W minionym roku Chiny zanotowały drugą największą nadwyżkę na rachunku bieżącym w historii. Ale gdyby zastosować dane urzędu celnego, a nie szacunki banku centralnego, to byłaby rekordowa.


417,5 mld dol. - tyle według wstępnych szacunków Ludowego Banku Chin wyniosła w ubiegłym roku nadwyżka na rachunku bieżącym Państwa Środka. To o przeszło 100 mld dol. więcej niż w 2021 r. i drugi największy wynik w historii - po 420,6 mld dol. zanotowanych w 2008 r.
Zarówno chińska, jak i światowa gospodarka zdążyły w ciągu ostatnich kilkunastu lat zdecydowanie urosnąć, więc relatywna nadwyżka ChRL była wyraźnie niższa niż w latach 2006-2008, gdy przekraczała 8 proc. PKB Państwa Środka i oscylowała w pobliżu 0,5 proc. globalnego PKB. W 2022 r. sięgała 2,3 proc. PKB Chin, czyli najwyższego poziomu od 2015 r.
Jednak powyższe liczby mogą być istotnie niedoszacowane. Zdecydowanie pogłębiła się bowiem różnica między danymi o eksporcie towarów w bilansie płatniczym i w danych celnych. Z tych ostatnich wynika, że sprzedaż towarów za granicę była o 230 mld dol. wyższa. W 2019 r. różnica wynosiła nieco ponad 100 mld dol.
Z czego wynikają różnice? Po pierwsze w danych Ludowego Banku Chin raportowane są przepływy między rezydentami a nierezydentami, a nie - jak w statystykach celnych - transfer towarów przez granice. Po drugie ze względu na rabaty eksportowe sprzedawcy zlokalizowali za Murem mogli zawyżyć w minionym roku wartość sprzedaży za granicę (albo zaniżyć ją mniej niż w latach poprzednich), żeby osiągnąć korzyści podatkowe. Sprawa jest jednak dość zagadkowa.

Analitycy spodziewają się, że wraz z ożywieniem popytu wewnętrznego za Murem i osłabieniem popytu za granicą w tym roku nadwyżka Chin na rachunku bieżącym zmniejszy się.
Maciej Kalwasiński



























































