W Polsce wystawia się ok. 1,5 mld faktur rocznie, z tego tylko ok. 8%-11% jest przesyłanych drogą elektroniczną. Zdaniem PKPP Lewiatan, gdybyśmy wszystkie faktury wysyłali drogą elektroniczną, od wycinki udałoby się uratować ok. 255 tys. drzew rocznie. Co interesujące, aż 60% klientów woli e-faktury od zwykłych papierowych dokumentów.
PKPP Lewiatan podkreśla, że pod względem liczby e-faktur zajmujemy jedno z najgorszych miejsc w Europie. Ich wykorzystanie nie idzie w parze z korzyściami, które zauważamy z ich stosowania. Dla większości klientów jest to oszczędność czasu i pieniędzy. Ponadto zwracają oni uwagę na aspekty ekologiczne oraz łatwość archiwizowania takich dokumentów.
69% klientów zwraca uwagę, że papierowe faktury nie zawsze docierają na czas oraz trzeba wydać majątek na zagospodarowanie odpowiedniej przestrzeni do ich zarchiwizowania. Korzyści finansowe to podstawowa zaleta e-faktur. Jednak, żeby je dostrzec potrzebny jest efekt skali. Duże przedsiębiorstwa są wstanie dokładnie oszacować ile rocznie pieniędzy oszczędzają na korzystaniu z elektronicznego obiegu dokumentów.
W małych firmach kwoty są dużo niższe, często jest to tylko kilkaset złotych różnicy. Dla wielu przedsiębiorców jest „to gra nie warta świeczki”. Do tego dochodzi aspekt praktyczny – klienci przyzwyczajeni są do przesyłania dokumentów pocztą, która często zawodzi. Niestety nie zawsze jest to prawda. Czasami jest to tylko wygodna wymówka.
Polskie firmy są chętne, ale natrafiają na przeszkody
PKPP Lewiatan twierdzi, że polskie firmy zwykle bardzo szybko adaptują technologiczne nowinki. Jednak w przypadku e-faktur nadal odstają od wzorców europejskich. Winne są skomplikowane przepisy. Co prawda w zeszłym roku zostały one zliberalizowane, ale wciąż są problemy z interpretacją kluczowych zapisów prawnych dotyczących przesyłania e-faktur. Rozbieżności dotyczą obowiązku zachowania integralności oraz autentyczności e-faktury. Do tego dochodzą wątpliwości co do sposobu udzielania przez klienta zgody na otrzymywanie elektronicznej wersji faktury.
Elektroniczny obieg dokumentów to duża oszczędność, ale także niebezpieczeństwo. Firma, która chce zabezpieczyć swoje archiwa musi zainwestować w specjalistyczne oprogramowanie, sprzęt oraz szkolenie personelu. Nie każdy przedsiębiorca przykłada do tego dużą wagę. Do tego dochodzi przekonanie, że to co jest na papierze jest niezmienne, a wersję elektroniczną łatwo podrobić. Sprawie nie pomaga opóźnienie e-administracji państwowej. Wiele pism urzędowych wciąż należy dostarczyć osobiście lub pocztą. W rankingu ONZ dotyczącym e-administracji Polska zajęła dalekie 47 miejsce, przegrywając nawet z Kazachstanem. Tam jednak jest mało drzew.Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
» W dziedzinie e-administracji przegrywamy z Kazachstanem
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak długo będę czekać na zwrot z podatku?

































































