Podczas
poniedziałkowej sesji notowania kontraktów terminowych na złoto praktycznie
wyrównały wielomiesięczne maksimum z końcówki stycznia. Po przeliczeniu na polską walutę uncja królewskiego metalu znów kosztuje ponad 5000 zł.


1330,80 dolarów za uncję - po takim kursie w poniedziałek zwarto najdroższą transakcję na najaktywniejszej (tj. wygasającej w kwietniu) serii kontraktów terminowych na nowojorskiej giełdzie towarowej COMEX. W ten sposób dolarowe notowania kruszcu wyrównały szczyt z 31 stycznia, gdy wirtualnym złotem handlowano po cenie 1331,10 USD/oz.
Tą trzecią z rzędu wzrostową sesję na rynku złota tłumaczono osłabieniem dolara względem euro. Dodajmy jednak, że w czwartek i piątek żółty metal także drożał, czemu towarzyszyła zmienna sytuacja na parze euro-dolar. Należy też wziąć poprawkę na fakt, że poniedziałek był dniem wolnym w Stanach Zjednoczonych (Dzień Prezydenta), w związku z czym na rynku zabrakło graczy z Ameryki.
Bardzo ciekawe rzeczy dzieją za to rynku złota, jeśli spojrzeć nań przez pryzmat inwestora z Europy. Kurs kruszcu wyrażony w euro sięgnął w poniedziałek 1173,30€ za uncję, osiągając najwyższy poziom od kwietnia 2017 roku. Od października na wykresie obserwujemy prawie nieprzerwany rajd cen złota wyrażonych w europejskiej walucie. W tym czasie podniosły się one o blisko 16%!
Podobnie sytuacja prezentuje się w Polsce. Kurs złota wyrażony w polskich złotych od końcówki września wzrósł o 17,5%, w poniedziałek osiągając wartość 5080 zł za uncję. W lutym po raz pierwszy od kwietnia 2017 cena królewskiego metalu przekroczyła pułap 5000 złotych za uncję.
Krzysztof Kolany




























































