P.o. Dyrektora Wywiadu Narodowego USA William Pulte na polecenie prezydenta Donalda Trumpa rozpoczął zwolnienia w podległej mu instytucji - poinformował w czwartek „Washington Post”. Wielu przedstawicieli wywiadu uważa, że redukcja personelu jest potrzebna, ale działania Trumpa są chaotyczne.


Pulte, który objął stanowisko w ubiegły piątek, w tym tygodniu zwolnił kilka osób mianowanych politycznie, a kolejnych kilkudziesięciu oficerów wywiadu powiadomił o odesłaniu do ich macierzystych agencji.
Poprzedniczka Pulte'a, Tulsi Gabbard, już wcześniej zredukowała personel biura, chwaląc się, że zmniejszyła jego liczebność o 40 proc.
Na początku drugiej kadencji Trumpa Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) liczyło nieco ponad 2 tys. pracowników. W chwili odejścia Gabbard ze stanowiska w ubiegłym tygodniu było to 1300 osób.
Trump od dawna nie ufa temu, co określa mianem „głębokiego państwa” w środowisku wywiadowczym, a działania Pulte’a, to kolejny wstrząs, który wpływa na funkcjonowanie ODNI - podkreślił „Washington Post”.

Wielu obecnych i byłych przedstawicieli wspólnoty wywiadowczej uważa, że istnieją argumenty za zmniejszeniem rozmiaru ODNI, lecz administracja Trumpa - według nich - prowadzi te działania w sposób chaotyczny, mogący osłabić koordynację wywiadowczą.
- Rozsądni ludzie mogą dyskutować o wielkości i misji ODNI, ale zwalnianie kilkudziesięciu doświadczonych oficerów w pierwszym tygodniu urzędowania nie jest reformą, lecz są to pokazowe zwolnienia, mające zadowolić prezydenta, który traktuje własną społeczność wywiadowczą jako wroga wewnętrznego – powiedziała Julia Curlee, która do ubiegłego roku pełniła funkcję dyrektorki programów wywiadowczych w Białym Domu. Niedawno zrezygnowała z pracy w CIA po 20 latach.
Przewodniczący senackiej komisji ds. wywiadu Tom Cotton powiedział w środę, że „masowe zwolnienia” w ODNI nie mają miejsca. Dodał, że Pulte poinformował go, iż odchodzi „niewielka garstka pracowników z biura kierownictwa”. Cotton, który od dawna opowiada się za zmniejszenie personelu ODNI, ocenił to jako krok w dobrym kierunku.
Według jednego z byłych przedstawicieli wywiadu niektórzy pracownicy agencji słyszeli, że mogą nastąpić kolejne rundy cięć i że utrzymywanie każdej z nich na stosunkowo niewielkim poziomie pomoże uniknąć sprzeciwu ze strony Kongresu.
Na początku czerwca Trump ujawnił, że w prywatnej rozmowie powiedział Pulte'owi, iż ODNI, które nadzoruje 18 federalnych agencji i jednostek wywiadowczych, jest „niepotrzebne i/albo zbyt duże”.
- Chciałbym, żeby było mniejsze. Myślę, że jest tam wiele osób, których nie powinno tam być — oznajmił Trump, wskazując na osoby zatrudnione w czasach administracji poprzednich prezydentów, Demokratów Joe Bidena i Baracka Obamy.
38-letni Pulte, nazywany przez media „małym Trumpem”, nie ma doświadczenia pracy w służbach. Z tego względu nominacja spotkała się ze sceptycyzmem nawet wśród części Republikanów. Pulte znany jest z kontrowersji w związku z rolą w ściganiu przez prokuraturę przeciwników politycznych prezydenta.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/





























































