REKLAMA

Żywe złoto, czyli AU, czyli…

2009-12-03 04:18
publikacja
2009-12-03 04:18
Tytuł nawiązuje do niedawnej publikacji w „GU” nr 40 Pociąg do złota. Jej autor, Piotr Kuczyński, odniósł się do ponadczasowych, acz realnych atrybutów złotego kruszcu w gospodarowaniu majątkiem w ogóle, kończąc odwołaniem się do profesji agenta ubezpieczeniowego. Inicjały nazwy tego zawodu to AU, a równocześnie symbol pierwiastka chemicznego złoto, toteż nawoływanie autora do takiego agenta zabrzmiało: „Jesteś żywym złotem. Wykorzystuj swój nieograniczony, trwały potencjał”.

Dobrze wiemy, że osoba agenta jest dla powodzenia ubezpieczeń niezbędna i bezcenna zarazem. Cóż zatem przesądza o wspomnianym potencjale tej profesji? Poniższe uwagi traktować można jako uzupełnienie myśli P. Kuczyńskiego. Dotyczą one wybranych aspektów miejsca i roli tego AU (czyli agenta ubezpieczeniowego) w branży, a szerzej także wyjątkowej pozycji doradcy finansowego (agenta, brokera) w społeczeństwie i gospodarce. Te uwagi nie są niczym nowym, niczym odkrywczym, albowiem tylko przypominają o potrzebie wysokiej profesjonalizacji usług doradcy – w końcu zawodu niemałego zaufania publicznego.

Po pierwsze: liczne role

W większości przypadków wsparcie doradcze ze strony AU musi być bardzo wszechstronne, dlatego też osoby te mogą występować nie tylko w roli eksperta, ale też wdrożeniowca, analityka czy szkoleniowca – w zależności od realizowanego projektu i wymagań klienta. Zestawienie ról, które w życiu klienta (tutaj: klienta firmowego) może pełnić doradca-konsultant, przedstawia się (za: Z. Chrościcki, Konsulting w zarządzaniu, Poltext, Warszawa 1997, s. 22) następująco:

* obserwator (śledzi zmiany, zbiera informacje),
* pomocnik (pomaga rozwiązać powstałe problemy, proponuje rozwiązania),
* arbiter (rozpatruje fakty, osądza zdarzenia, wskazuje ich mocne i słabe strony),
* trener (naucza, przeszkala w odpowiedniej dziedzinie, wdraża zmiany),
* lider (nieformalny kierownik zespołu klienta, organizuje pracę, rozdziela obowiązki),
* doradca (ma wpływ na podejmowane decyzje ewentualnie na strategię firmy),
* badacz (poszukuje przyczyn problemów, ocenia ich wpływ).

Ta mnogość ról nie narusza jednak esencji czynności doradczych. Istota doradztwa sprowadza się zawsze do wyważonego, w miarę niezależnego i bardzo profesjonalnego wsparcia klientów (osób prywatnych lub instytucji, firm), jednak bez przejmowania odpowiedzialności za decyzje.

Profesjonalny doradca musi dostrzegać i rozumieć wydarzenia i zjawiska, które od jakiegoś czasu i na bieżąco rodzą się w życiu tych klientów, wyciągać z tego słuszne wnioski, a dopiero wtedy stosownie odpowiedzieć na potrzeby (np. adekwatna polisa, właściwa alokacja, propozycja procesu usprawnień w firmie). W tej pracy pojawia się jakby efekt synergii: wiedza i ekspertyza doradcy działają w połączeniu z wiedzą klienta (ten ostatni przecież najlepiej zna swoje położenie i oczekiwania).

AU, doradca musi być jakby kilka kroków przed klientem, który zwykle oczekuje dobrego wsparcia, aktywnego udziału w projekcie, doświadczenia, know how, ocen porównawczych oraz analiz ryzyka.

Po drugie: wyjątkowe zadania

Zawód doradcy, przyznamy, jest w Polsce synonimem interesującej i dobrze płatnej pracy. Jest tak w istocie, o czym przesądza jej osobliwy charakter.

Dla większości osób czynnikiem motywującym do rozpoczęcia kariery w tym zawodzie jest związana z nim różnorodność zadań i obowiązków. Magnes stanowi także stosunkowo duża niezależność oraz interdyscyplinarność, która wymusza szybkie zagłębianie się w nowe tematy. Bez wątpienia pociągają też wysokie wynagrodzenia, w których duży udział mają tzw. ruchome dodatki pieniężne (np. premie uznaniowe, diety).

Atrakcyjność i nierutynowość zawodu przyciąga najbardziej kreatywnych, najzdolniejszych i przedsiębiorczo myślących pracowników. Procentuje zdolność analizy i syntezy oraz umiejętność logicznego myślenia. Większość doradców podkreśla, iż w sprawnym wykonywaniu zawodu istotną rolę odgrywają tzw. kwalifikacje miękkie. Dużą wartość ma umiejętność jasnego i klarownego formułowania myśli, asertywność oraz elastyczność i umiejętność współpracy.

Plusem AU są tu także umiejętność aktywnego słuchania (doradca musi w pełni wysłuchać klienta, aby zebrać informacje o nim samym, jego sytuacji czy o jego firmie i trapiących ją problemach) oraz znajomość danego obszaru na poziomie eksperckim.

Podczas rekrutacji pracowników na stanowiska doradcze ogromne znaczenie ma znajomość języków obcych oraz chęć i gotowość do ciągłego uczenia się. Doradca nie może być specjalistą wyłącznie w swojej dziedzinie, powinien także orientować się w branżach, dla których świadczy usługi, znać ich specyfikę.

Ta zawodowa samoświadomość, orientacja biznesowa powoduje w efekcie, iż w omawianej profesji przeważają absolwenci kierunków ekonomicznych (wśród AU, doradców spotkamy także informatyków, absolwentów psychologii i kierunków technicznych). Zasadniczo wykształcenie nie odgrywa kluczowej roli, znacznie istotniejsze są predyspozycje do pracy w zawodzie. Powszechne jest twierdzenie, iż mury żadnej uczelni nie przygotowują do tego fachu – wziętym doradcą zostaje się wraz z nabywaną praktyką.

Życiowy fach

Eksperci i wieloletni praktycy to znakomita wizytówka każdej firmy, także w branży ubezpieczeniowej. Mimo iż trafić można do niej na kilka sposobów, od wielu lat nie zmienia się ścieżka rozwoju i awansu w zawodzie. Jest to nieustanny proces doskonalenia i „aktualizacji” własnego know how, zaś awans wewnętrzny wymaga zdobycia odpowiedniego doświadczenia zawodowego przy realizacji co najmniej kilku projektów, u różnych klientów, w różnych branżach.

Przekrojowość profesji powoduje, iż AU, doradcy, którzy rezygnują z rozwoju w branży, nie muszą obawiać się bezrobocia czy wielomiesięcznych poszukiwań pracy. Szeroki wachlarz doświadczeń czyni z nich atrakcyjny kąsek dla wielu pracodawców. Doradztwo, jak można przypuszczać, to świetna szkoła biznesu. Doradca z kilkuletnim doświadczeniem nie powinien mieć żadnych problemów w znalezieniu pracy na stanowisku managerskim lub jako wysokiej klasy specjalista w dziedzinie, w której sprawdzał się wcześniej.

Nie ma lepszego miejsca, by w stosunkowo krótkim czasie posmakować różnego rodzaju zleceń, poznać masę ludzi, różne branże i rozwinąć wiele miękkich umiejętności. Kalejdoskop i intensywność realizowanych prac skutkują jednak tym, iż zmiana branży i nagłe wyhamowanie są przez tych pracowników odbierane wręcz jak zawodowa emerytura czy regres.

dr Marek Śliperski
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki