Wychodzenie z recesji może być wolniejsze

2020-08-12 13:52
publikacja
2020-08-12 13:52
fot. Adam Chełstowski / FORUM

Jeśli epidemia koronawirusa w Polsce będzie przybierać na sile, a restrykcje sanitarne będą obejmować kolejne powiaty, tempo wychodzenia gospodarki z recesji może okazać się wolniejsze niż bieżące prognozy - oceniają ekonomiści. Ich zdaniem, wraz ze wzrostem niepewności i kolejnymi falami epidemii może dojść do większego samoograniczania się konsumentów.

"Rzeczywiście niepokojące jest to, w jaki sposób rozwija się sytuacja epidemiologiczna w Polsce, a także w innych krajach europejskich. Choć nie jest dobrze już teraz, czyli wcześniej niż się spodziewano, to niestety jesienią będzie prawdopodobnie gorzej, bo do zachorowań na COVID-19 dojdzie sezonowa grypa. Objawy jednej i drugiej choroby są bardzo podobne, a zatem więcej osób będzie musiało przebywać w izolacji, co tym samym wpływać będzie negatywnie m.in. na konsumpcję" - powiedziała PAP Biznes główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Na razie, w sytuacji wprowadzenia obostrzeń w 19 powiatach, czyli niewielkiej części kraju, nie widzę powodów do rewizji prognoz dla gospodarki. Ale w kolejnych miesiącach wszystko zależeć będzie od dalszego rozwoju sytuacji. Jeśli ta druga fala będzie przybierać na sile, restrykcji będzie więcej i obejmować będą one kolejne powiaty, czy nawet całe województwa, to na pewno będzie to czynnik przemawiający za rewizją prognoz (np. dotyczących PKB) w dół" - dodała.

W ciągu ostatniego tygodnia w Polsce notowane są rekordowo wysokie, dziennie wzrosty zakażeń koronawirusem. W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 715 nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia.

Od soboty w 19 powiatach obowiązują dodatkowe rygory sanitarne. Rządowe rozporządzenie w tej sprawie zakłada wyodrębnienie dwóch stref: czerwonej i żółtej, w zależności od liczby nowych zachorowań na 10 tys. mieszkańców. Na ich obszarach obowiązują, poza ograniczeniami przewidzianymi dla całości terytorium Polski, dalej idące zakazy i nakazy oraz większe ograniczeniami, niż na pozostałym obszarze.

"Nie sądzimy, aby obostrzenia wprowadzone w 19 z 380 powiatach w Polsce wpływały na oczekiwania dotyczące aktywności gospodarczej w perspektywie całego kraju. Jeśli jednak epidemia będzie utrzymywać się przez dłuższy czas, to tempo wychodzenia gospodarki z recesji w kolejnych kwartałach może się okazać wolniejsze niż bieżące prognozy, głównie ze względu na wzmożoną samoizolację konsumentów" - ocenili w raporcie ekonomiści Banku Millennium.

Zdaniem Moniki Kurtek z Banku Pocztowego, mimo iż nowe obostrzenia są wprowadzane lokalnie, wraz z rozwojem epidemii niepewność będzie rosła.

"Tam, gdzie występować będzie zwiększona zachorowalność na COVID-19 i gdzie wprowadzane będą większe restrykcje i obostrzenia, mniej ludzi będzie pracować i spadać będzie konsumpcja. Zamykanie na tych obszarach szkół, bo na pewno do takowych będzie dochodzić, spowoduje, że ci, którzy powrócili do pracy, znowu będą musieli zostawać w domach, aby opiekować się dziećmi" - powiedziała PAP Biznes ekonomistka.

"W takich sytuacjach uruchamiane będą przez rząd prawdopodobnie kolejne zasiłki opiekuńcze, a lokalne firmy być może ponownie potrzebować będą wsparcia finansowego. Jednym słowem - będziemy mieć sytuację podobną do tej z marca i kwietnia w skali kraju, ale lokalnie. Na pewno będzie to rodzić dużo chaosu i niestety podsycać tę wielką niepewność, z jaką mierzymy się od wybuchu pandemii. Dla gospodarki nie jest to oczywiście dobra informacja" - dodała.

Benecki: Nie ma co liczyć na istotne odbicie inwestycji prywatnych

Główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki podkreśla, że choć ponowne restrykcje sanitarne mają znacznie mniejszą skalę niż te, z którymi mieliśmy do czynienia wiosną, to problemem wciąż pozostaje uporczywość i nawracanie epidemii. Jego zdaniem, do czasu uruchomienia szczepionki na Covid-19 należy liczyć się z wieloma powracającymi falami epidemii.

"Druga fala pandemii przyszła bardzo wcześnie, a więc latem, a nie dopiero z sezonem jesiennych i zimowych wirusów. Niemniej jednak doświadczenia innych krajów, które odczuły nawrót epidemii pokazują, że nowe restrykcje wracają w znacznie mniejszej skali niż w II kw. 2020 r., a więc i uszczerbek tej fali epidemii dla aktywności gospodarczej będzie mniej dramatyczny. Problemem jest jednak uporczywość i nawracanie epidemii. Możliwy scenariusz to parokrotnie nawroty epidemii" - powiedział PAP Biznes ekonomista.

"Szybkie nawroty epidemii pokazują, że możemy mieć do czynienia z wieloma falami, aż do czasu uruchomienia skutecznych i bezpiecznych szczepionek. To zaś sugeruje ostrożność z prognozami PKB na 2020 rok" - dodał.

W ocenie Beneckiego, wraz z nawrotami epidemii w kolejnych kwartałach można spodziewać się podwyższonej skłonności do oszczędzania.

"Po wyczerpaniu efektu popytu odroczonego ożywienie popytu konsumpcyjnego zapewne zwolni, szybkie nawroty epidemii sugerują podwyższoną skłonność do oszczędzania i obniżoną skłonność do wydawania. W takich warunkach nie ma także co liczyć na istotne odbicie inwestycji prywatnych" - powiedział ekonomista.

"Do czasu pojawienia się dużych inwestycji publicznych z Europejskiego Planu Odbudowy w połowie 2021 roku, powrót do normalnego stanu aktywności gospodarczej może być bardzo trudny. Dlatego jesteśmy ostrożni z prognozami PKB na 2020 rok, a widzimy ryzyko pozytywnego zaskoczenia tempem wzrostu gospodarczego w 2021 roku" - dodał.

Patrycja Sikora(PAP Biznes)

pat/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
innowierca
W kazdej chwili mozecie przeciez przestac podsycac te niepewnosc za pomoca mediow, czyli tam gdzie ta niepewnosc sie zaczela.
W zyciu juz tak jest ze jak zabrniesz gdzies za daleko to juz musisz brnac
dalej.
goldbaker
Prawie każdy porównuje ten kryzys do jakiegoś innego a ja myślę że ten jest inny niż wszystkie poprzednie taka nowość na rynku i nie wiadomo jak reagować.
hfjdj
Ale przecież żadnego kryzysu nie ma. Kryzys jest jak w gospodarce coś się psuje a przecież nic się nie popsuło. Została poprostu częściowo zamknięta, fakt że po takim szoku nadal wszystko działa i ludzie mają coś jest świadczy o czymś przeciwnym że gospodarka jest daleka od kryzysu.
xiven
chyba nie wszyscy wiedzą że epidemia skończy się dopiero gdy zresetowany zostanie cały system finansowy

mało tego, banksterzy wcale się nie spieszą, chcą nas przetrzymać głodem, nie wiadomo ile lat będą nas katować kolejnymi falami aż w końcu ludność zmięknie

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki