REKLAMA

Związkowcy PGNiG skarżą się w Strasburgu

2007-01-17 06:03
publikacja
2007-01-17 06:03
Dodaj Bankier.pl w Google
Pracownicy PGNiG chcą złożyć skargę do rzecznika praw obywatelskich oraz do Trybunału w Strasburgu, by wywalczyć obiecane podczas prywatyzacji zakładu akcje pracownicze. Czeka na nie ponad 61 tys. obecnych i byłych pracowników.

Pracownicy zagrozili, że jeżeli do połowy stycznia nie otrzymają informacji na temat terminu spotkania zespołu do spraw akcji pracowniczych, zaostrzą swoje działania. Pod uwagę biorą przede wszystkim akcję protestacyjną. Zanim to jednak nastąpi, związkowcy przygotowują się do wejścia w spór prawny ze Skarbem Państwa – opracowują wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.

Kiedy pierwsza akcja?

Jeszcze w 2004 r. rząd obiecał zawiązkom zawodowym, że do sześciu miesięcy od debiutu giełdowego PGNiG sprzeda należącą do państwa jedną akcję, by uruchomić tym samym wydawanie akcji pracowniczych. W posiadanie załogi weszłoby tym samym 12,7 proc. akcji spółki. Od debiutu na warszawskim parkiecie minął już rok, a rząd nie dotrzymał zobowiązań. Nie zmienił też programu rządowego.

Niebezpieczny inwestor

Nowa ekipa rządząca, a zwłaszcza odpowiedzialny za ten sektor Paweł Szałamacha, sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu podkreślali, że świadomie nie uruchamiają procesu wydawania akcji pracowniczych. Obawiają się, że istnieje groźba, iż te odsprzedane później przez pracowników dostana się w ręce osób czy firm, które za sprawą tak poważnej liczby głosów będą mogły wpływać na to, co dzieje się w spółce. Zważywszy na monopolistyczną pozycję PGNiG na rynku – jego akcje są dla inwestorów łakomym kąskiem. Dla kogo? Przede wszystkim dla strony rosyjskiej. PGNiG jest też ciągle jedyną spółką, która ma podpisana umowę z Gaz-Systemem, co pozwala mu na bezproblemowy przesył gazu, podczas gdy inne spółki bezskutecznie próbują zawrzeć podobne umowy.

Ministerstwo się nie boi

Takie argumenty nie przemawiają jednak do pracowników spółki, którzy zdesperowani postanowili szukać sprawiedliwości w Starsburgu. Jednak ministerstwo nie obawia się ewentualnego procesu, twierdząc że skarb państwa nie jest prawnie zobligowany do realizowania programu rządowego. – Jest to nacisk typowo związkowy i społeczny. Jeżeli jednak chodzi o literę prawa, to nie ma przymusu spoczywającego na MSP, abyśmy sprzedali swoją pierwsza akcję. Jesteśmy przekonani, że jeśli związki dochodziłyby swoich roszczeń na drodze sądowej, to by po prostu przegrały – mówił jeszcze latem w wywiadzie z GF Paweł Szałamacha.

Eliza Snowacka
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki