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki