REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złoty jak Małysz....czyli nic nowego

Jacek Maliszewski2001-02-01 08:24
publikacja
2001-02-01 08:24

Złoty jak Małysz....czyli nic nowego

No i stało się. FED obniżył stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Jeszcze przed tą decyzją na rynku walutowym notowano spadek kursu dolara. Dziś jak sądzę spadek ten powinien się jeszcze bardziej pogłębić. Być może nawet dojdziemy do 0,945 dolara za euro. Wczoraj miałem to szczęście, że udało mi się (szkoda, że tak rzadko...) przewidzieć zakończenie trwającej od kilkunastu dni korekty na tamtym rynku. Może za miesiąc uda mi się ponownie ;-)

Tak więc kurs euro względem dolara wzrósł wczoraj na koniec dnia do poziomu 0,9362 (0,9265 we wtorek), czyli o ponad 1%. Ahhh szkoda, że moje biuro maklerskie nie prowadzi handlu futures na waluty. Wczoraj była okazja dość szybko otworzyć długą pozycje na euro i jednocześnie krótką na dolarze. Oczywiście nie za wielkie pieniądze – ot tak dla sprawdzenia swoich umiejętności. Przy otwarciu takiej kombinacji uniezależniamy się od wahań na naszym krajowym rynku, lecz jedynie robimy zakład o to, że dolar będzie spadał względem euro bez względu na to, co w tym czasie będzie się dziać ze złotówka. No trudno, okazja rano była.

Jak sądzę już niedługo (pisze o tym już któryś tydzień z rzędu) kurs euro zrówna się z kursem dolara. Pytanie tylko, czy będzie to na poziomie 4 złotych, czy może niżej? Sądzę, że raczej niżej. Gdzieś w okolicach 3,9 złotego a może nawet niżej. Patrząc na wykres kursu koszyka walut widzimy, że następnym wsparciem (poprzednie zostało z hukiem przerwane i potwierdzone) jest poziom 3,9160 złotego. Wczoraj kurs ten wynosił 3,9385 na koniec dnia i był niższy 1,11 grosza (0,25%) niż dzień wcześniej. Takie umocnienie się złotego przy jednoczesnym osłabieniu dolara względem euro spowodowało dalszy i to mocny spadek waluty amerykańskiej na naszym rynku. W konsekwencji na koniec dnia kurs dolara wynosił 4,0800 (4,0990 we wtorek), notując w ciągu dnia minimum na poziomie 4,0750. Hehe 4 złote coraz bliżej. Dziś jest szansa, że zbliżymy się do poziomu 4,04 złotego za dolara. Wczoraj sadziłem, że od razu dolar zahaczy o 4,06, lecz pomyliłem się aż o 1,5 grosza :( No cóż... trudno mieć dwie udane prognozy w jednym komentarzu. Następna taka koniunkcja może zdarzyć się za parę miesięcy... To żarty oczywiście. Trudno bowiem zaprognozować coś, co ma się stać danego dnia. O wiele łatwiej odkryć tendencje zachodzące w średnim (2-3 miesiące) terminie. A tam widzę dalszy napływ dolarów, funtów, marek, franków na nasz rynek i presją na umacnianie złotego. Tak będzie się działo aż na kilka dni przed zebraniem RPP. Czyli podsumowując. Na rynku EUR/USD idziemy teraz w kierunku 1:1 a na naszym rynku oczekujemy stabilizacji euro na poziomie 3,78-3,80 złotego i spadek dolara poniżej 4,00 złotego. Tego życzę wszystkim importerom. Eksporterów po raz kolejny strasznie mi żal. Najgorsze, że nie wiadomo, czy dalej warto się ubezpieczać przed wzmocnieniem złotego? Myślę, że powoli warto się zastanowić nad zabezpieczeniem się przed wzrostem naszej waluty. Opcje na marki i euro oraz futures są teraz dość tanie. Może jeszcze nie teraz, ale już warto się zacząć czaić. (JM)

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki