Po wiecu PiS przed Ministerstwem Sprawiedliwości służby zatrzymały samochód prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego; samochód ma aktualne badania techniczne - poinformował na X Joachim Brudziński. Dyżurny KSP wyjaśnił, że policjanci zareagowali jedynie na zgłoszenie, że auto ma za ciemne szyby.


Kierującym pojazdem został ukarany mandatem w wysokości 100 zł.
Po proteście Brudziński napisał na X: "Są już pierwsze efekty naszego dzisiejszego spotkania przed Ministerstwem Sprawiedliwości. +uśmiechnięte+ służby podległe Tuskowi i Bodnarowi, zatrzymały samochód Prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego. Powód? Ma zbyt ciemne szyby. Dodam, że samochód ma aktualne badania techniczne".
Przeczytaj także
Dyżurny Komendy Stołecznej Policji pytany o tę sytuację przez PAP, wyjaśnił, że "nie była to interwencja własna policjantów, a zareagowali oni jedynie na zgłoszenie, że pojazd nie spełnia wymagań, co do przepuszalności światła przez szyby".

"Kierującym pojazdem został ukarany mandatem w wysokości 100 zł" - poinformował.
Powodem organizacji protestu - jak wskazują politycy PiS - są m.in. ostatnie przeszukania w siedzibie Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, a także w domu byłego przewodniczącego stowarzyszenia - Roberta Bąkiewicza. Działania służb miały związek ze śledztwem dotyczącym szeregu przestępstw, do których miało dojść podczas Marszu Niepodległości w 2018 r. W ocenie Kaczyńskiego przeszukania były próbą doprowadzenia do delegalizacji marszu.(PAP)
Dzisiaj około godziny 14:10 do policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego KSP pełniących służbę w rejonie Alei Róż podszedł mężczyzna, który poprosił o interwencję w stosunku do kierowcy Skody zaparkowanej na wysokości posesji nr 2. Zdaniem mężczyzny, który przez cały czas przyglądał… pic.twitter.com/xYaIKVGHCo
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) September 14, 2024
oloz/ js/





























































