Prezydent USA Donald Trump powiedział, że nic nie wiedział o powtórnym uderzeniu w osoby, które przeżyły początkowy atak na łódź przemytników narkotyków, lecz zaznaczył, że zależy mu na eliminacji tych łodzi. Zagroził przy tym, że nie tylko Wenezuela może być celem ataków USA.


Trump odpowiedział we wtorek na pytania, dotyczące kontrowersyjnego zabicia przez siły USA dwóch podejrzanych przemytników, którzy przeżyli pierwsze uderzenie na ich łódź na Morzu Karaibskim 2 września.
- Wciąż nie mam na ten temat zbyt wielu informacji, bo polegam na (szefie Pentagonu), ale dla mnie to był atak. Dla mnie to nie było jedno, dwa, trzy uderzenia. Ktoś zadał mi pytanie o drugie uderzenie. Nie wiedziałem o drugim uderzeniu - powiedział Trump podczas posiedzenia gabinetu. - Mogę powiedzieć to: chce, by te łodzie zostały wyeliminowane, a jeśli będziemy musieli, zaatakujemy też na lądzie - dodał.
- {Ludzie przemycający narkotyki do USA - przypis red.] zabili 200 tys. ludzi, zniszczyli ich rodziny, które nigdy nie będą takie same. A to i tak zaniżone dane. Uderzymy na lądzie, a taki atak jest o wiele łatwiejszy. Znamy ich ścieżki, wiemy, gdzie mieszkają - wyjaśnia Donald Trump. - Nie pozwolimy, by było to kontynuowane. [...] Zlikwidujemy tych skurw... - dodaje
Siedzący obok niego szef Pentagonu Pete Hegseth również powiedział, że choć osobiście monitorował i zatwierdzał pierwsze uderzenie na łódź, to potem wyszedł z pokoju, a decyzję o uderzeniu na rozbitków podjął szef Dowództwa Sił Specjalnych adm. Frank Bradley. Hegseth stwierdził jednak, że admirał podjął dobrą decyzję.

- Admirał Bradley podjął słuszną decyzję, ostatecznie zatapiając statek i eliminując zagrożenie - powiedział.
Skrytykował też dziennikarzy i polityków, którzy sugerowali, że zabicie rozbitków stanowiło zbrodnię.
"To wypowiedzenie wojny". Petro ostrzega USA przed atakiem na Kolumbię
Prezydent Kolumbii Gustavo Petro przestrzegł w nocy z wtorku na środę przywódcę USA Donalda Trumpa, by nie podważał suwerenności jego kraju. Była to reakcja na sugestię Trumpa, że może zaatakować Kolumbię w ramach walki z przemytem narkotyków.
- To się nazywa mgła wojny. Tego wy, prasa nie rozumiecie. Siedzicie w swoich klimatyzowanych biurach albo na Kapitolu i czepiacie się szczegółów, i podrzucacie fałszywe historie do „Washington Post” o „zabiciu wszystkich” - stwierdził Hegseth, odnosząc się do doniesień dziennika, że wydał on słowny rozkaz zabicia wszystkich. - A potem chcecie rzucać naprawdę nieodpowiedzialnymi określeniami na temat amerykańskich bohaterów, decyzji, jakie podjęli. Napisałem całą książkę na ten temat z powodu tego, co politycy i prasa robią wojownikom - dodał.
Komentując groźby pod adresem Wenezueli oraz walkę przeciwko kartelom narkotykowym, Trump sugerował, że zagrożona jest nie tylko Wenezuela.
- Jakikolwiek kraj, jeśli uważamy, że oni budują fabryki, czy to fentanylu czy kokainy... Słyszę że Kolubmia produkuje kokainę. Mają fabryki kokainy, okej? I potem sprzedają nam ich kokainę. Bardzo to doceniamy - mówił z przekąsem prezydent. - Ale tak, ktokolwiek to robi i sprzedaje to w naszym kraju podlega atakom, niekoniecznie tylko Wenezuela - dodał.
red./ pap (Oskar Górzyński)
osk/ mal/






























































