Głównym źródłem szybszego wzrostu PKB w drugim kwartale tego roku były rozpędzające się inwestycje, które pozostają odporne na zewnętrzne zawirowania – ocenił główny ekonomista PZU Dawid Pachucki.


Jego zdaniem, szybszemu wzrostowi gospodarczemu sprzyjają m.in. napływ funduszy unijnych, wysokie nakłady na obronność i poprawa kondycji finansowej firm. Pozytywne niespodzianki z gospodarek partnerów handlowych Polski dodatkowo przesuwają w górę bilans ryzyk dla wzrostu PKB w 2026 r.
Pachucki zwrócił uwagę, że według szybkiego szacunku GUS, PKB Polski wzrósł w drugim kwartale o 3,8 proc. r/r, wobec 3,5 proc. r/r w pierwszym kwartale. Po odsezonowaniu wzrost wyniósł odpowiednio 0,9 proc. kw/kw i 0,6 proc. kw/kw. Polska gospodarka rośnie nieprzerwanie od siedmiu kwartałów, notując średnio 0,9 proc. wzrostu kwartalnego i pozostając w gronie najszybciej rozwijających się gospodarek UE.
Głównym źródłem wzrostu pozostawał popyt krajowy
Konsumpcja mogła jednak rosnąć nieco wolniej niż na początku roku, m.in. ze względu na wyższe ceny paliw i wzrost niepewności po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Powinno to zostać z nadwyżką zrekompensowane przez przyspieszenie inwestycji, które obok konsumpcji stają się ważnym silnikiem wzrostu.
Pachucki wskazał, że inwestycjom sprzyja napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy, funduszy unijnych z perspektywy 2021–2027 oraz programu SAFE. Na ożywienie aktywności inwestycyjnej wskazują także dane GUS dotyczące przedsiębiorstw niefinansowych zatrudniających co najmniej 50 osób. W pierwszym półroczu tempo wzrostu ich nakładów na środki trwałe przyspieszyło do 13,7 proc. r/r, wobec 8,7 proc. r/r w pierwszym kwartale.

Jednocześnie poprawiły się wyniki finansowe przedsiębiorstw. Wskaźnik rentowności obrotu netto wzrósł do 4,8 proc. z 3,8 proc. kwartał wcześniej, co – zdaniem ekonomisty – powinno sprzyjać finansowaniu nowych projektów inwestycyjnych.
Pozytywne sygnały płyną również z Szybkiego Monitoringu NBP. W drugim kwartale wskaźnik optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorstw OPTIN wzrósł do 37 proc. z 35,8 proc. w poprzednim kwartale i znalazł się powyżej wieloletniej średniej wynoszącej 35,4 proc. Poprawiły się także deklaracje dotyczące przyszłych nakładów inwestycyjnych. Szczególnie wysoki optymizm odnotowano w przedsiębiorstwach publicznych i największych podmiotach. Najlepiej pod względem perspektyw inwestycyjnych wypadają transport i usługi, podczas gdy przemysł i handel pozostają słabsze, choć również tam widoczna jest poprawa.
Ekonomista ocenił, że przemysł i konsumpcja pozostają na ścieżce wzrostu, natomiast większe wahania nadal występują w budownictwie. Według GUS, słabsza produkcja budowlano-montażowa mogła wynikać m.in. z nieregularnego charakteru rozliczeń po zakończeniu robót, co – zdaniem Pachuckiego – nie zmienia obrazu utrzymującego się ożywienia inwestycji.
Na perspektywy polskiej gospodarki korzystnie wpływa również sytuacja w strefie euro. Według wstępnych danych, PKB tego obszaru wzrósł w drugim kwartale o 0,4 proc. kw/kw i 1 proc. r/r, czyli dwukrotnie szybciej, niż oczekiwał rynek. Jednocześnie zrewidowano dane za pierwszy kwartał – zamiast wcześniejszego spadku o 0,2 proc. kw/kw odnotowano stagnację.
Zdaniem Pachuckiego, w najbliższych kwartałach polska gospodarka będzie mogła opierać się na dwóch wzajemnie wzmacniających się źródłach wzrostu: silnym popycie krajowym oraz poprawiającej się koniunkturze u najważniejszych partnerów handlowych. (PAP)
pif/ mrr/




























































