REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wypłacalny jak bankrut, czyli wygibasy Fitch Ratings

Krzysztof Kolany2013-10-16 10:37główny analityk Bankier.pl
publikacja
2013-10-16 10:37
Dodaj Bankier.pl w Google

Agencja Fitch umieściła rating USA na negatywnej liście obserwacyjnej, co grozi jego obniżeniem ratingu w perspektywie półrocznej. Tyle że już jutro Stanom Zjednoczonym może nie starczyć pieniędzy na wywiązanie się ze swoich zobowiązań.

Fitch obniża rating USA
Źródło: Thinkstock

Wszystko z powodu niepodniesienia na czas limitu długu publicznego, który osiągnął ustawową wartość 16,7 biliona dolarów. Jeśli Biały Dom nie porozumie się z republikańską większością w Izbie Reprezentantów, to już jutro (17 października) rządowi USA skończą się pieniądze na regulowanie bieżących rachunków.

Co mówi Fitch?

I co na to Fitch Ratings – jedna z trzech głównych agencji ratingowych na świecie? Analitycy Fitcha twierdzą, że „nic się nie stało”. Również w mojej ocenie jest mało prawdopodobne, aby Stany Zjednoczone nie wykupiły na czas własnych obligacji lub spóźniły się ze spłatą odsetek. Jednakże takie ryzyko istnieje i nie należy go lekceważyć. A niczym innym jak właśnie lekceważeniem jest utrzymanie najwyższej możliwej oceny wiarygodności kredytowej (nota AAA) dla dłużnika, który jutro może stać się niewypłacalny.

Fitch wciąż wierzy, że porozumienie (w sprawie limitu długu – przyp. red.) zostanie osiągnięte, by zakończyć obecny polityczny impas i podnieść limit długu publicznego Stanów Zjednoczonych. Nawet jeśli limit zadłużenia nie zostanie podniesiony przed lub tuż po 17 października, to przypuszczamy, że istnieje wystarczająca zdolność i wola polityczna do zapewnienia, że papiery skarbowe nadal będą honorowane w pełni i terminowo” – konkludują eksperci Fitch Ratigns. Czysta poezja, nieprawdaż?

Wakacje na giełdzie

Wiara – i owszem – czyni cuda i ponoć jest w stanie nawet góry przenosić. Ale w świecie finansów sprawdza się słabo. Nie jest siłą zdolną sprawić, aby bankrut zaczął być wypłacalny. Wyobraźmy sobie, że pożyczyliśmy sąsiadowi milion dolarów. Gość ma dobrą pracę, bogatą rodzinę, wozi się drogim samochodem, choć regularnie wdaje się w bijatyki z szemranym towarzystwem. Sąsiad zapewnia, że jutro odda nam ten milion, bo pójdzie do banku po nowy kredyt. Kłopot w tym, że jego żona zabroniła mu pożyczać więcej pieniędzy. Jaka jest wiarygodność takiego dłużnika? Moim zdaniem jest ona co najmniej wątpliwa i zasługuje co najwyżej na podwójne B, i to z minusem. Bazując na ratingach Fitcha, taka ocena sytuowałaby USA gdzieś w towarzystwie Serbii, Argentyny czy Gruzji. A niżej niż Tunezję (BB+), Meksyk (BBB+) czy Indonezję (BBB-).

Dlaczego bankrut jest godny zaufania

Gdy ktoś nie potrafi regulować swoich zobowiązań bez zaciągania nowych długów, nazywamy to pętlą zadłużenia, która prędzej czy później prowadzi do bankructwa. Tak jest w przypadku ludzi i przedsiębiorstw. Ale już niekoniecznie w przypadku państw, dla których w ostatnich latach jest to stan normalny. Żaden z dużych rozwiniętych krajów nie byłby dziś w stanie sfinansować swoich wydatków bez kredytu.

Najlepiej ujmują to pracownicy Fitcha w oficjalnym komentarzu, choć sens ich stanowiska kryty jest między wierszami. „Władze USA nie podniosły na czas ograniczenia długu (...), pozostając z rezerwą gotówki na poziomie tylko 30 mld USD” – piszą analitycy Fitcha. Dla porównania: tegoroczny budżet USA zakłada 3,8 biliona USD wydatków, czyli ok. 10,4 mld USD dziennie. Oznacza to, że Barackowi Obamie zostanie kasy na trzy dni.

„Stany Zjednoczone ryzykują możliwość wprowadzenia szeroko rozpowszechnionych opóźnień w płatnościach na rzecz dostawców, pracowników, jak również transferów socjalnych do obywateli (...). To wszystko pogorszy postrzeganie wiarygodności kredytowej USA i jej gospodarki” – ostrzega Fitch Ratings.

Ameryka zasługuje na AAA. Bo tak!

Mimo wspomnianych powyżej wątpliwości analitycy Fitcha potrafią jednym tchem wymienić kilkanaście powodów, dla których Stanom Zjednoczonym wciąż należy się elitarna nota w postaci potrójnego A. „Rating AAA odzwierciedla mocne fundamenty ekonomiczne i kredytowe USA” – twierdzi Fitch. I dalej pisze o „wysoce wydajnej, zdywersyfikowanej i bogatej gospodarce”. To prawda: włodarze Białego Domu wciąż mają co (i kogo) opodatkować. Fitch wymienia także „nadzwyczajną elastyczność polityki monetarnej i kursu walutowego.” Czytaj: Fed ma drukarki, których nie zawaha się użyć, aby zniszczyć siłę nabywczą dolara, aby tylko rząd USA był w stanie rolować swoje długi. I to też jest prawda. Mimo to amerykański dolar wciąż cieszy się statusem globalnej waluty rezerwowej i mimo szybko malejącej siły nabywczej nadal jest powszechnie akceptowany jako środek płatniczy. Nie bez znaczenia jest także „płynny i głęboki” amerykański rynek kapitałowy, w tym zwłaszcza segment papierów skarbowych.

Jednakże kolejne uzasadnienia dla amerykańskiego potrójnego A budzą istotne wątpliwości. Fitch dość optymistycznie zakłada, że gospodarka USA w przyszłym roku nabierze dynamiki i zacznie rosnąć w tempie 2,6% oraz ponad 3% w latach 2015-17 wobec skromnych 1,6% prognozowanych na rok 2013. Lekceważone jest ryzyko związane z koniecznością delewarowania gospodarki, przerośniętymi i wszechwładnymi bankami oraz rosnącą rzeszą niepracujących Amerykanów.

Ale najzabawniej brzmi argument, że Ameryka „ograniczyła deficyt budżetowy o połowę względem roku 2010” i że administracja Obamy prowadzi politykę „znaczącej konsolidacji fiskalnej”. Ta „konsolidacja” wygląda tak, że po czterech latach z deficytem rokrocznie przekraczającym bilion dolarów w tym roku ma on wynieść „tylko” 901 miliardów dolarów, czyli jakieś 5,5% PKB wobec przeszło 10% w rekordowym pod tym względem 2010 roku. Nie ma to jak „oszczędności” w wydaniu socjaldemokraty.

Trochę niepoważnie brzmi też argument, że nawet przekroczenie granicy 100% długu publicznego w relacji do PKB nie stanowi problemu. Co prawda analitycy Fitcha nieśmiało przebąkują, że to najwięcej spośród wszystkich państw o ratingu AAA i dwukrotność mediany w tej grupie. Ale co tam! Przecież Ameryka to Ameryka, ma lotniskowce, dolara, Statuę Wolności i w ogóle jest cool.

Osobiście takiemu dłużnikowi jak rząd Stanów Zjednoczonych nie pożyczyłbym złamanego centa, nawet gdyby obiecywał 27% odsetek, a nie 2,7%, jak obecnie. Uważam, że długi Ameryki są niespłacalne w pieniądzu o sile nabywczej zbliżonej do obecnej. Dla mnie nie ma różnicy, czy dłużnik odda 30 centów z każdego pożyczonego dolara (jak Grecja), czy odda dolara o sile nabywczej obecnych 30 centów.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Praca zdalna
Chcesz zacząć zarabiać dużą kase? Przeczytaj: http://socialmediabar.com/poradnik-zarabianie
~jarek5566
dokładnie takie same teksty czytałem 2 -3 lata temu, Stany miały lada dzień stać się bankrutem, mija dwa lata i dolar mocniejszy (przynajmniej w stosunku do pln, bo pamiętam kiedy można było kupić za 2,5 - 2,7) i bankructwa nie widać, chociaż oczywiście anal ma w każdym słowie rację, tyle tylko, że jego racja nijak się ma do dokładnie takie same teksty czytałem 2 -3 lata temu, Stany miały lada dzień stać się bankrutem, mija dwa lata i dolar mocniejszy (przynajmniej w stosunku do pln, bo pamiętam kiedy można było kupić za 2,5 - 2,7) i bankructwa nie widać, chociaż oczywiście anal ma w każdym słowie rację, tyle tylko, że jego racja nijak się ma do rzeczywistości.
~pentagon
Obecne zachowanie zachodnich gospodarek może się kojarzyć z wesołym tańcem na własnym pogrzebie.
~pentagon
Chiny budują kolejny mur - tym razem ze złota, a amerykańscy i zachodni bankierzy zbijają cene złota (sprzedają na giełdach jednorazowo duze ilości do spółki z Japonią itp) dla obrony fiat money (pieniądz papierowy) warty tyle co papier i farba do niego użyta i zmuszeni są im te złoto sprzedawać! A światu wmawiają że najlepsze to Chiny budują kolejny mur - tym razem ze złota, a amerykańscy i zachodni bankierzy zbijają cene złota (sprzedają na giełdach jednorazowo duze ilości do spółki z Japonią itp) dla obrony fiat money (pieniądz papierowy) warty tyle co papier i farba do niego użyta i zmuszeni są im te złoto sprzedawać! A światu wmawiają że najlepsze to handel na giełdach (stocki). A to nic innego jak śmierdzący kwas ze sztucznie wywindowanymi nadmuchanymi cenami. Oni sa w stanie sprzedać nawet własnej matki wątrobe aby świat nie odkrył że mają bardzo małe zapasy złota. Wmawiają że inwestycje w złoto nie jest trendy itp, jak dla mnie to kupa sprytnych klaunów. O to dlaczego złoto jeszcze będzie w tendencji spadkowej, aż do momentu jak dłużej nie będzie można ukryć że popyt na złoto znacznie przewyższa podaż. Przykro się robi jak widzi się że całe realne bogactwo zostaje przetransferowywane do Azji, a sztucznie nadymane bogactwo giełdowe runie niebawem z powodu zafałszowania jego wartości !
Ps. Dlaczego od szeregu lat USA nie pozwolą przeprowadzić audytu własnego złota ? , bo go nie mają !
Prawdopodobnie przejął je prywatny FED i częściowo wytransferował na wschód. Pamiętajmy w tych działaniach nie ma
logiki. To już jest walka o przetrwanie zachodnich dominatów, bo zachodnie gospodarki i ekonamia są chore bardzo chore .Odnosi się wrażenie jak by przekrały wojne z
komunistami i przyjmują dobrowolnie socjalistyczny ustrój.
~inwestor
Panie Kolany. Gdybym się Pana słuchał, to bym nie zarobił ani grosza na rynkach kapitałowych, ba straciłbym. Gdyby brać na poważnie pod uwagę to co Pan pisze, to nic tylko zwijać się do grobu, bo wszystko padnie. Takich piewców było już wielu, łącznie z Misesem, który na wykładach w Agrentynie w latach 50 powiedział, że polityka Panie Kolany. Gdybym się Pana słuchał, to bym nie zarobił ani grosza na rynkach kapitałowych, ba straciłbym. Gdyby brać na poważnie pod uwagę to co Pan pisze, to nic tylko zwijać się do grobu, bo wszystko padnie. Takich piewców było już wielu, łącznie z Misesem, który na wykładach w Agrentynie w latach 50 powiedział, że polityka USA jest obłąkańcza i prowadzi do upadku. I co?? Minęło 60 lat (2 POKOLENIA!!!!) i Ameryka jakoś się trzyma. Trzeba patrzeć jak na obecnych zawirowaniach można zarobić a nie płakać o tracących siłę nabywczą pieniądzach, bo gdyby był Pan naprawdę uczciwy, to porównałby Pan siłę nabywczą przeciętnego amerykanina z okresu międzywojennego z siłą nabywczą przeciętnego amerykanina dzisiaj. Widać jasno jak na dłoni, że dzisiaj trzeba pracować mniej godzin by nabyć te same dobra podstawowe co przed IIWŚ, i to mimo odejścia od standardu złota i galopującej deprecjacji, pauperyzacji i tylko Pan jeszcze wie czego. Pozdrawiam
~no
brawo za artykuł, bo jak tak obserwuję wiadomości ekonomicznie, czy w ogóle ekonomistów w tym kraju to się niedobrze robi, jakby zgubili swoje rozumy. chyba stracili je wraz z indeksami amerykańskimi bijącymi rekordy, podczas gdy USA jest bankrutem i nie mogą ich odnaleźć. Brakuje u nas informacji jak jest naprawdę i dlaczego, każdy brawo za artykuł, bo jak tak obserwuję wiadomości ekonomicznie, czy w ogóle ekonomistów w tym kraju to się niedobrze robi, jakby zgubili swoje rozumy. chyba stracili je wraz z indeksami amerykańskimi bijącymi rekordy, podczas gdy USA jest bankrutem i nie mogą ich odnaleźć. Brakuje u nas informacji jak jest naprawdę i dlaczego, każdy boi się powiedzieć prawdę, wszyscy tkwią w oszustwie...
~ell
mówi się o stanach a rząd Polski od co najmniej dwóch lat skutecznie ukrywa i manipuluje danymi, bo już dawno został przekroczony próg 55% PKB...
~oro
krachu. Tak więc te ratinigi do rzeczywistości mają się jak pięść do nosa.
~jula
od dawna wiadomo żę jankesi siedzą w kieszeni kitajców !!!
~ref.
Liczę na częściową niewypłacalność USA, jeszcze kilkanaście godzin i zobaczymy co się będzie działo

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki