REKLAMA

Związkowcy: w kopalniach protestuje ponad 230 osób

2020-09-22 16:26, akt.2020-09-22 19:15
publikacja
2020-09-22 16:26
aktualizacja
2020-09-22 19:15
fot. Andrzej Wawok / Puls Biznesu

Do ponad 230 wzrosła liczba górników protestujących pod ziemią w kilku kopalniach Polskiej Grupy Górniczej (PGG) - podali związkowcy. Kolejni pracownicy przyłączyli się do akcji po zakończeniu porannej zmiany. W Katowicach trwają rozmowy komitetu protestacyjnego z delegacją rządową.

"Trwa podziemny protest w sześciu śląskich kopalniach. W Halembie, Pokoju, Bielszowicach i Wujku akcja trwa od poniedziałku. We wtorek do protestu przystąpili górnicy z Piasta i Ziemowita. Według danych zebranych przez górniczą Solidarność, na godz. 15.00 pod ziemią protestuje w sumie przeszło 230 górników. Najwięcej w kopalni Halemba - 100 ludzi, i w kopalni Piast – 70 górników" - poinformowała śląsko-dąbrowska Solidarność.

"W środę do akcji przystępować mają kolejne grupy górników w kolejnych kopalniach. Na piątek w Rudzie Śląskiej planowana jest manifestacja górników ze śląskich kopalń. Mają ich wesprzeć reprezentanci innych branż zagrożonych skutkami polityki klimatyczno-energetycznej UE oraz mieszkańcy Rudy i miast ościennych" - podali związkowcy.

Polska Grupa Górnicza weryfikuje podane przez związkowców informacje. Według danych spółki, we wtorek po południu liczba protestujących była mniejsza, niż wynikałoby z informacji związków, i wynosiła niespełna 180 osób.

PGG potwierdza, że najwięcej - 119 osób - protestuje w kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej. W należącym do tej kopalni ruchu Halemba w proteście uczestniczy 78 osób, w ruchu Bielszowice 21, a w ruchu Pokój 20. W katowickiej kopalni Wujek protest kontynuuje 13 osób, a w kopalni Piast-Ziemowit 44 - 32 w Piaście i 12 w Ziemowicie. Część protestujących przebywa pod ziemią stale, inni dołączają na jakiś czas, by wesprzeć akcję.

Trwają rozmowy z rządem

Rozpoczęte we wtorek po południu rozmowy związkowców z przedstawicielami rządu o przyszłości górnictwa i energetyki do wieczora będą toczyć się w węższym gronie. Strony rozpoczęły prace nad dokumentem, w którym będą zawarte poczynione dotąd ustalenia, jednak nie będzie to jeszcze tekst porozumienia.

Po pięciu godzinach rozmów, toczących się w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, zdecydowano, że w redagowaniu dokumentu, który zbierze efekty dotychczasowych negocjacji, wezmą udział jedynie przedstawiciele strony rządowej oraz reprezentanci czterech central związkowych, tworzących Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy (MKPS).

Pozostali uczestnicy rozmów ze strony społecznej krótko po 18.00 opuścili salę obrad - mają wrócić tam o 22.00 wieczorem, by zaakceptować uzgodnienia przygotowane w formie pisemnej. Następnie ma zostać wyznaczony termin kolejnego spotkania - prawdopodobnie dojdzie do niego w środę.

Oficjalnie związkowcy nie komentują przebiegu negocjacji. Nieoficjalnie mówią, że duża część wtorkowego spotkania poświęcona była założeniom Polityki Energetycznej Polski i wynikającemu z niej tempu odchodzenia od węgla - co przekłada się również na wielkość zapotrzebowania na węgiel energetyczny i czas funkcjonowania kopalń.

Przedstawiciele związków w nieoficjalnych rozmowach przyznawali, że nie spodziewają się, aby we wtorek mogło zostać wypracowane porozumienie, kończące trwającą w kopalniach akcję protestacyjną. Według informacji śląsko-dąbrowskiej Solidarności, obecnie pod ziemią protestuje ponad 230 górników w kopalniach Ruda, Wujek oraz Piast-Ziemowit.

Toczące się w Katowicach negocjacje dotyczą zasad i tempa transformacji górnictwa i energetyki oraz planu restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej.

Związkowcy, którzy tydzień temu powołali Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i ogłosili pogotowie strajkowe, liczyli na udział w negocjacjach premiera Mateusza Morawieckiego. Ostatecznie przystali na rozmowy z delegacją, mającą pełnomocnictwa szefa rządu do prowadzenia negocjacji.

W skład rządowej delegacji weszli: wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węgla kamiennego Artur Soboń, pełnomocnik rządu ds. polityki surowcowej, wiceminister klimatu Piotr Dziadzio oraz szef gabinetu politycznego premiera Krzysztof Kubów.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (10)

dodaj komentarz
trooper
Zamknąć wyjścia i pytać co dwa dni czy już chcą wyjść czy wolą jeszcze trochę posiedzieć.
wolo45
Jak mnie, stolarza, będą chcieli zreformować, to się na zakładzie zamknę w szafie, której nikt nie chce kupić i będę strajkował!!!!
kaziemiera2020
Maja tupet. Od ilu lat już to trwa? Jak tylko coś im chcą ograniczyć, albo rząd za mało im daje, to od razu strajk. Może chcą wywalczyć piętnastą, szesnastą emeryturę, albo inne dodatki górnicze? Oni wiecznie są biedni, a społeczeństwo wiecznie na nich płaci. Może czas wreszcie skończyć z tą fikcją górnictwa Maja tupet. Od ilu lat już to trwa? Jak tylko coś im chcą ograniczyć, albo rząd za mało im daje, to od razu strajk. Może chcą wywalczyć piętnastą, szesnastą emeryturę, albo inne dodatki górnicze? Oni wiecznie są biedni, a społeczeństwo wiecznie na nich płaci. Może czas wreszcie skończyć z tą fikcją górnictwa w tym kraju?
dobiik
Moze robia nadgodziny a nie protestuja?

Ale jak im sie tak podoba w tej kopalni to niech sobie tam siedza.
bankster-kreator
"Do ponad 230 wzrosła liczba górników protestujących pod ziemią w kilku kopalniach Polskiej Grupy Górniczej" hahah. Niech tam siedzą dożywotnio. Tylko żarcie niech im dowożą będzie taniej niż ich wypłaty i syzyfowa praca do której trzeba dopłacać. Węgiel sobie sprowadzimy taniej. Jak na rynku cena za jakiś "Do ponad 230 wzrosła liczba górników protestujących pod ziemią w kilku kopalniach Polskiej Grupy Górniczej" hahah. Niech tam siedzą dożywotnio. Tylko żarcie niech im dowożą będzie taniej niż ich wypłaty i syzyfowa praca do której trzeba dopłacać. Węgiel sobie sprowadzimy taniej. Jak na rynku cena za jakiś czas podskoczy i wydobycie u nas będzie rentowne to się ich ponownie ustawi do pionu i uruchomi a żeby było rentowne cena sprzedaży musi przewyższać koszty wydobycia: czyli 13-14-nastki, barbórkowke, odprawy, itp. itd. czyli nigdy!!! łatwiej chyba będzie wydobywać na Grenlandii albo w kosmosie ten wungiel niż u nas.
stefanw
Bezczelność tych ludzi nie zna granic!!! 30 lat doją polskie społeczeństwo i jak już widzą wszyscy jakie to jest absurd to ci wysuwają propozycję, ze powinno to trwać jeszcze 40 lat.38 mln ludzi nie może być zakładnikami kilkudziesięciotysięcznej mafii górniczej. Ludzie obudźcie się !!!
_xyz
Niech sobie tak do swojej emeryturki czekają, dziady jedne
langdon25
Dlaczego ich tak mało tam protestuje ?

Tylko 200 górników jest na Śląsku ?

Reszta niech też tam zjedzie , mniej korków będzie .

PS. Zachowują zasadę dystansu społecznego ???
meryt
langdon252020-09-22 17:30
"Dlaczego ich tak mało tam protestuje ?"

Małe poparcie polityczne.
Bogusław Ziętek "25 kwietnia 2010 zarejestrował własny komitet w wyborach prezydenckich. 7 maja PKW zarejestrowała go jako kandydata na prezydenta RP. W wyborach 20 czerwca spośród 10 kandydatów zajął
langdon252020-09-22 17:30
"Dlaczego ich tak mało tam protestuje ?"

Małe poparcie polityczne.
Bogusław Ziętek "25 kwietnia 2010 zarejestrował własny komitet w wyborach prezydenckich. 7 maja PKW zarejestrowała go jako kandydata na prezydenta RP. W wyborach 20 czerwca spośród 10 kandydatów zajął 9. miejsce z poparciem 0,18%"

"Lider Sierpnia’80 Bogusław Ziętek mówił przed wtorkowymi rozmowami, iż związkowcy liczą na konkretne propozycje rządu dotyczące wydłużenia okresu przebudowy Śląska."
andregru
„Uważamy, że ten program musi funkcjonować co najmniej 40 lat" - czyli jeszcze dwa pokolenia górniczych emerytów .

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki