REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zamieszki we Francji trwają. Po drugim dniu 150 aresztowanych, podpalone szkoły i urzędy

2023-06-29 09:47, akt.2023-06-29 11:03
publikacja
2023-06-29 09:47
aktualizacja
2023-06-29 11:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Podczas trwających w całej Francji w nocy ze środy na czwartek gwałtownych zamieszkach aresztowano 150 osób. Podpalono lub atakowano szkoły, ratusze i komisariaty - przekazał minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin. Była to druga noc starć z policją, wywołanych zastrzeleniem przez funkcjonariusza 17-latka na przedmieściach Paryża podczas kontroli drogowej.

Zamieszki we Francji trwają. Po drugim dniu 150 aresztowanych, podpalone szkoły i urzędy
Zamieszki we Francji trwają. Po drugim dniu 150 aresztowanych, podpalone szkoły i urzędy
fot. Michel Christophe/ABACA / /  Abaca Press

Fala przemocy, która przechodzi przez Francję jest "nieuzasadniona" - powiedział w czwartek rano prezydent Emmanuel Macron przed zwołanym przez siebie posiedzeniem rządowego sztabu kryzysowego.

W nocy ze środy na czwartek zamieszki rozprzestrzeniły się z przedmieść Paryża na inne miasta - Lyon, Dijon, Lille i Tuluzę - relacjonuje agencja AFP.

Na przedmieściach Paryża zamaskowani demonstranci rzucali w policję fajerwerkami, butelkami i petardami oraz podpalali samochody i śmietniki. Jak przekazało francuskie MSW, do tłumienia rozruchów w Paryżu i okolicach skierowano ok. 2 tys. policjantów. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy zostało rannych.

"Mamy dość tego, jak jesteśmy traktowani" - powiedziało reporterom dwóch młodych mężczyzn, wrzucających śmietniki do płonącej barykady. Na murach wypisywano graffiti z hasłami "Sprawiedliwość dla Nahela" i "Policja zabija". Gwałtowne zamieszki wznowiły we Francji debatę na temat działań policji, która wielokrotnie była krytykowana za brutalność wobec wywodzących się z mniejszości etnicznych mieszkańców biednych przedmieść francuskich aglomeracji - komentuje AFP.

Wakacje na giełdzie

"Noc nieznośnej przemocy wymierzonej w symbole Republiki: podpalane i atakowane ratusze, szkoły i komisariaty" - napisał na Twitterze w czwartek rano Darmanin. Podziękował za odwagę policjantom, żandarmom, strażakom i potępił "tych, którzy nie nawołują do spokoju".

17-letni Nahel M. został zastrzelony we wtorek rano, gdy policja zatrzymała go za łamanie przepisów drogowych. Według przedstawianej na początku wersji policji funkcjonariusz użył broni, ponieważ nastolatek chciał go przejechać; przeczą temu jednak nagrania zdarzenia - zaznacza agencja AFP.

Policjant przebywa w areszcie, jest podejrzewany o zabójstwo, być może jeszcze w czwartek zostaną mu przedstawione zarzuty - poinformowała prokuratura w Nanterre. Prawnik rodziny zmarłego zapowiedział, że złoży dodatkową skargę na funkcjonariuszy, zarzucając im składanie fałszywych zeznań o przebiegu wydarzenia.

"Został zabity nastolatek. To niewytłumaczalne i niewybaczalne" - mówił w środę w Marsylii Macron, odnosząc się do śmierci nastolatka.

Matka Nahela wezwała do zorganizowania w czwartek milczącego marszu w hołdzie dla nastolatka, w miejscu, w którym został zastrzelony. 

Prezydent powołał komórkę kryzysową w celu opanowania zamieszek na przedmieściach

Prezydent Francji Emmanuel Macron powołał w czwartek rano międzyresortową komórkę kryzysową w odpowiedzi na zamieszki na przedmieściach dużych miast, do których dochodzi po śmierci 17-letniego Nahela zastrzelonego przez policjanta - poinformował Pałac Elizejski.

Śmierć Nahela i reakcja imigranckich przedmieść Paryża i innych miast dzieli francuską klasę polityczną. Lider skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon krytykuje „policję niekontrolowaną przez państwo”, określając policjantów mianem „psów stróżujących”.

Te słowa oburzyły przewodniczącego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Jordana Bardellę, który nazwał Melenchona „publicznym niebezpieczeństwem”.

Z kolei wiceprzewodnicząca prawicowej Rekonkwisty Marion Marechal opowiada się za wprowadzeniem stanu wyjątkowego i godziny policyjnej na przedmieściach.

„Nieodpowiedzialne nawoływania do powstania ze strony radykalnej lewicy i niektórych celebrytów, leseferyzm rządu i samozadowolenie mediów opłaciły się: przeżyliśmy jedną z najgorszych nocy zamieszek od 2005 roku” – stwierdziła Marechal, siostrzenica Marine Le Pen.

Z kolei lider partii Zielonych Yannick Jadot bronił reakcji przedmieść, mówiąc o „głębokim poczuciu niesprawiedliwości”, porównując zamieszki na przedmieściach z buntem przedmieść w 2005 roku.

Prezydent Macron podziękował "wszystkim, którzy w nocy (...) pracowali na rzecz ochrony instytucji i przywrócenia spokoju". „Dla mnie najbliższe godziny muszą prowadzić do refleksji i szacunku, a biały marsz (w Nanterre) musi odbyć się pod tym znakiem” – zaapelował w czwartek szef państwa.

Z Paryża Katarzyna Stańko 

adj/ tebe/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
samsza
Atak reżimu, potem marsz "skrzywdzonych", czym to się różni od innego puczysty?
Ten reżim nie negocjuje, nikt nie trafi na Białoruś.
:)
vinietune
Vive la révolution! :]
infinityhost
"17-letni Nahel M. został zastrzelony we wtorek rano, gdy policja zatrzymała go za łamanie przepisów drogowych" ok zatrzymali go za łamanie przepisów drogowych, ale za co zastrzelili to już się nie pochwalili.
vinietune
Może policjanci chwycili za broń szybciej niż zdołał to zrobić Nahel?
infinityhost odpowiada vinietune
A ja myślę że po prostu już tam mają dość białych.
pyton112
Zwykły dzień w nowoczesnej Francji

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki