iPhony, zegarki Apple'a, mobilne stojaki na TV, oczyszczacz powietrza z nawilżaczem, niszczarki i kijki do selfie - to niektóre pozycje z długiej listy poselskich zakupów. Na te i inne sprzęty przeznaczyli pieniądze z ryczałtu na prowadzenie biur poselskich w ubiegłym roku.


Każdy z posłów miał w zeszłym roku do "zagospodarowania" 194,4 tys. zł. Tak wynika z sejmowych sprawozdań wydatków na biura poselskie, do których dotarła Wirtualna Polska. Warto zaznaczyć, że w tym roku będzie to o 19 tys. więcej (to trzecia podwyżka w przeciągu dwóch lat. Dwie pierwsze w zeszłym roku opiewały na kwoty: 15,2 i 17,2 tys. zł). Przypomnijmy, że z ryczałtu powinny być pokrywane m.in. wynagrodzenia dla pracowników biur poselskich, ekspertyzy, usługi telekomunikacyjne, czynsz, zakup materiałów biurowych czy prasy. W przypadku zakupu sprzętu poseł po zakończonej kadencji musi rozliczyć się ze składników majątkowych, które stanowią własność Kancelarii Sejmu. Jak można zrobić to ze zmywarką w zabudowie? Rozwiązanie tej zagadki trzeba sobie jednak zostawić na później. Najwyraźniej jednak rozpasane zakupy, parafrazując słynną wypowiedź, im się po prostu należą.
Wyliczone poniżej zakupy trafiały do biur poselskich w 2021 roku, a więc w roku covidowego lockdownu, a więc przy znacznym ograniczeniu wizyt.
Królem poselskich telefonów jest iPhone. Kupili go m.in. minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednym Zbigniew Ziobro (wydał 5295 zł). Szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk za iPhone'a 13 zapłacił 4,7 tys. zł. Z tej samej marki korzysta Dominika Chorosińska (do niedawna aktorka, obecnie posłanka PiS). Michał Dworczyk rozmawia i sprawdza maile na nowym telefonie komórkowym Philipsa za 3,2 tys. zł. Z kolei Antoni Macierewicz posługuje się dwoma Samsungami Galaxy: A52 za 1799 zł i A12 za 590 zł.
Także opozycja wyraźnie lubi "jabłuszko", ponieważ Sławomir Nitras kupił telefon za 4,9 tys. zł, tablet za 2 tys. zł. I jeszcze słuchawki Apple'a do tego za 1,2 tys. zł. Grzegorz Schetyna zapłacił za model 12 4899 zł (używa jeszcze Xiaomi za 1469 zł).

"Najbiedniejszą" markę telefonu kupił Włodzimierz Czarzasty. Posługuje się on Xiaomi za 549 zł.
Co jeszcze kupują politycy? Lista zakupów potrafi zaskoczyć.
Sprzęt AGD:
- Grzegorz Braun kupił zmywarkę za 1,2 tys. zł;
- Janusz Kowalski, sekretarz stanu w MAP, (Solidarna Polska) kupił m.in. kijek do selfie, czajnik z listwą, grzejnik, żaluzję. Przoduje on w wydatkach na przejazdy w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego. Na "swój" samochód wydał 27,4 tys. zł, a na taksówki - ponad 4,3 tys. zł;
- Piotr Mueller, rzecznik rządu, kupił sporo sprzętów: telewizor Samsung, zmywarkę, mikrofalówkę, stoły składane, krzesła, parownicę, podgrzewacz do wody, głośnik wolnostojący, mikrofon bezprzewodowy, kanapę, mobilny stojak na TV, kuchenkę jednopalnikową i lodówkę. Te meble i AGD kosztowały łącznie ponad 20 tys. zł;
- Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości kupił ekspres do kawy za 2,4 tys. zł;
- Marcin Kierwiński, sekretarz generalny PO, kupił oczyszczacz powietrza z nawilżaczem za 1,6 tys. zł;
- Kinga Gajewska (KO) kupiła: robota sprzątającego za 2,1 tys. zł, radioodtwarzacz Manta za 215 zł, odkurzacz Beco za 235 zł, zegarek Apple'a z wbudowaną funkcją GPS za 1,4 tys. zł, czajnik, spieniacz do mleka;
- Sławomir Nitras (PO) kupił ekspres do kawy za 2,5 tys. zł
Komputery i nie tylko:
- Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury kupił laptop Lenovo za 8,5 tys. zł;
- Dominika Chorosińska kupiła MacBook Air za 4,7 tys. zł;
- Tomasz Rzymkowski, wiceminister edukacji narodowej, kupił laptop Apple MacBook za 7738 zł, uchwyt na telefon z pilotem, słuchawki do telefonu i statyw do telefonu;
- Michał Dworczyk, szef KPRM, kupił nowoczesne niszczarki.
Nietypowe zakupy:
- Tomasz Rzymkowski, wiceminister edukacji narodowej, kupił krzyż wiszący za 179 zł.
Najwięcej za wynajem auta zapłaciła posłanka Monika Pawłowska, znana ze swojego transferu z Lewicy do obozu rządzącego, która w sumie nabiła kwotę w wysokości 27 tys. zł. Warto porównać ją m.in. do ministra KPRM Michała Cieślaka, który mając znacznie więcej obowiązków, wydał "jedynie" 13,5 tys. zł czy Borysa Budki, szefa klubu parlamentarnego KO, który zapłacił zaledwie 1,7 tys. zł.
Popularne taksówki. Rekordzista przejechał nimi prawie 13 tys. km
Część parlamentarzystów przeznacza ryczałt na prowadzenie biura na przejazdy taksówkami. Kto ile na nie wydał?
Rekordzistą został Paweł Kowal z KO, którego podróże kosztowały podatnika 38,4 tys. zł. Przeliczając kwotę na średnią stawkę za przejechany kilometr, to pokonał on 12,8 tys. km. Wyjaśniał, że nie korzysta z ryczałtu na przejazdy samochodem, a korzysta jedynie z taxi. Dzięki temu zabiegowi i tak w sumie wydaje mniej na podróże.
Tyle wydali inni:
- Piotr Adamowicz (KO) - 8,4 tys. zł,
- Daniel Milewski (PiS) - 7 tys zł,
- Łukasz Mejza (poseł niezrzeszony) - 5,7 tys. zł,
- Bogusław Sonik (KO) - prawie 5,7 tys. zł
- Joanna Scheuring - Wielgus (Lewica) - 4,9 tys. zł,
- Wanda Nowicka (Lewica) - 4,8 tys. zł.
aw





























































