Prezydent USA Donald Trump wyruszył we wtorek do Pekinu na spotkanie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. Będzie to pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Chinach od 2017 r.


Podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do ChRL, Trump wielokrotnie podkreślał, że ma „świetne relacje” z Xi i że „tak pozostanie”. Zapewnił, że jeszcze w tym roku chiński przywódca złoży w USA rewizytę.
Amerykański prezydent mówił, że ma z chińskim liderem „wiele do omówienia”, lecz wbrew wcześniejszym zapowiedziom jego zespołu, nie będzie skupiał się na wojnie z Iranem.
Nie powiedziałbym, by Iran był jednym z nich (rzeczy do omówienia), szczerze mówiąc, bo mamy Iran pod kontrolą (...) nie potrzebujemy pomocy z Iranem - powiedział Trump.
W przeciwieństwie do ich poprzedniego spotkania z Xi, do którego doszło w szczycie napięć handlowych między USA i Chinami, to spotkanie odbywa się w mniej napiętej atmosferze, choć kwestie handlowe pozostaną na pierwszym planie.
Trump nie zabrał ze sobą w podróż żony Melanii, lecz w skład delegacji włączył szefów największych amerykańskich koncernów, w tym Apple, Boeinga, Mety, czy Elona Muska, a także szefów gigantów finansowych Goldman Sachs, Blackrock i Blackstone. Spodziewanym efektem wizyty ma być m.in. zainicjowanie dwóch stałych forów dyskusji o kwestiach gospodarczych - rady ds. handlu i rady ds. inwestycji.

Bilion dolarów inwestycji z Chin to tylko plotka?
Mimo doniesień o tym, że Chiny zaproponują gigantyczny pakiet inwestycji w USA wielkości 1 biliona dolarów, Biały Dom dementował, by tak miało się stać.
Ważnym tematem będzie kwestia Tajwanu. Trump zapowiadał, że będzie rozmawiał z Xi o jego żądaniu wstrzymania sprzedaży broni do Tajwanu. Po tym, jak w grudniu administracja Trumpa ogłosiła rekordowy pakiet broni dla Tajwanu warty ponad 11 mld USD, Trump wstrzymał tę transakcje ze względu na protest Chin, które groziły odwołaniem szczytu.
Szef Pentagonu Pete Hegseth, który dołączy do Trumpa w Chinach, sugerował we wtorek w Senacie, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Przesłania broni Tajwanowi domagają się kongresmeni z obydwu partii.
Po długim locie z międzylądowaniem na Alasce Trump wyląduje w Pekinie w środę ok. godz. 14 czasu polskiego.
W czwartek rano weźmie udział w ceremonii powitalnej i spotkaniu dwustronnym z Xi, po południu zwiedzi z nim Świątynię Nieba, a wieczorem weźmie udział w bankiecie państwowym. W piątek rano Trump weźmie udział w dwustronnym kameralnym przyjęciu przy herbacie i lunchu roboczym z Xi, po czym wyruszy w drogę powrotną. Plan wizyty nie przewiduje obecnie konferencji prasowej.
„WP”: Od przełomowego spotkania Nixona z Mao siedmiu prezydentów USA odwiedziło Chiny
Od przełomowego spotkania prezydenta Richarda Nixona z przewodniczącym Mao Zedongiem w 1972 roku, które doprowadziło do ocieplenia stosunków amerykańsko-chińskich, siedmiu prezydentów USA odwiedziło Chiny. I zawsze wizytom tym towarzyszyły napięcia - przypomina we wtorek „Washington Post”.
Nowe otwarcie w stosunkach z ChRL za prezydentury Nixona było próbą normalizacji stosunków z komunistycznymi Chinami i doprowadzenia do zwrotu w amerykańskiej polityce zagranicznej, która faworyzowała Tajwan. Waszyngton i Pekin nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych przez 23 lata .
Jednak mimo przełomu, jakim była wizyta Nixona w Chinach, dopiero prezydent Jimmy Carter, który zresztą nigdy nie odwiedził Chin, ustanowił stosunki dyplomatyczne z Pekinem w 1979 roku.
W 1975 roku do Chin udał się z pięciodniową wizytą prezydent Gerald Ford, który spotkał się z Mao oraz wiceprzewodniczącym Komitetu Politycznego Komunistycznej Partii Chin i de facto ówczesnym przywódcą kraju Dengiem Xiaopingiem.
Prezydent Ronald Reagan udał się do Chin w 1984 roku; pod koniec wizyty oznajmił, że utrzymanie dobrych stosunków z Chinami oznaczać będzie dla Amerykanów „więcej miejsc pracy i lepsze szanse na pokojowy świat” - przypomina „WP”.
George H.W. Bush, który przed objęciem urzędu prezydenta był szefem misji łącznikowej USA w Chinach (w latach 1974-1975), złożył wizytę w Pekinie w roku 1989, zaledwie kilka tygodni po swej inauguracji.
W niespełna miesiąc po tej wizycie doszło do masakry na Placu Tiananmen, po której Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Pekin. Doprowadziło to do załamania w stosunkach amerykańsko-chińskich, a kolejny prezydent USA odwiedził Państwo Środka dopiero 1998 roku - zauważa waszyngtoński dziennik.
Wizyta prezydenta Billa Clintona w Chinach trwała dziewięć dni; podczas wspólnej konferencji z prezydentem Jiang Zeminem skrytykował Pekin za masakrę na Placu Tiananmen. Wystąpienie to było transmitowane na żywo w telewizji, co zasługuje na uwagę w kraju, w którym do dziś cenzura blokuje nawiązania do krwawego stłumienia studenckich protestów w 1989 roku - podkreśla „WP”.
Prezydent George W. Bush odwiedził Chiny cztery razy, w latach 2001, 2002, 2005 i 2008, kiedy to wziął udział w otwarciu letnich igrzysk olimpijskich w Pekinie.
Prezydent Barack Obama złożył trzy wizyty w Chinach, w tym w 2014 roku na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), na którym podpisał z prezydentem Xi Jinpingiem porozumienie klimatyczne o ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych - przypomina dziennik.
Donald Trump odwiedził Chiny po raz pierwszy w 2017 roku; oficjalna część jego drugiej wizyty rozpocznie się w czwartek.
Były zastępca sekretarza stanu USA Kurt Campbell napisał na łamach magazynu „Foreign Affairs”, że stawka spotkania Trumpa z Xi może się okazać najwyższa od szczytu z udziałem Richarda Nixona i Mao Zedonga m.in. ze względu na globalną pozycję Chin, osobowość prezydenta USA i wojnę z Iranem.
Od historycznego spotkania Nixona z Mao w 1972 roku żaden z przywódców USA i Chin nie dysponował taką władzą w kwestiach decydujących o przyszłości relacji tych państw - podkreślił Campbell. (PAP)
fit/ kar/
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/




























































