REKLAMA

mBank ostrzega użytkowników bankowości mobilnej

2018-01-15 12:12
publikacja
2018-01-15 12:12
Dodaj Bankier.pl w Google

mBank ostrzega klientów korzystających z bankowości mobilnej przed nowym cyberzagrożeniem. Oszuści, podszywając się pod klienta, kontaktują się z jego operatorem w celu przekierowania połączeń przychodzących na swój numer telefonu.

Pomysłowość oszustów nie zna granic, dlatego na każdym kroku zalecana jest ostrożność. Tym razem mBank w oficjalnym komunikacie informuje klientów o nowym typie ataku cyberprzestępców, którego ofiarami padają klienci bankowości mobilnej.

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

Schemat działania jest następujący. W pierwszej kolejności oszuści pozyskują dane osobowe ofiary. Do tego celu służą im wszelkiego rodzaju fałszywe ogłoszenia o pracę, vishing czy nieuprawniony dostęp do konta pocztowego. Po uzyskaniu danych, podszywając się pod klienta, kontaktują się z operatorem jego sieci w celu przekierowania połączeń przychodzących z numeru ofiary na swój telefon. Kolejnym krokiem jest sparowanie aplikacji mobilnej z kontem klienta na urządzeniu należącym do przestępców, w wyniku czego oszuści mają dostęp do kodu autoryzacyjnego, który umożliwia kradzież środków z konta z wykorzystaniem aplikacji mobilnej w ramach ustawionych limitów.

W związku z pojawieniem się nowego rodzaju oszustwa bank uczula klientów, aby uważnie czytali wszystkie wiadomości SMS. Ponadto podkreśla, że jeśli klient otrzymał informację o włączeniu przekierowania połączeń przychodzących na inny numer telefonu lub sparowaniu aplikacji mobilnej z kontem, a której usługi nie inicjował, powinien niezwłocznie skontaktować się z bankiem.

Wakacje na giełdzie

Różne scenariusze działania oszustów szczegółowo opisywaliśmy m.in. w artykułach "Jak rozpoznać oszusta? Najpopularniejsze metody wyłudzania pieniędzy" oraz "Alert Bankier.pl: Uwaga na oszustów. Pokazujemy ich metody".

KR

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
bpv
Uważam, że skoro mBank nie radzi sobie z zabezpieczeniem klientów to powinien zrobić krok wstecz i nie rzucać się na rozwiązania nad którymi nie panuje.
Powinno się zmienić prawo na kształt tego w USA, jeżeli kwestionuję jako klient, że na historii są nie moje operacje, to bank najpierw zwraca mi te zakwestionowane środki, a
Uważam, że skoro mBank nie radzi sobie z zabezpieczeniem klientów to powinien zrobić krok wstecz i nie rzucać się na rozwiązania nad którymi nie panuje.
Powinno się zmienić prawo na kształt tego w USA, jeżeli kwestionuję jako klient, że na historii są nie moje operacje, to bank najpierw zwraca mi te zakwestionowane środki, a potem sam dochodzi co się stało.
To by również pomogło.
Obecnie to "okradziony klient ma problem", bank może i mu zwróci środki, ale dopiero wtedy gdy znajdzie kogoś kto jemu z kolei zwróci. :-)
W takim układzie można spokojnie wprowadzać "nowoczesne rozwiązania" a potem spokojnie sprawdzać: okradną/nie okradną - spróbujmy.
antek10
Może by autor artykułu napisał czy w takim przypadku bank zwraca pieniądze okradzionej osobie. Pewnie będzie tak że mBank przegoni klienta to Tmobile i odwrotnie.
po_co
Chwila moment, te wszystkie ataki skierowane są na infrastrukturę operatorów sieciowych lub bankową więc dlaczego odpowiedzialność przerzucana jest na klienta ?

Skoro operator umożliwia zmianę jakichkolwiek danych bez mojego podpisu to wolna wola ale ponosi za to pełną odpowiedzialność.
bogdant
wymyślili dostęp do rachunku bez hasła,
no bo co by mogło pójść źle?
rubikk
przeciez aplikacja zabezpieczona jest 6-cyfrowym pinem, kody sms-owe są dopiero w kolejnym etapie
antek10 odpowiada rubikk
Widocznie wystarczy miec dostep do autoryzacyjnych smsów aby robić przelewy. Czyli nie ma żadnego zabezpieczenia. Zgubisz telefon ze swoim dowodem osobistym i złodziej zaloguje sie do konta tmobile i dowie sie nr konta bankowego z ktorego robisz przelewy. Dalej to juz epicka rzeczywistość.

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki