Mimo że złoty jest ostatnio wyraźnie silniejszy wobec euro czy dolara niż przez większość ostatnich dwóch lat, to z najnowszej edycji Indeksu Big Maca wynika, że polska waluta pozostaje znacząco niedowartościowana.
Prestiżowy tygodnik gospodarczy "The Economist" publikuje Indeks Big Maca od 1986 roku. Wskaźnik jest oparty na teorii parytetu siły nabywczej (PPP), która mówi o tym, że w długim okresie za ten sam koszyk dóbr i usług powinniśmy zapłacić tyle samo w dowolnym miejscu na Ziemi. W tym wypadku porównuje się cenę jednego dobra - znanego (prawie) na całym świecie burgera Big Mac sprzedawanego w sieci McDonald's.
Baza "The Economist" umożliwia zestawienie "wartości" danej waluty do dolara, euro, chińskiego juana, japońskiego jena i brytyjskiego funta.
Dolar poniżej 2 złotych, a euro po 2,58?
Amerykanie płacą za Big Maca przeciętnie 5,3 dolara, Polacy 10,10 zł. Przy kursie dolara na poziomie 3,71 złotego, okazuje się, że kanapkę nabywamy za równowartość 2,72 dolara, czyli o blisko połowę taniej niż w USA. Gdyby dostosować kurs walutowy złotego do ceny Big Maca, za jednego dolara płacilibyśmy 1,91 zł.
Podobnie sytuacja ma się w wypadku porównywania polskiej waluty do euro. Średnia cena najpopularniejszej kanapki McDonaldsa w strefie euro wynosi 3,91 euro, co w przeliczeniu daje cenę o blisko 40 proc. wyższą niż w Polsce. Za jedno euro powinniśmy zatem płacić 2,58 zł.

Z podstawowego Indeksu Big Maca wynika, że zaledwie trzy analizowane waluty są przewartościowane w stosunku do "zielonego" - frank szwajcarski oraz korony norweska i szwedzka. W przypadku euro do wymienionych wyżej należy dodać: reala brazylijskiego, szekla izraelskiego, dolary kanadyjskiego i australijskiego, koronę duńską oraz peso urugwajskie.
Krytyka Indeksu Big Maca
Wskaźnik jest często krytykowany przez ekonomistów, jako nieprzystający do realiów ekonomicznych. Analitycy wskazują, że cena Big Maca nie może być równa na całym świecie, ponieważ musi uwzględniać koszty pracy i możliwości nabywcze mieszkańców poszczególnych krajów.
Dlatego "The Economist" prezentuje również wyliczenia uwzględniające wartość PKB per capita. W tym wypadku polski złoty jest trochę bliżej swojej "realnej" wartości. W stosunku do dolara jest już niedoszacowany o 20,3 proc., a w porównaniu do euro o 21,5 proc.
Po dostosowaniu już 11 spośród blisko 50 walut jest przewartościowanych wobec dolara, w tym m.in. euro czy będący na czele (+ 56,9 proc.) real brazylijski. Za to dolar hongkoński pozostaje za słaby blisko o połowę.
Big Mac najdroższy w Szwajcarii, a najtańszy na Ukrainie
Najwięcej za burgera trzeba zapłacić w Szwajcarii, gdzie kosztuje 6,50 franka szwajcarskiego, czyli 6,74 dolara. Najtańszy jest Big Mac sprzedawany za naszą wschodnią granicą - cena na Ukrainie wynosi 44 hrywny, czyli 1,70 dolara.
Niejako przy okazji warto też zwrócić uwagę na cenę najpopularniejszego burgera McDonaldsa w Polsce. Jeszcze w 2014 r. trzeba było za niego zapłacić 9,20 zł, teraz jest to 90 gr więcej. Taka zmiana daje wskaźnik inflacji przekraczający 3 proc. rocznie przez ostatnie 3 lata. Tymczasem z wyliczeń GUS-u wynika, że od lipca 2014 r. do października 2016 r. w Polsce panowała deflacja. Od tego czasu wzrost cen przyspieszył do ok. 2 proc. rocznie.
Ciekawostka ekonomiczna czy rzetelne porównanie?
Indeks Big Maca wzbudza wiele kontrowersji, ale pozostaje popularnym miernikiem porównującym siłę nabywczą światowych walut. Jego zaletą jest przede wszystkim prostota, dzięki czemu Indeks jest zrozumiały dla przeciętnego Kowalskiego.
Szczególnie wartościowe wydają się dane uwzględniające wpływ PKB per capita. Indeks wciąż jednak nie zawiera oddziaływania innych istotnych czynników. Sami twórcy podkreślają, że Indeks Big Maca należy traktować z przymrużeniem oka.
Maciej Kalwasiński




























































