REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wniosek o ukaranie 30-latka, który ukradł lamborghini warte milion złotych

2019-01-25 20:43
publikacja
2019-01-25 20:43
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o ukaranie 30-letniego Nepalczyka, który latem ubiegłego roku przywłaszczył lamborghini warte ponad milion złotych. Briti S. przyjął zlecenie na międzynarodowy transport auta. Przyznał, że zamierzał je sprzedać i dobrowolnie poddał się karze.

O skierowaniu wniosku o ukaranie poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

„Briti S. jest oskarżony o przywłaszczenie w sierpniu 2018 r. samochodu marki Lamborghini Aventador. Szacowana wartość pojazdu to milion złotych” podał prokurator i dodał, że mężczyzna złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze 1,5 roku pozbawienia wolności i 50 tys. zł grzywny. Decyzję w tej sprawie podejmie teraz sąd.

16 sierpnia 30-letni Nepalczyk przyjął zlecenie przewiezienia luksusowego pojazdu przez eurotunel z Cannes do Londynu. Właściciel miał je następnego dnia odebrać w Anglii. Auta jednak nie odzyskał, bo oskarżony zlecił jeszcze innej osobie przewiezienie lamborghini z Cannes do Warszawy.

„Odebrał auto od pracownika, któremu zlecił transport. Początkowo przechowywał pojazd w podziemnym parkingu budynku na warszawskiej Woli, gdzie mieszkał” poinformował Łapczyński.

Wakacje na giełdzie

Briti S. poruszał się autem także po ulicach Warszawy, czym wzbudzał spore zainteresowanie. Zdjęcia pojazdu szybko trafiły do Internetu. 30-latek został zatrzymany na warszawskim Bemowie, kilka dni po przywłaszczeniu pojazdu. Zabezpieczono u niego prawie 50 tys. zł i ponad 100 euro.

„Oskarżony przyznał się do przywłaszczenia lamborghini. Złożył wyjaśnienia, w których wyjaśnił, że nie miał zamiaru zwrócić pojazdu właścicielowi. Szukał klienta zza wschodniej granicy, który kupiłby pojazd” przytoczył prokurator.

Na 30-latku ciąży także zarzut podrobienia dokumentu na zlecenie międzynarodowego transportu auta do Polski, na którym podał fałszywe dane. Jak ustaliła prokuratura, Briti S. kupił przez Internet dokument na holenderskie dane i przedstawiał się jako przedstawiciel spółki, która przyjęła zlecenie przewiezienia samochodu z Cannes do Warszawy.

Nepalczyk nie był wcześniej karany. Z danych polskiej prokuratury wynika, że mężczyzna ma wyższe wykształcenie. Zajmował się biznesem i prowadził działalność gospodarczą w Wielkiej Brytanii i w Singapurze.

Briti S. jest od 22 sierpnia tymczasowo aresztowany.

(PAP)

Autorka: Hanna Złotorowicz

hz/ joz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki