REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyłudzenia kredytów i pożyczek na cudze dane coraz większym problemem

2021-01-27 11:49
publikacja
2021-01-27 11:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyłudzenia kredytów i pożyczek na cudze nazwiska to problem, który w ostatnim roku mocno przybrał na sile. Średnia kwota próby oszustwa kredytowego to ponad 25 tys. zł - informuje Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego w przeddzień Europejskiego Dnia Ochrony Danych Osobowych.

Wyłudzenia kredytów i pożyczek na cudze dane coraz większym problemem
Wyłudzenia kredytów i pożyczek na cudze dane coraz większym problemem
fot. CameraCraft / / Shutterstock

Jak zauważa w środowym komunikacie FRRF, codziennie znajdujemy się w wielu sytuacjach, kiedy musimy udostępnić swój numer PESEL osobie trzeciej, np. podczas rejestracji na szczepienie lub wizytę u lekarza, realizacji recepty, przy zameldowaniu w hotelu czy wypożyczeniu sprzętu sportowego. Robimy to coraz mniej chętnie z obawy, że gdy ten dostanie się w niepowołane ręce, możemy mieć kłopoty finansowe.

Według Fundacji wyłudzenia kredytów i pożyczek na cudze nazwiska to problem, który w ostatnim roku mocno przybrał na sile. W związku z pandemią i zwiększeniem naszej codziennej aktywności w sieci przestępcy także przenieśli się do świata cyfrowego.

W komunikacie podano, powołując się na raport infoDOK Związku Banków Polskich, że tylko w III kwartale 2020 r. odnotowano aż 1888 prób wyłudzeń na łączną kwotę ponad 61 mln złotych. Oznacza to, że niemal co godzinę dochodzi do próby zaciągnięcia zobowiązania finansowego na skradzione dane. "Średnia kwota pojedynczej próby oszustwa kredytowego wynosi ponad 25 tys. złotych" - obliczono.

Fundacja przypomina, że 28 stycznia to Europejski Dzień Ochrony Danych Osobowych i zwraca uwagę na bezpieczeństwo danych, a szczególnie numeru PESEL, który coraz częściej musimy udostępniać nieznanym osobom.

Wakacje na giełdzie

"Choć numer PESEL stanowi informację wrażliwą i bezwzględnie powinniśmy uważać, by ten nie dostał się w niepowołane ręce, to pamiętajmy, że z reguły sam PESEL nie wystarczy osobie trzeciej do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki na nasze nazwisko" – mówi, cytowana w informacji, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego Agnieszka Wachnicka.

Zapewnia, że zarówno banki jak i firmy pożyczkowe, także te udzielające pożyczek wyłącznie przez internet, stosują procedury zapobiegające wyłudzeniom kredytów na cudze dane osobowe. Niemniej - jak podkreślono w informacji - fakt, że zakres danych osobowych wymaganych do zaciągnięcia zobowiązania jest zasadniczo szerszy niż identyfikujący nas jedenastocyfrowy symbol, nie oznacza, że możemy go swobodnie udostępniać osobom trzecim.

Fundacja apeluje, by podawać numer PESEL tylko w sytuacjach uzasadnionych. Jeśli jesteśmy proszeni o to w instytucji finansowej, towarzystwie ubezpieczeniowym, w przychodni czy aptece w celu zrealizowania e-recepty, nie powinniśmy mieć większych powodów do obaw. "Jeśli jednak dostajemy SMS-em bądź e-mailem prośbę o podanie swoich danych lub ktoś do nas dzwoni z taką prośbą, zweryfikujmy dokładnie nadawcę wiadomości i zachowujmy dużą ostrożność przed przekazaniem jakiejkolwiek informacji na swój temat" - radzi FRRF.

Fundacja przypomina ponadto, że już niemal od dwóch lat obowiązuje zakaz kopiowania dokumentów, na których znajdują się nasze dane osobowe. Chodzi nie tylko o dowód osobisty, ale także paszport, prawo jazdy czy legitymację studencką. Jeśli jakaś firma, poza bankiem lub zakładem ubezpieczeń, wymaga od nas przekazania dokumentu tożsamości, to może poprosić nas tylko o wgląd. "Kopiowanie go jest prawnie zabronione" - podkreślono.

"Prewencyjnym rozwiązaniem, które zwiększy naszą ochronę przed działaniem oszustów, jest skorzystanie z zastrzeżeń kredytowych. Na rynku dostępnych jest kilka systemów, np. Alerty BIK, ChronPESEL.pl oraz BezpiecznyPESEL.pl, a niektóre z nich są w pełni darmowe" – mówi Wachnicka.

Fundacja informuje, że w przypadku zgubienia dowodu osobistego lub obawy, że ktoś wykradł nasze dane, pierwsze kroki powinniśmy skierować do banku, a dopiero potem zgłosić to policji. Chodzi o jak najszybsze zastrzeżenie dokumentów, także wtedy, gdy aktualnie nie korzystamy bądź nigdy nie korzystaliśmy z usług bankowych.

Zastrzec dokumenty można osobiście w wybranym oddziale bankowym lub telefonicznie. Niekoniecznie musimy być klientem banku, w którym zastrzegamy dokument, nie trzeba też zgłaszać się do każdego z banków oddzielnie. Wystarczy, że utratę dokumentu zgłosimy w jednej instytucji, a ta odnotuje taką informację w centralnym systemie, z którego korzystają nie tylko banki, ale również firmy pożyczkowe, towarzystwa ubezpieczeniowe, firmy telekomunikacyjne i inne podmioty. Podobna zasada dotyczy także kart płatniczych i kart kredytowych.

FRRF radzi też, by zmienić hasła do bankowości elektronicznej oraz w innych serwisach, które mają dostęp do naszego rachunku płatniczego lub karty kredytowej, a także hasła w mediach społecznościowych, aby oszust nie mógł przejąć naszego konta.

Ponadto warto monitorować "naszą" aktywność kredytową, np. sprawdzając to w Biurze Informacji Kredytowej. Z otrzymanego raportu można dowiedzieć się, kiedy i jakie instytucje odpytywały bazę o naszą historię kredytową, co będzie dla nas wskazówką, czy i gdzie oszust próbował zaciągnąć zobowiązanie na nasze nazwisko.

"W przypadku, gdy przestępcy udało się zawrzeć umowę bez naszej wiedzy, nie bądźmy bezczynni. Nie czekajmy na wezwanie do zapłaty, a sami jak najszybciej powiadommy kredytodawcę o całej sytuacji. Wraz ze zgłoszeniem reklamacji, proces windykacyjny zostanie wstrzymany aż do momentu wyjaśnienia całej sprawy" - podsumowano.

Autor: Marcin Musiał

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
demeryt_69
Czy to nie szmonces, że PESEL zawiera datę urodzenia?
meryt
demeryt_69 "Czy to nie... że PESEL zawiera"

cokolwiek :)
tomana11
Wystarczy mieć ziomka w punkcie np. Play czy Orange który przekazuje ci wszystkie dane ,baaa niektórzy się nawet zatrudniaja na okres kilku miesięcy tylko po to by wyłudzić dane.
A same firmy pożyczkowe same mogą sfingować rzekome wzięcie kredytu (może to oni własnie zatrudniają się w punktach do których mają dostęp do danych
Wystarczy mieć ziomka w punkcie np. Play czy Orange który przekazuje ci wszystkie dane ,baaa niektórzy się nawet zatrudniaja na okres kilku miesięcy tylko po to by wyłudzić dane.
A same firmy pożyczkowe same mogą sfingować rzekome wzięcie kredytu (może to oni własnie zatrudniają się w punktach do których mają dostęp do danych osób).
Myśle że wszystkie instytuje pożyczające kase powinny być obowiązkowo w BIK, aby typowy Kowalski mógl się ustrzec prezd wyłudzeniem.
demeryt_69
A jak ktoś nie ma ziomka to czy wystarczy wspólnik?
incitatus
Nr PESEL, a to dobre. Wystarczy mieć bazę ksiąg wieczystych i można ściągnąć dane osobowe, adresy i PESELE wszystkich mieszkańców Polski z Internetu. No może za wyjątkiem bezdomnych ;)
demeryt_69
Co to "baza ksiąg wieczystych" i skąd ją wziąć?
daniel_1
Czy ktoś może wytłumaczyć, dlaczego osoby poszkodowane nie składają doniesień do prokuratury i nie wnoszą pozwów przeciwko instytucjom, które chcą wyłudzić od nich pieniądze?
Jeżeli ktoś żąda ode mnie pieniędzy, których nie pożyczyłem, to czy to nie jest próba wyłudzenia?
wrazicki
Wszytko co trzeba zrobić zostało już tutaj w komentarzach powiedziane.

Ale rząd ma nas gdzieś i woli się zajmować ograniczeniem wolności albo tym kto ma pierwszeństwo na pasach...
and00
Wyobraźmy sobie sytuację
Fałszywy wnuczek dzwoni do babci o pieniądze, babcia wyjmuje z tapczanu gotówkę i daje podstawionej osobie
Sprawa trafia na policję
Finał:
Prawdziwy wnuczek ma sprawę o oszustwo i komornika na karku
Bo tak wynika z treści artykułu, mamy uważać żeby nikt pod nas się nie podszył
Czy naprawdę
Wyobraźmy sobie sytuację
Fałszywy wnuczek dzwoni do babci o pieniądze, babcia wyjmuje z tapczanu gotówkę i daje podstawionej osobie
Sprawa trafia na policję
Finał:
Prawdziwy wnuczek ma sprawę o oszustwo i komornika na karku
Bo tak wynika z treści artykułu, mamy uważać żeby nikt pod nas się nie podszył
Czy naprawdę powinien to być nasz problem?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki