REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wiceszef MSZ: Dążymy do otwarcia granic przed wakacjami

2020-06-09 10:42
publikacja
2020-06-09 10:42

Bardzo byśmy chcieli, żeby przed wakacjami granice były otwarte, i do tego dążymy – powiedział we wtorek wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. Decyzja w tej sprawie to kwestia dni, a może nawet godzin – zaznaczył.

fot. Marek Szandurski / / Shutterstock

Wiceszef MSZ w Radiu Zet podkreślił, że dyskusje dotyczące otwarcia granic wewnętrznych toczą się w czworokącie MSWiA, MSZ, MZ i GIS. Jak zaznaczył, decyzja w tej sprawie to „kwestia dni, a może nawet godzin”.

„Bardzo byśmy chcieli, żeby rzeczywiście przed wakacjami te granice były otwarte i do tego dążymy” – powiedział, nawiązując do słów szefa MSZ Jacka Czaputowicza, który w ubiegłym tygodniu wyraził nadzieję na przywrócenie możliwości podróżowania przed wakacjami.

Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że kierunki, w odniesieniu do których w pierwszej kolejności rozważane są decyzje luzowania obowiązujących restrykcji, to państwa unijne, a przede wszystkim - kraje bałtyckie, jak również Czechy, Słowacja i Węgry. Dopytywany o Ukrainę, podkreślił, że w tym przypadku sprawa jest bardziej złożona, m.in. ze względu na to, że jest to granica zewnętrzna UE.

Wiceminister poinformował także, że na czas wakacji MSZ rekomenduje co do zasady korzystanie z turystyki krajowej. To, jak dodał, najbezpieczniejszy sposób spędzania wakacji, a w Polsce „jest co zobaczyć”.

Wakacje na giełdzie

„Jeżeli ktoś decyduje się wszakże na podróżowanie poza granice Polski, to wydamy też odpowiednie rekomendacje w tej sprawie, które kraje są możliwe, które kraje są względnie bezpieczniejsze, a które mniej bezpieczne” – zapowiedział wiceszef MSZ.

W poniedziałek szef MSWiA Mariusz Kamiński zapowiedział, że decyzja w sprawie otwarcia polskich granic zostanie ogłoszona przed Bożym Ciałem, które przypada 11 czerwca.

Kontrole graniczne na granicy wewnętrznej z krajami UE – z Niemcami, Litwą, Czechami i Słowacją – zgodnie z ostatnim rozporządzeniem obowiązują do 12 czerwca. Przywrócono je 15 marca w związku z epidemią koronawirusa.

Co do zasady przyjeżdżający do Polski muszą poddać się obowiązkowej 14-dniowej kwarantannie. Z obowiązku tego zwolnionych jest kilka grup, m.in. uczniowie pobierający w Polsce naukę czy osoby podróżujące w celach służbowych. (PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

agzi/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
anna_domagalczyk
W polskiej sytuacji epidemologicznej otwarcie granic teraz miałoby raczej efekt negatywny, bo Polska pojawiła by się jako kraj podwyższonego ryzyka zarażenia. A z taką etykietą to potem pozostałaby (w opinii europejczyków) na długo i ewentualną turystykę - również uzdrowiskową - można by było na długo między bajki włożyć. No to W polskiej sytuacji epidemologicznej otwarcie granic teraz miałoby raczej efekt negatywny, bo Polska pojawiła by się jako kraj podwyższonego ryzyka zarażenia. A z taką etykietą to potem pozostałaby (w opinii europejczyków) na długo i ewentualną turystykę - również uzdrowiskową - można by było na długo między bajki włożyć. No to rząd kluczy i unika tematu, przynajmniej do czasu zmniejszenia (w jakikolwiek sposób) wskaźnika zakażeń.
czerwony_wiewior
Wyobraźcie sobie, że ludzie maja też inne sprawy do załatwienia za granicą, niż tylko urlop. Jak również obywatele innych krajów UE mają biznesy w Polsce. Inni już dawno normalnie podróżują, więc dość tej durnej izolacji, która obecnie dokładnie już nic nie daje, poza stratami dla biznesu.
kondor_plus
Żyjesz w kraju PiSu - więc przyzwyczajaj się że najwięcej o podróżowaniu mają ludzie siedzący całe życie w blokowiskach albo na swojej roli. Najwięcej do powiedzenia o edukacji mają ludzie którzy ledwo ukończyli jakąś podłą zawodówkę, albo papierkowe-liceum. Najwięcej o praworządności mają do powiedzenia ludzie o charakterach berii Żyjesz w kraju PiSu - więc przyzwyczajaj się że najwięcej o podróżowaniu mają ludzie siedzący całe życie w blokowiskach albo na swojej roli. Najwięcej do powiedzenia o edukacji mają ludzie którzy ledwo ukończyli jakąś podłą zawodówkę, albo papierkowe-liceum. Najwięcej o praworządności mają do powiedzenia ludzie o charakterach berii czy co najwyżej przeciętnego zomowca. Najwięcej o sporcie mają do powiedzenia piwosze-oglądacze tv. A o socjalu najwięcej do powiedzenia mają ci którzy dnia w życiu uczciwie nie przepracowali.
Dlatego niestety trzeba spokojnie czekać - chociaż w tej chwili nie ma to żadnego znaczenia. Bo zakażenia wybuchają w ogniskach, miejscach które zresztą można było spokojnie wytypować już w marcu - no ale to pis, więc nawet dziś "wielkim zaskoczeniem" są ogniska w kopalniach. Ale nie o to chodzi w polityce populistów żeby coś zrobić - chodzi o to żeby "robić".

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki