Komisja wyborcza w Tanzanii ogłosiła w sobotę, że prezydentka Samia Suluhu Hassan zdobyła 97,6 proc. głosów w wyborach, po których doszło do gwałtownych protestów w całym kraju.


Hassan, która objęła urząd prezydencki w 2021 r. po śmierci swego poprzednika Johna Magufuli, została szefową państwa na 5-letnią kadencję. Ceremonia zaprzysiężenia może się odbyć już w sobotę – poinformował korespondent AFP przez telefon, ponieważ w kraju odcięto dostęp do internetu.
Hassan, początkowo lubiana za złagodzenie restrykcji wprowadzonych przez Magufuliego, była potem krytykowana za ostre represje wobec swych krytyków.
Podczas środowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych wybuchły protesty, których przyczyną było wykluczenie z wyborów dwóch największych rywali Hassan. Demonstranci zrywali portrety prezydentki i podpalali budynki rządowe, a policja odpowiadała gazem łzawiącym – twierdzili świadkowie.
Główna partia opozycyjna Tanzanii podała w piątek, że 700 osób zostało zabitych podczas demonstracji, zaś Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka poinformował, że według wiarogodnych doniesień w starciach w trzech miastach zginęło co najmniej 10 osób.

Minister spraw zagranicznych Tanzanii Mahmud Thabit Kombo zapewnił, że nie doszło do nadmiernego użycia siły. – Nie widziałem tych 700 zabitych. Nie mamy jak dotąd żadnych danych o ofiarach śmiertelnych – oznajmił.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wyraził „ogromne zaniepokojenie” i zaapelował we piątkowym komunikacie o „dokładne i bezstronne śledztwo dotyczące zarzutów o nadmierne użycie siły”. Wezwał przy tym wszystkie strony o powściągliwość.
Państwowa komisja wyborcza Tanzanii zdyskwalifikowała w kwietniu główną partię opozycyjną Tanzanii, Partii Demokracji i Dostępu (Chadema), za odmowę podpisania kodeksu postępowania wyborczego. Kilka dni wcześniej aresztowano lidera partii Tundu Lissu. Zatrzymano go podczas wiecu, na którym wzywał do reform wyborczych. Został oskarżony o zdradę stanu. Komisja nie dopuściła się również kandydatury Luhagi Mpiny, kandydata drugiej co do wielkości partii opozycyjnej, ACT-Wazalendo, po sprzeciwie prokuratora generalnego. (PAP)
mw/ sp/





























































