Dyrektor parku przyrody na Sycylii tylko dzięki policjantom z ochrony wyszedł z życiem z zamachu, jaki zorganizowała na niego mafia. Mężczyzna doprowadził do usunięcia z parku ludzi Cosa Nostra, którzy nielegalnie wypasali w nim bydło, korzystając przy okazji z unijnych funduszy.


Giuseppe Antoci wielokrotnie otrzymywał mafijne pogróżki. Dwa lata temu Cosa Nostra uprzedzała go, że jeśli nie przestanie z nią walczyć, zostanie odarty ze skóry. Wtedy otrzymał ochronę i zaczął poruszać się opancerzonym samochodem. I to go uratowało. Gdy wracał nocą do domu, pozostawione na szosie duże głazy zmusiły kierowcę do zatrzymania się. Gdy samochód stanął, rozległy się strzały. Na ogień odpowiedzieli towarzyszący dyrektorowi policjanci.
Antoci doprowadził do usunięcia z parku ludzi mafii, którzy urządzali w nim sobie pastwiska dla bydła i bezprawnie korzystali jako rolnicy z funduszy unijnych.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/em/mitro/





























































