Wtorkowa sesja na GPW nie przyniosła oczekiwanego przełomu
Michał ŚliwińskiWczorajsza sesja po raz kolejny potwierdziła boczny trend w jakim obecnie się znajduje warszawski parkiet. Rynek nie ma siły aby piąć się do góry, ale i specjalnie nie docierają do niego informacje, które zdeterminowałyby jego deprecjację. Potwierdzeniem tego może być poziom obrotów, które przy niewielkim spadku WIG, po raz kolejny uległy zmniejszeniu.
Rynek pozostaje w dalszym ciągu słaby, a obroty wykazywane na nim mają podobną wartość jak za czasów kiedy nie było jeszcze na nim takich gigantów jak Telekomunikacja Polska czy Polski Koncern Naftowy Orlen. Niskie obroty wskazują również na nie tolerowanie aktualnych cen przez inwestorów, którzy przy obecnych kursach nie mają zamiaru wyzbywać się posiadanych walorów.
Powoli do przekroczenia minimum cenowego zbliżają się akcje PKN Orlen Na wczorajszej sesji kurs tych walorów kształtował się na poziomie 19,70 zł wobec kursu minimum wynoszącego 19,40 zł. Po zakończeniu notowań w systemie jednolitym, w trakcie notowań ciągłych, inwestorzy uznali, że można zacząć już skupowanie akcji płockiej spółki i momentami handlowali nimi nawet powyżej poziomu 20 zł.
Atmosferę giełdową dobrze oddaje zachowanie spółek, których zmiany procentowe kursu akcji rzadko były inne niż dopuszczalny przedział, jak Chemiskór, Ocean czy Atlantis. W ich przypadku wczorajsze kursy zmieniły się o zaledwie kilka procent. Tendencje do coraz mniejszych wahań kursu zaobserwować można również na walorach Apeximu, który informując o podpisanym kontrakcie z Bankiem Gospodarki Żywnościowej wyjaśnił pochodzenie ostatnich wzrostów oraz to, że informacja o kontrakcie była już w pewnych kręgach znana wcześniej.
Monstrualnym wzrostem mogą pochwalić się prawa poboru akcji Żywca. Po poniedziałkowym, 900-proc. wzroście wczoraj papiery te zwyżkowały o kolejne 100 proc.
Po południu inwestorzy zabrali się wreszcie do zakupów, ale ich skala tylko potwierdza poruszanie się indeksu w wąskim kanale bocznego trendu. Na wartości zyskiwały papiery KGHM co można zapewne wiązać z wysoką ceną miedzi na rynkach towarowych w Londynie. Cena ta zbliża się do 2 tys. dolarów za tonę w kontraktach 3 miesięcznych. Ostatni raz taki poziom był notowany przed kryzysem dalekowschodnim w 1997 roku, po którym ceny miedzi spadły nawet poniżej 1500 USD/t. Takie nieoczekiwane zyski na pewno przydadzą się spółce, jeżeli będzie chciała partycypować z własnych środków w uzyskaniu koncesji UMTS.
Notowania ciągłe poprawiły nieco nastroje wśród graczy na co wskazują wzrosty indeksów Tech WIG i WIG 20, które zyskały odpowiednio ponad 2 proc. oraz ponad 1 proc. Obserwowane popołudniowe zwyżki nie zmieniają jednak obrazu rynku, który prawdopodobnie pozostanie w obecnym trendzie przez kilka najbliższych sesji.































































